Opis zrzutki
Jest piątek, masz wolny wieczór i zero pomysłu, do kogo napisać. Jedni mają małe dzieci, drudzy drugą zmianę, a reszta po prostu nie odpisuje. I w tym samym czasie ktoś dwie ulice dalej scrolluje telefon z dokładnie tym samym problemem. Nigdy się nie spotkacie, bo żadne z was nie wie, że to drugie w ogóle istnieje.
AlkoMap powstał, żeby to zmienić.
Co to właściwie jest
Wchodzisz na alkomap.pl, zaznaczasz się na mapie i piszesz, na co masz ochotę: pogadać, zagrać w planszówki, wyjść na spacer, odpalić grilla, posłuchać muzyki. Jest też zwykły tryb „bez alkoholu" — to jedna z opcji obok przekąsek i gier, a nie warunek wstępu. Ustawiasz, na jak długo jesteś dostępny, i czekasz, aż ktoś z okolicy się odezwie. Tyle.
To już działa
To nie jest pomysł na kartce. Strona stoi i jest dostępna dla każdego. Działa mapa z pinezkami, lista osób według odległości, czat okolicy, wiadomości prywatne i ściana wpisów. Zrobiłem to sam, po godzinach, i udostępniam za darmo.
Bezpieczeństwo nie jest dodatkiem
Twoja lokalizacja pokazywana innym jest celowo przesunięta o około 200 metrów — nikt nie widzi twojego adresu. Pinezka znika sama, najpóźniej po 8 godzinach. Konto jest anonimowe: sam nick, bez maila i hasła. Jest blokowanie i zgłaszanie użytkowników oraz bramka 18+.
Serwis jest wyłącznie dla osób pełnoletnich. AlkoMap nie sprzedaje ani nie dostarcza alkoholu, nie zachęca do picia i nie jest sklepem — to narzędzie do poznawania ludzi w okolicy.
Na co pójdą pieniądze
Cel to 60 000 zł i rozpisuję go uczciwie:
- aplikacja mobilna na Androida i iPhone'a: 26 000–30 000 zł (dziś jest tylko strona www, a to jest rzecz, której używa się w biegu)
- serwer, domena i mapy przy większym ruchu: 4 000–5 000 zł na rok
- obsługa prawna — regulamin, RODO, ochrona nazwy: 5 000–6 000 zł
- moderacja i narzędzia bezpieczeństwa: 6 000–8 000 zł
- promocja w pierwszych miastach: 12 000–15 000 zł
Ten ostatni punkt jest ważniejszy, niż wygląda. Mapa bez ludzi to po prostu mapa. Żeby AlkoMap miał sens, w twojej okolicy musi być kogo spotkać — dlatego część pieniędzy idzie na to, żeby o serwisie w ogóle ktoś wiedział.
Na razie uzbierało się 150 zł, więc droga jest długa.
Jeśli wesprzesz — dzięki, serio. Nie obiecuję nagród ani udziałów, bo nie mam czym uczciwie obiecywać. Obiecuję działającą aplikację i to, że rozliczę się z tego, co powstało. A jeśli nie możesz wesprzeć finansowo, udostępnij tę zbiórkę dalej. Jedno udostępnienie potrafi zrobić więcej niż niejedna wpłata.