Nadzieja, że znów staniemy na nogi
Nadzieja, że znów staniemy na nogi
Nasi użytkownicy założyli 1 289 924 zrzutki i zebrali 1 522 194 935 zł
A ty na co dziś zbierasz?
Opis zrzutki
Nasza "podróż poślubna" skończyła się w szpitalu
Zacznę od tego że, cieszymy się że żyjemy i dziękujemy wszystkim którzy nam pomagali zaraz po wypadku.
Zawsze staraliśmy się pomagać innym. Nigdy nie przypuszczałem, że kiedyś sam będę musiał prosić o pomoc dla nas....
W zeszły weekend wzięliśmy ślub. Byliśmy pełni radości, planów i marzeń. Kilka dni później, w długi weekend, wyruszyliśmy w krótką podróż poślubną na Mazury – chcieliśmy odpocząć, popływać, nacieszyć się sobą. Niestety, ta podróż zamieniła się w koszmar.
Podczas dojazdu na Mazury, nad ranem we mgle i na molrym asfalcie zza drzew nagle wyskoczył mi lis. Starałem się go ominąć, ale przy takich warunkach nie miałem szans. Straciłem panowanie nad motocyklem wypadlismy z drogi na zbocze. Nasze życie też rozsypało się w jednej chwili.
👉 Moja żona doznała pęknięcia kręgosłupa i złamania nogi – tej samej, która już kiedyś była składana blachą i śrubami po wypadku na nartach.
👉 Ja mam poważne obrażenia wewnętrzne w okolicach podbrzusza, również połamana mocno nogę a także liczne ubytki skóry i mięśni. ( Oczywiście oboje jechaliśmy w butach i ubraniach motocyklowych
Od tamtej pory jestesmy w 2 roznych szpitalach z daleka od siebie, a przed nami długa i bolesna rehabilitacja. Cała rodzina rzuciła się nam na pomoc – rodzice i bliscy opiekują się naszą córeczką, która za kilka dni idzie do 1 klasy. To powinien być dla niej wyjątkowy moment, pełen dumy i radości, a my – jej rodzice – prawdopodobnie nie będziemy mogli być obok niej w tym ważnym dniu. To boli najbardziej.
Chcemy podkreślić – jeździmy turystycznie, nie przekraczaliśmy prędkości. To nie była brawura, tylko niefortunny zbieg okoliczności i złe warunki pogodowe.
Motocykl i sprzęt? To tylko rzeczy. Nie zamierzamy o nie prosić – na to kiedyś sami zapracujemy. Ale dziś stoimy przed ogromnymi wydatkami: leczeniem, lekami, kosztowną rehabilitacją. Do tego wiele miesięcy bez pracy i bez możliwości samodzielnego utrzymania rodziny.
Dlatego zwracamy się z prośbą – o wsparcie, o każdą złotówkę, o podanie tej historii dalej. Każda pomoc, każde dobre słowo i gest są dla nas ogromną nadzieją, że znowu staniemy na nogi – dosłownie i w przenośni. ❤️

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.