id: 5n4ez6

Niepełnoprawna niepełnosprawność

Niepełnoprawna niepełnosprawność

Opis zrzutki

Jestem niepełnosprawną żoną i matką. Wraz z ówczesnym narzeczonym, a obecnym mężem kilka lat temu wyjechaliśmy ze Stalowej Woli - naszego miasta rodzinnego - do Lublina, by tam rozpocząć studia, równocześnie podejmując pracę zawodową: mąż na podstawie umowy zlecenie, gdzie tylko choć na chwilę pojawiała się taka możliwość, ja natomiast zdalnie w charakterze analityka internetowego na podstawie umowy o pracę tymczasową, przedłużanej przez cztery lata aż do dnia, w którym otrzymałam wypowiedzenie od pracodawcy, co miało miejsce na miesiąc przed ślubem. Pogarszający się stan zdrowia nie pozwolił mi na poszukiwanie i podjęcie nowej pracy. Po kolejnej operacji neurochirurgicznej mój stan ogólny bardzo się poprawił, co pozwaliło mi mieć nadzieję i planować dokończenie przerwanych studiów przy jednoczesnym aktywnym poszukiwaniu pracy. W tym celu zarejestrowałam się w agencji zatrudnienia dla osób niepełnosprawnych i w niedługim czasie rozpoczęłam szkolenie, a po nim staż na zdalnym stanowisku teleinformatycznego pracownika kancelarii prawnej. Po jego zakończeniu podpisano tam ze mną umowę o pracę, którą wykonywałam przez niespełna rok. Aktualnie zakończyłam kolejne szkolenie i trzymiesięczny płatny staż, którego odbycie zwiększy - mam nadzieję - moje szanse na zatrudnienie. Równolegle, wzorem męża, który w tym roku został absolwentem, w ubiegłym rozpoczęłam, a obecnie kontynuuję naukę na kierunku terapii zajęciowej w jednej z lubelskich szkół policealnych. Jednakże, aby móc ją jak najsprawniej i jak najbardziej samodzielnie konynuować, w przyszłości podjąć ciekawą pracę, a może i skończyć rozpoczęte przed laty studia, potrzebuję funduszy na doposażenie i przystosowanie mieszkania tak, bym mogła funkcjonować w nim jak najbardziej samodzielnie. oraz na zakup sprzętu komputerowego. Także i elektryczny wózek inwalidzki, z którego korzystałam przez ostatnie kilka dobrych lat wysłużył już swoje i naprawa zapewne długotrwała i kosztowna może okazać się ostatecznie nie skuteczna,dlatrgo zakup nowego wózka i kurs prawa jazdy na samochód osobowy przystosowany do obsługi przez osobę niepełnosprawną, pozwoliłby mi na w pełni samodzielne poruszanie się w domu i poza nim i ułatwił tym samym podejmowanie zwyczajnych zadań żony i matki, bez konieczności zbytniego angażowania w tych kwestiach osób trzecich, a to w konsekwencji - na podniesienie samooceny przez odzyskanie utraconego poczucia sprawczości w związku z niepełnosprawnością. Pozwoliłoby to też odciążyć męża, który zaoszczędzony w ten sposób czas, poświęcany do tej pory w dużej części na pomaganie mi w codziennym funkcjonowaniu, mógłby przeznaczyć na podjęcie pracy zawodowej, co przełożyłoby się nietylko na podniesienie jego statusu społecznego, ale i poprawę sytuacji ekonomicznej całej naszej rodziny w dłuższej perspektywie, gdzie też powoli kończy się czas wypłaty środków z tytułu świadczenia wspierającego, o który się ubiegałam i który został mi przyznany, ale dopiero po prawie roku oczekiwania na decyzję i też nie w takiej wysokości jakiej można się było spodziewać w moim stanie ogólnym... A tymczasem żyć trzeba, rachunki też płacić należy, a niektóre dość pilne i niestety wysokie, ponieważ poprawa stanu zdrowia okazała się chwilowa... Stan jest o tyle nieciekawy, że istnieje bardzo realne podejrzenie nowotworu, w związku z czym niezbędna specjalistyczna diagnostyka, gdzie na refundowaną jest w moim przypadku... zbyt długi czas oczekiwania... Dlatego też każda wpłacona tu złotówka w założeniu w pierwszej kolejności pozwoliłaby płynniej regulować bieżące opłaty z tytułu użytkowania wynajmowanego przez nas mieszkania, lepiej zadbać o zdrowie, a w dalszej perspektywie może nawet pomogła spełnić marzenie całej naszej rodziny o własnym kawałku podłogi (a kto wie - może i trawnika wokół ;-), które na dziś wydaje się tak boleśnie nierealne, zarówno z powodu braku środków, jak i możliwości ich zdobycia choćby drogą kredytową (wysokość uzyskiwanych dochodów nie pozwala na ubieganie się o przyznanie kredytu), a które spełnione dałoby nam poczucie życiowej stabilizacji, a naszej-dziś już ośmioletniej córeczce Hiacyncie, obecnie uczennicy 1.klasy szkoły podstawowej-upragniony widok pogodnych twarzy rodziców, których troski codzienności bezlitośnie okradają z radości. Za każdą pomoc, za dołożenie choćby najmniejszej cegiełki na drodze do realizacji tego celu Wszystkim Darczyńcom już teraz, w imieniu rodziny i własnym, z całego serca dziękuję.

Lokalizacja

Komentarze 1

 
2500 znaków
Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez