id: 57byv2

Pomóż mi w mojej walce z rakiem dzięki nowoczesnej mastektomii! Chcę być przy moim synku.

Pomóż mi w mojej walce z rakiem dzięki nowoczesnej mastektomii! Chcę być przy moim synku.

Organizator przesłał dokumenty potwierdzające wiarygodność opisu zrzutki
70 641 zł 
z 50 000
141%
zakończona 30.09.2019r
1202 
wspierających
Wpłać na zrzutkę
Zrzutka.pl nie pobiera prowizji od wpłat

Opis zrzutki

Mam na imię Basia, mam dopiero 30 lat i samodzielnie wychowuję czterolatka. Zupełnie niespodziewana diagnoza uderzyła we mnie jak grom z jasnego nieba: rak piersi G3, wieloogniskowy, bardzo wysoka złośliwość z wysokim prawdopodobieństwem przerzutów. Przetrwałam wielomiesięczną chemioterapię i oczekuję na operację, która umożliwi mi dalszą opiekę nad synkiem i zebranie sił na dalsze leczenie. Proszę Was o pomoc w zbiórce funduszy na taki rodzaj operacji, po której chcę jak najszybciej stanąć na nogi do dalszej walki. Nie chcę, by rak rozdzielił mnie z moim synkiem...

...jestem mamą najukochańszego syna pod słońcem. Od urodzenia syna jestem samodzielną mamą i pomimo tego do tej pory udawało mi się godzić pracę, pisanie magisterki i opiekę nad 4-letnim synkiem z zaburzeniami, którego rehabilitowałam m.in. sama w domu.

RUTYNOWA WIZYTA U GINEKOLOGA...

...KTÓRA ODMIENIŁA MOJE ŻYCIE

W czasie jednej z rutynowych wizyt u ginekologa poprosiłam o zbadanie jednej z piersi, w której odczuwałam dyskomfort po zakończeniu karmienia dziecka. Zostałam skierowana do poradni onkologicznej, z uwagi na dostęp do specjalistycznego tam sprzętu. Niedługo potem trafiłam na dni otwarte w ramach profilaktyki wczesnego wykrywania raka piersi.

Tam po wizycie i badaniach USG dostałam skierowania na mammografię i obie biopsje. Gdy trzymałam je w ręku odjęło mi mowę, a łzy same zaczęły płynąć po twarzy. Przecież przyszłam tylko na profilaktykę... Pierwsza myśl – te dodatkowe badania są zapewne w celu podniesienia statystyk. Jednak ich wynik całkowicie mnie zaskoczył. Okazało się, że to w drugiej piersi siedzi skupisko guzów o średnicy prawie 5 cm oraz późniejsza zmiana także w lewej piersi.

DIAGNOZA: RAK

WIELOOGNISKOWY, BARDZO WYSOKA ZŁOŚLIWOŚĆ, WYSOKIE PRAWDOPODOBIEŃSTWO PRZERZUTÓW

Diagnoza: Naciekający rak piersi G3, wieloogniskowy, hormonozależny, HER2 dodatnie - bardzo wysoka złośliwość z wysokim prawdopodobieństwem przerzutów, Ki67 -60%. Wiązało się to z jak najszybszym rozpoczęciem inwazyjnego leczenia chemioterapią przedoperacyjną, gdyż guzy były zbyt duże i liczne aby przeprowadzić mastektomię oraz koniecznością dalszego leczenia radioterapią, terapią celowaną (która póki co jest refundowana lecz nie wiadomo jak długo) oraz hormonoterapią.

Nie mogłam uwierzyć w to rozpoznanie... nie mam historii tych nowotworów w rodzinie, od lat prowadzę zdrowy styl życia, zdrową kuchnię, nie mam nałogów. Onkolodzy byli także zdziwieni wysokim stopniem złośliwości u kobiety w tak młodym wieku...miałam 29 lat.

Byłam samodzielna...

Do tej pory byłam samodzielna, sama dbałam o synka i byłam silna. Po otrzymaniu diagnozy, jak każda mama, w pierwszym momencie pomyślałam o synku, jak on da radę, jak sobie poradzi beze mnie? Miał przecież tylko 3 lata.

Strach...

Ogarnął mnie niewyobrażalny strach, lecz szybko otrząsnęłam się i podjęłam walkę, gdyż nie było czasu do stracenia. Spakowałam walizki, opuściłam miasto studenckie, stabilną pracę i wróciłam do starszych już rodziców, by otoczyć siebie oraz syna jakimkolwiek wsparciem.

16 CYKLI CHEMIOTERAPII

Obecnie jestem już po 16 cyklach inwazyjnych chemii i pomimo utraty włosów, zmiany wyglądu i ogromnego zmęczenia, obciążenia samodzielną opieką i psychicznego ciężaru, jaki na mnie spadł, nie prosiłam dotąd o pomoc.

Jednak to dopiero początek. Po wyczerpującej chemioterapii przyszedł czas na jej skutki uboczne z którymi zaczynam się borykać. Chemioterapia wyniszczyła mój organizm i potrzebuje parunastu miesięcy na jego odbudowanie. Dodatkowo dalsze leczenie ma zająć ponad 5 lat i musi być prowadzone wielotorowo obejmując radioterapię, terapię celowaną (póki co refundowaną) i hormonoterapię, której oryginalny lek nie jest refundowany- jedynie jego zamiennik.

Kosztowne leczenie...

Zakup leków, suplementów, sprzętu medycznego, prowadzenie specjalistycznej diety, wykonywanie badań - które są zalecane lecz nie refundowane, wizyt u specjalistów, dojazdy oraz ponoszenie innych dodatkowych kosztów związanych z tym bardzo trudnym dla mnie i tak rozciągniętym w czasie okresem choroby - z tym wszystkim dotąd radziłam sobie sama.

...i operacja bez refundacji

Jednak obecnie w najbliższej perspektywie czeka mnie kosztowna operacja, która jest standardem w innych krajach, w naszym jednak wymaga sporego nakładu finansowego. Amputacja podskórna piersi z jednoczasową rekonstrukcją metodą prepektoralną w przeciwieństwie do refundowanych amputacji oszczędza mięsień piersiowy, czego wynikiem jest większa sprawność w stawie barkowym po wycięciu węzłów oraz możliwość pełnej sprawności i o wiele szybsza rekonwalescencja. Jedynie operacja w tej wersji umożliwi mi szybki powrót do normalności, pomoże zapomnieć o raku i pozwoli, że znów poczuję się po prostu kobietą, sobą. Będę mogła sprawować dalszą opiekę nad synkiem i zbiorę siły na dalsze leczenie.

To jeszcze nie czas by żegnać się z życiem

Stąd kieruję się do Państwa o pomoc. Pomoc w zbiórce funduszy, które umożliwią mi wybór mniejszego zła, operacji, po której chcę jak najszybciej stanąć na nogi do dalszej walki. Koszty, które należy uwzględnić to: operacja, rekonstrukcja po amputacji, gorset pooperacyjny, specjalistyczna bielizna, środki odkażające, leki przeciwzakrzepowe, późniejsze leki nierefundowane, wizyty i dojazdy do specjalistów, leczenie skutków ubocznych chemioterapii...oraz doprowadzić organizm do stanu sprzed inwazyjnego leczenia. Nie chcę, by rak rozdzielił mnie z moim synkiem, z moim dzielnym lwem, któremu także jest potrzebna pomoc w zaburzeniach neurorozwojowych oraz któremu potrzebna jest przede wszystkim zdrowa mama.

Pomóżcie mi przejść zwycięsko przez moją walkę, abym mogła wychowywać swojego synka i patrzeć jak dorasta! Mam jeszcze bardzo dużo do zrobienia i to jeszcze nie czas, żeby żegnać się z życiem.

Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Dowiedz się więcej

Wpłaty 1202

preloader

Komentarze 117

 
2500 znaków

Nasi użytkownicy założyli

892 239 zrzutek

i zebrali

833 555 840 zł

A ty na co dziś zbierasz?