Uciekli z domu przed śmiercią. Dziś nie mają dokąd wrócić
Uciekli z domu przed śmiercią. Dziś nie mają dokąd wrócić
Opis zrzutki
Nigdy nie sądziłam, że przyjdzie dzień, w którym będę musiała prosić obcych ludzi o pomoc, aby uratować poczucie bezpieczeństwa mojej rodziny.
O szóstej nad ranem ciszę przerwało walenie do drzwi. Strażacy obudzili moją siostrę, jej partnera i ich pięcioletnią córeczkę. Padła jedna decyzja: natychmiastowa ewakuacja. Stężenie czadu i dymu było śmiertelnie wysokie. Nie było czasu na pakowanie, na zastanowienie się, na pożegnanie z domem. Wyszli w tym, co mieli na sobie, nie wiedząc, czy jeszcze kiedykolwiek wrócą.
Nie wrócili.
W wyniku pożaru w mieszkaniu sąsiada z góry ich dom został doszczętnie zniszczony. Sufit częściowo się zawalił, spalone belki konstrukcyjne odsłoniły wnętrze mieszkania, a reszta sufitu i podłogi grozi kolejnym zawaleniem. Wszystko zostało zalane podczas akcji gaśniczej — sprzęty, ubrania, nowe meble. W środku unosi się duszący zapach dymu i wilgoci. Nie da się tam oddychać. To nie jest już dom, to ruina.
Inspektor budowlany zakazał wstępu do mieszkania — zagrożenie dla życia jest zbyt duże.
Najtrudniejsze jest jednak patrzeć na dziecko. Pięcioletnia dziewczynka nie może wrócić do swojego pokoju. Do swojego łóżka. Do zabawek, które były całym jej małym światem. Pyta, dlaczego nie może iść do domu. Pyta, kiedy znów zaśnie w swoim pokoju. Pyta o swoje misie. A dorośli nie mają odpowiedzi.
Z dnia na dzień zostali bez dachu nad głową, bez rzeczy codziennego użytku, bez poczucia bezpieczeństwa. Kilka jednostek straży pożarnej walczyło z ogniem, robiąc wszystko, by uratować jak najwięcej — jesteśmy im ogromnie wdzięczni. Niestety, tego, co stracone, nie da się już odzyskać.
Zakładam tę zbiórkę, bo moja siostra nie powinna przez to przechodzić sama. Zbieramy środki na tymczasowe zakwaterowanie, zabezpieczenie i remont zniszczonego mieszkania oraz podstawowe wyposażenie, by ich córka mogła znów poczuć, że ma dom. Bezpieczny dom.
Każda wpłata, każde udostępnienie i każde dobre słowo to dla tej rodziny promyk nadziei w chwili, gdy wszystko się zawaliło — dosłownie i w przenośni.
Dziękuję z całego serca wszystkim, którzy zdecydują się pomóc 🤍
Pierogi Agnieszka Kogutek
Lemparty K.
Jeszcze będzie dobrze. Trzymajcie się!
Licytacja przejażdżka konna
Dużo siły ❤️