id: 5rjxuz

Projekt nomadyczno-fotograficzny: "Gdzie jest nasz dom". Część większego projektu życiowego "Constant transition".

Projekt nomadyczno-fotograficzny: "Gdzie jest nasz dom". Część większego projektu życiowego "Constant transition".

2 121 zł 
z 10 000 zł
21%
zakończona 24.07.2021r
18 
wspierających
Wpłać na zrzutkę
Zrzutka.pl nie pobiera prowizji od wpłat

Aktualności2

  • 2 stacja Boston. Przemyt chomika Marcela do Stanów Zjednoczonych drogą powietrzną. Historia fikcyjna oparta na faktach autentycznych 😉

    bec20ee120f89c9e.jpegPrzyszedł dzień pakowania, opróżniania pomieszczeń naszego umiłowanego mieszkania, w dzielnicy Parku Grunwaldzkiego w Gliwicach, licznych pożegnań i rozdawania 1000 rzeczy, które jakimś cudem zgromadziliśmy podczas 2-letniego pobytu w Polsce. Pojawił się pewien emocjonalny problem pożegnania mojej córki z chomikiem-Marcelem, którego dostała na 6 ste urodziny w styczniu, znaleźliśmy nawet nowy dom dla Marcela, jednak Malina zawodziła niemiłosiernie ile razy wspominaliśmy o oddaniu chomika. Zadzwoniliśmy do lini lotniczej pytając o zasady przewozu chomików, okazało się że nie można legalnie tego zrobić, natomiast miły Pan w telefonie zasugerował wygooglowanie tego tematu, co też ochoczo uczyniliśmy. Biorąc do serca porady z internetu, kupiliśmy Marcelowi pudełko do przewozu (jaszczurek) z dziurkami i ruszyliśmy w drogę z naszymi siedmioma ogromnymi bagażami i 7 osobistymi z dwójką dzieci i Marcelem w papierowej torbie z biedronki. Mój tato został dzielnie na straży, na wypadek gdyby Marcel został cofnięty z lotniska. Przeszliśmy, celnik nawet pogłaskał Marcela po przejściu przez bramki. W Amsterdamie to samo, jedynie celniczka odskoczyła na parę metrów do tyłu, kiedy zobaczyła “szczura” na naszych rękach. Szło gładko, aż tuż przed lotem do Stanów, zaczęto wołać losowo wybranych pasażerów do dokładnego przeszukiwania, na szczęście nie trafiło na nas.. ale było gorąco. Całą drogę nad oceanem Marcel przesiedział w swoim pudełku, karmiony i pojony podczas gdy obsługa statku była przytwierdzona pasami do siedzeń. I już na ziemi amerykańskiej, już wilk witał się z gąską, już triumfowaliśmy zwycięstwo, gdy nagle przy taśmie bagażowej zwęszył Marcela pies policyjny, instynktownie pociągnęłam za jego smycz (żeby nie zjadł Marcela) na co policjantka poleciła mi pozwolić wykonywać psu swoją pracę. Myśleliśmy że to już koniec, z nami i z Marcelem, mąż bąknął że w torbie jest jedzenie dla chomika, byliśmy pewni że odkryją przemyt nielegalny chomików, zamiast Marcela policjantka zabrała nasze paszporty i kazała się zgłosić do dokładnego przeszukiwania. Chodziło jak się okazało głównie o jedzenie, którego nie wolno wwozić do Ameryki, zapytano nas tylko czy przypadkiem nie przylatujemy z Afryki, a jeden celnik zapytał Maliny czy w pudełku jest pingwin i tyle.. puścili nas, nikt nie zapytał o papiery, zgody, pozwolenia. Myślę sobie teraz że Marcel zaskarbił sobie serca celników 🙂 I tak rozpoczyna się w Bostonie nasza przygoda z poszukiwaniem domu..

    Czytaj więcej
  • Pierwsza stacja Limanowalc770aee00bd3d24.jpeg

    Czytaj więcej
Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Opis zrzutki

Kochani, moim urodzinowym marzeniem od dłuższego już czasu jest znalezienie swojego miejsca na ziemi i stworzenie pięknego projektu fotograficznego na ten temat uwieńczonego książką/wystawą. Jak wiecie międzynarodowe rodziny mają swoje wyzwania, jednym z nich jest znalezienie miejsca na ziemi w którym wszystkie osoby w rodzinie poczują się jak u siebie, na swojej ziemi. Pracujemy nad tym odkąd jesteśmy parą z mniejszymi i większymi sukcesami. Poznaliśmy się w Izraelu, pobraliśmy się w Polsce, mieszkaliśmy krótki moment w Warszawie i w Nowym Jorku, przenieśliśmy się do Izraela na 5 lat gdzie urodziły się nasze dzieci, jedno w Betlejem, drugie w Jerozolimie, ostatnie 2 lata spędziliśmy w Polsce w Gliwicach. Czas znów ruszyć w podróż, tym razem wschodnie wybrzeże Ameryki Północnej, gdzie będziemy szukać domu, czy znajdziemy tam, czy gdzie indziej, tego jeszcze nie wiemy. Fotografia, a szczególnie ta w podróży, ta bezkorzenna i zagubiona jest dla mnie rodzajem autoterapii i sposobem na poczucie się bezpiecznie w niestabilnej sytuacji, stąd pomysł na ten projekt opowiadający o podróży do domu. Pieniądze posłużą głównie na zakup i skany filmów jako że posługuję się również aparatem średnioformatowym, oraz na wydruki zdjęć. Dziękuję wszystkim za pomoc przy spełnianiu urodzinowych marzeń. Na moim instagramie: @agatastorer po 1 lipca będą pojawiać się impresje fotograficzne z nomadycznego życia naszej rodziny. Dziękuję wszystkim którzy zechcą zaangażować się w h0de5c7cc9c261ac.jpegten projekt :)



Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Twój mini-terminal.
Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Twój mini-terminal.
Dowiedz się więcej

Nagrody / oferty

    Wpłać 50 zł i więcej
    Wydruk fotografii z projektu w formacie pocztówki i wysłanie jej do darczyńcy.
    rozwiń

    wybrano 10 razy (pozostało 90 z 100)

    przewidywana dostawa: 15 sierpnia, 2021

    Wpłać 350 zł i więcej
    Wydruk fotografii z projektu na papierze archiwalnym w limitowanej edycji o rozmiarze 15/15cm.
    rozwiń

    wybrano 2 razy (pozostało 18 z 20)

    przewidywana dostawa: 20 września, 2021

Nikt nie założył jeszcze skarbonki do tej zrzutki lub żadna z założonych skarbonek nie zebrała środków.

Wpłaty 18

preloader

Komentarze 4

 
2500 znaków

Nagrody / oferty

Wpłać 50 zł i więcej
Wydruk fotografii z projektu w formacie pocztówki i wysłanie jej do darczyńcy.
rozwiń

wybrano 10 razy (pozostało 90 z 100)

przewidywana dostawa: 15 sierpnia, 2021

Wpłać 350 zł i więcej
Wydruk fotografii z projektu na papierze archiwalnym w limitowanej edycji o rozmiarze 15/15cm.
rozwiń

wybrano 2 razy (pozostało 18 z 20)

przewidywana dostawa: 20 września, 2021

Nasi użytkownicy założyli

879 207 zrzutek

i zebrali

808 891 087 zł

A ty na co dziś zbierasz?