id: 53ajbp

Bruniu, Anita i olbrzym o wielkim sercu.

Bruniu, Anita i olbrzym o wielkim sercu.

Nasi użytkownicy założyli 1 186 960 zrzutek i zebrali 1 247 849 666 zł

A ty na co dziś zbierasz?

Opis zrzutki

Korzystam z pogody na rowerze, nie przejmując się niczym. Moje życie? Chyba nie mam zmartwień. Zatrzymuje mnie brodaty olbrzym, krzycząc i biegnąc za mną. 

„Panie Łukaszu! Panie Łukaszu, błagam niech Pan..”


Tak poznaję ojca roku Łukasza, jego żonę Anitę i Bruna, którego tata od początku nazywa „Bruniem” - Pan Łukasz postawny, wielki facet, policjant z sąsiednich Wojkowic, widać na pierwszy rzut oka, że chłop silny jak dąb, widać też zmęczenie i troskę. 


Historia tej rodziny to materiał na smutny dokument na Netflixie, o tym jak rodzic potrafi walczyć o własne dziecko - mimo tysięcy problemów. 

W 2015 roku para traci syna. Dziecko umiera zaraz po porodzie, a Pani Anita nie znajduje dalej sensu przebywania na tym świecie. Po dwóch próbach, stara się walczyć z pomocą lekarzy psychiatrów „ukojenie” przynoszą jej warsztaty z witrażu na które Pani Anita uczęszcza do dziś.


Marzeniem jest dziecko, jednak organizm jest wyniszczony, zabieg łyżeczkowania to zmiany, które utrudniają kobiecie zajście w ciążę. 

W końcu jest radosna wiadomość, jednak w trzecim badaniu prenatalnym rodzice dowiadują się, że syn nie ma prawej nerki. 

Kiedy Bruno przychodzi na świat jest tak słaby, że w drugiej dobie życia, niemowlę transportują karetką na sygnale do specjalistycznego szpitala, gdzie spędza pierwsze 10 miesięcy życia. 


Łukasz i Anita marzą o byciu szczęśliwą rodziną, w zamian życie serwuje im ciągły stres, łzy i rok niepewności w walce o życie syna.

Bruno ma niesprawność intelektualną i ruchową, agnezje nerki i spektrum autyzmu.

Do dziś od 6 letniego Brunia, rodzice nie usłyszeli ani jednego słowa. 

Ja sam widzę go tylko przez moment, wychylając się na rowerze poza wielkie plecy ojca. Bruno i mama zapatrzeni są w jezioro, jakby funkcjonowali w innym świecie, nie podchodzą do nas, nie są w ogóle zainteresowani tym, co dzieje się wokół. Wtedy wydało mi się to dziwne, dziś zrozumiałe. 


Nie będę Wam tu pisał o łzach ojca, o marzeniach. Zamiast tego przytoczę krótki fragment rozmowy: 

„zdaję sobie sprawę, że jesteśmy jednymi z wielu, ale pukam gdzie mogę, angażuje wszystkich kolegów, ale ciężko mi jako osobie anonimowej by ktoś nas usłyszał”

Tata spojrzał na syna i żonę: Panie Łukaszu poszedłbym za nimi do piekła gdybym tylko miał pewność, że będą zdrowi i szczęśliwi. 


Marzą o turnusie rehabilitacyjnym, który kosztuje 13 tys zł. Ja tu dodam od siebie, że jeden wyjazd niestety nie da efektów. Pan Łukasz wstydził mi się to powiedzieć bo w całej tej sytuacji, nie wymagał, a prosił o każdą możliwą pomoc. Był bardzo wdzięczny za wszystko, nawet tylko rozmowę. 

Walka o Bruna jest bardzo kosztowna i wymagająca, to długa i ciężka droga, ale rodzice robią wszystko by dotrzeć do świata Bruna. 


Kilkanaście dni temu żonie Łukasza podczas rutynowej kontroli wykryto podejrzenie dwóch czerniaków. Pan Łukasz jedyne czego nie chciał mi pokazać to swojej słabości, ale widzę jak mu, im musi być ciężko. 


Znacie mnie, jestem dziwny, potajemnie dowiedziałem się, że Pan Łukasz, zaraz zaczyna nockę. Chciałbym by wrócił jutro rano do rodziny i powiedział im, że ich kocha i udało mu się znaleźć pomoc. By nie musieli się już martwić. 


Dziś Dzień Mamy. Pani Anito, Panie Łukaszu, Bruniu, to będzie dla nas przyjemność.


Ja to tu tylko zostawię. 


https://zrzutka.pl/53ajbp

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Dowiedz się więcej

Jeszcze nikt nie założył skarbonki na tej zrzutce. Twoja może być pierwsza!

Wpłaty 2807

preloader

Komentarze 20

 
2500 znaków