Opis zrzutki
Nie planowałam piątego zwierzaka. Trzy lub cztery lata temu pod moim dachem mieszkały już dwa koty oraz dwa psy – dzika Malajka i Bronek, który po nieudanej adopcji został oddany i znowu potrzebował schronienia. Kiedy poproszono mnie o przyjęcie jeszcze Gajki na dom tymczasowy, zgodziłam się pod warunkiem: „tylko na chwilę”.
Początki były bardzo trudne. Gajka załatwiała się w domu, a przede wszystkim ogromnie tęskniła za poprzednią opiekunką – chodziła po mieszkaniu i płakała. Gdy po pewnym czasie w końcu zaufała mi i zaczęła chodzić krok w krok za mną, zrozumiałam, że nie mogę po raz kolejny złamać jej serca. Została ze mną na stałe.
Podejmując tę decyzję, miałam jednak świadomość, że jeśli jej zdrowie na starość się posypie, przy piątce zwierząt sama mogę nie poradzić sobie z kosztami i przyjdzie moment, w którym będę musiała poprosić o wsparcie. Ten moment właśnie nadszedł.
Gajka zmaga się z zaawansowaną niewydolnością nerek oraz demencją. Niedawno po wylewie do oka rozwinęła się jaskra – oko trzeba było operacyjnie usunąć. Ze względu na nerki zabieg wymagał intensywnego przygotowania: serii kroplówek, nawadniania i specjalistycznych leków. Do tego dochodzi dalsza opieka, leczenie i specjalna karma.
Za operację i leczenie musiałam skorzystać z płatności odroczonej z terminem miesięcznym. W opisie dodaję zdjęcia części faktur i paragonów – to nie są wszystkie dokumenty, ale pokazują one realne koszty, jakie poniosłam.
Założyłam zrzutkę na 1800 zł, by móc uregulować te odroczone płatności i zapewnić Gajce dalszą opiekę. Chcę po prostu, żeby ten czas, który jej został, spędziła bez bólu, bezpiecznie i u mojego boku.
Dziękuję z całego serca za każdą wpłatę i udostępnienie.


