id: 4tetyy

Rehabilitacja po udarze, powrót do normalnego życia

Rehabilitacja po udarze, powrót do normalnego życia

Nasi użytkownicy założyli 1 068 776 zrzutek i zebrali 1 166 425 306 zł

A ty na co dziś zbierasz?

Opis zrzutki

23 maja 2019 roku był dniem, który na długo zapadł w pamieć naszej rodzinie, a jego skutki odczuwamy do dziś. Dokładnie 2 dni po swoich 46 urodzinach, mój mąż, ojciec 3 dzieci doznał udaru. Zaraz po jego wystąpieniu, rodzina wezwała pogotowie i został on przewieziony do szpitala. W szpitalu dostał leki, które podane w odpowiednim okresie od momentu wystąpienia zaburzenia są w stanie w dużej części zapobiec negatywnym skutkom udaru. Niestety nie zawsze napisany przez medyków scenariusz się sprawdza. W naszym przypadku choroba miała inne plany. Wiele z funkcji życiowych Romana było zaburzonych, doznał prawostronnego paraliżu, który skutkował zupełnym brakiem możliwości poruszania się. Okazało się również że uszkodzona została lewa półkula mózgu, która koordynuje prawidłowe funkcjonowanie aparatu mowy oraz odpowiada za logiczne myślenie. Początkowo wszyscy z najbliższego otoczenia byli w szoku, nie potrafili poradzić sobie z emocjami, ale także nie mogli znaleźć żadnej możliwej drogi komunikacji z Romanem. Pozostało nam jedynie domyślanie się co mąż chce nam przekazać...


Po dokładnym przebadaniu, w okresie trzech dni od momentu wystąpienia udaru, lekarze dostrzegli zator tętnicy szyjnej. Z tego też powodu Roman musiał przejść operację polegającą na udrożnieniu tętnicy. Było to duże obciążenie dla organizmu, ale jej niewykonanie groziło wystąpieniem kolejnego udaru. Podjęliśmy ryzyko. Ku naszej radości operacja przebiegła pomyślnie, jednak w jej wyniku, przez liczne szwy w obrębie szyi interwencja logopedyczna oraz fizjoterapeutyczna, musiała zostać wstrzymana. W wyniku przymusowej przerwy wszelkie efekty stanęły w miejscu, widoczny był nawet regres w zakresie nabytych umiejętności. Po 3 tygodniach spędzonych w szpitalu mąż został wypisany do domu. Jak się jednak okazało był to dopiero początek naszej trudnej drogi. Od tej pory organizacją rehabilitacji musiałam zająć się sama, dzieląc czas pomiędzy męża i dzieci. Warto jednak dodać, że wszelkie prowadzone terapie były finansowane z własnych środków.

 

Nie poddawaliśmy się, pierwszym krokiem był turnus rehabilitacyjny w Vratislavia Medica we Wrocławiu. Roman spędził tam 16 tygodni podczas których był poddawany regularnej rehabilitacji logopedycznej i fizjoterapeutycznej. Wiązałam wielkie nadzieje z pobytem męża w tym szpitalu, jednak podczas cotygodniowych odwiedzin moje oczekiwania zaczęły zderzać się z rzeczywistością. Zrozumiałam, że przed nami trudna i wyboista droga.

 

Obecnie Romek jest pod opieką fundacji "Podaj dalej". Regularnie uczestniczy w zajęciach terapeutycznych, zarówno w tych oferowanych przez fundację jak i prywatnych. Mimo wszelkich starań osiągane efekty nie są satysfakcjonujące. Chociaż udało nam się osiągnąć względną sprawność ruchową, umiejętność mówienia nie powróciła. Zdaje sobie sprawę, że osiągnęliśmy wiele, ponieważ z osoby leżącej, wymagającej całodobowej opieki, mąż stał się w niewielkim stopniu samodzielny. To jednak nie rozwiązuje naszych problemów. Ciężko jest wyobrazić sobie jak trudne potrafi być codzienne życie z osobą niemówiącą. Mąż często denerwuje się, czuje się bezradny, ponieważ nie jesteśmy w stanie go zrozumieć.

 

Dlatego nie kończymy naszej walki. Nieustannie poszukuję możliwości dalszej rehabilitacji, która korzystnie wpłynie na funkcjonowanie Romka a tym samym na relacje w naszej rodzinie. Niestety często przeszkodą stają się ograniczenia finansowe.

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Dowiedz się więcej

Wpłaty 160

preloader

Komentarze 1

 
2500 znaków