id: 5x388m

Pomóż wybudować dom dla starych, brzydkich zwierzaków - tych bez oka i bez nogi, takich których nikt nie chce

Pomóż wybudować dom dla starych, brzydkich zwierzaków - tych bez oka i bez nogi, takich których nikt nie chce

7 348 zł 
z 50 000 zł
14%
11 dni do końca
186 
wspierających
Wpłać na zrzutkę
Zrzutka.pl nie pobiera prowizji od wpłat

Opis zrzutki

Kochani!! Każdego roku w schronisku umiera wiele zwierząt - porzuconych, wystraszonych, niechcianych. To człowiek zgotował im ten los! Te istoty nie są niczemu winne i same nie mogą zmienić swoje życia. Są całkowicie zależne od człowieka, który niestety czasem okazuje się bezduszny i okrutny. Ta zima będzie ostatnią zimą dla wielu samotnych psów i kotów. Niektóre z nich spędziły w schronisku całe życie. Inne miały, kiedyś dom ale zostały wyrzucone jak śmieć, który nic nie znaczy i nikt nie potrzebuje. Nawet jeśli nie możesz adoptować zwierzaka możesz ocalić wiele z nich. Wystarczy mała kwota - liczy się każda cegiełka. Dzięki temu Pani Ewa Dębicka będzie mogła zbudować przytulisko i pomagać kolejnym podopiecznym. Twoja cegiełka może ocalić wiele istnień!!


Na zdjęciu powyżej jest 8 letni Pikuś. Kiedyś miał kochający, ciepły dom i dużo tulenia. Niestety jego Pan zmarł, a Pikuś trafił na łańcuch, do zimnej budy. Nie narzekał bo chociaż miał co jeść i ktoś czasem podszedł i pogłaskał. Pewnego dnia Panią, pod której opieką był Pikuś zabrała karetka do szpitala. Już z niego nie wróciła, a Pikuś został sam 😭😭😭 Chociaż Pani miała dwóch synów, którzy mieszkali niedaleko u żadnego z nich nie było miejsca dla zaledwie 7 kg psiaka. Został sam na łańcuchu, przy zimnej budzie. Nasypywano mu suchej karmy, która może dłużej stać i nalewano wody. Po pewnym czasie jednak i to zniknęło. Nie było sensu utrzymywać psa więc trafił on na ulicę. Dom i bramę na podwórko zamknięto na klucz, a Pikuś trafił na ulicę.

Chodził po wsi i żebrał. Życie tego psa zostało złamane. Wyrzucony jak nic nie warty śmieć. Pikuś najchętniej przestałby istnieć, zniknął z tego świata ale jak? Chodził i prosił o jedzenie. I w tym momencie zjawiła się Pani Ewa – ten anioł ratuje właśnie takie zwierzęta. Pozwala im na nowo uwierzyć, że są COŚ WARTE!! Pozwala im uwierzyć, że człowiek ma serce !! Wspierając zrzutkę pomagasz takim zwierzętom jak Piko.


Jest szansa na stworzenie przez fundację Animal Care Arkadia z Raciborza prawdziwego przytuliska dla zwierząt, gdzie będą czuły się kochane i zadbane. Gdzie te najbardziej potrzebujące – stare, brzydkie, takie których nikt nie chce zabrać ze schroniska będą mogły cieszyć się ostatnimi latami swojego życia w spokoju i z człowiekiem, który naprawdę je kocha. Pani Ewa ma dużą działkę, na której planuje stworzyć właśnie takie miejsce. Jedyne co ją blokuje to brak środków. Na działce wybudowała niewielki domek. Potrzebuje jednak środków na ogrodzenie działki, budowę kojców, zakup bud i kontenerów. Każda darowizna przekazana na Fundację to szansa dla wielu zwierząt.


Pani Ewa przez wiele lat mieszkała w Grecji, gdzie pomagała zwierzętom. Z Grecji wróciła z 8 kotami z ulicy i 4 starymi psami, też z ulicy. Będąc w Polsce Pani Ewa najpierw przygarnęła 16-letniego Rudka, który ze względu na zły stan zdrowia nie był wyprowadzany na spacery. Pani kierowniczka schroniska zapytała, czy Pani Ewa zdaje sobie sprawę z tego ile troski i nakładów finansowych potrzebuje stary pies? To był najdłużej przebywający w schronisku pies. Pani Ewa się jednak nie wahała! Dała mu dom, o którym nigdy nawet nie marzył! 


W chwili obecnej Pani Ewa mieszka w bloku. Jej mieszkanie ma zaledwie 34 metry kwadratowe. Na takim metrażu przebywa razem z nią kilka kotów i kilka psiaków w tym 14.5 letni niewidomy Elfik oraz niepełnosprawna kotka Helenka (niedowład tylnych łap).


Niewidomego, starego- ok 15- letniego Elfika, który kulał na przednią, lewą łapkę, ktoś podrzucił w okolice prywatnego schroniska "Kocham psisko" (koło Radomia). W schronisku miał bardzo dobrą opiekę. Przebywał w kojcu z kolegą, z którym się bawił, było dużo wolontariuszy, którzy go głaskali i przytulali, ale nie było tego jedynego człowieka, któremu Elfik oddałby swoją miłość z wzajemnością i czułby, że ma dom, swój dom. Pani Ewa dowiedziała się o nim z ogłoszenia. Chciała mu bardzo pomóc, zwłaszcza dlatego, że był stary i dodatkowo całkowicie niewidomy. Jest pieskiem uległym, przestraszonym, ma braki w uzębieniu, liczne blizny na głowie. Kuleje na skutek dawnego urazu, nie widzi w 100%. Mimo wszystko jest bardzo ale to bardzo kochany. 


Pani Ewa ma ogromne serce do zwierząt. Pomimo braków lokalowych caly czas pomaga kolejnym czworonogom. W tym miesiącu pod jej opiekę trafił Tobi. Ma 10 lat, z czego 9 lat z jego życia zabrało mu ZŁE SCHRONISKO BEZ WOLONTARIATU. Tobi jest przerażony, najlepiej czuje się wtedy, gdy siedzi skulony z odwróconą główką, nie ma nawet odwagi spojrzeć człowiekowi w oczy. Boi się dotyku, boi się jeść w obecności człowieka. Na spacer trzeba wynosić go na rękach, gdyż sztywnieje ze strachu, gdy musi opuścić swoje bezpieczne łóżeczko. "Dajemy mu odczuć, że jest dla nas ważny i jest przez nas kochany" - mówi Pani Ewa.


Inni podopieczni Pani Ewy to m.in. Helenka. Helenkę Pani Ewa zauważyła w Internecie. Joasia Jakubiec, która swój dom- azyl dla kotów dała ogłoszenie, że szuka osoby, która zaopiekowałaby się niepełnosprawną Helenką, gdyż wiele godzin dziennie pracuje, a Helenka potrzebuje opróżniania pęcherza co ok 3 godziny, czego ona nie może jej zapewnić. Natychmiast Pani Ewa napisała, że może się nią zaopiekować. 


Pani Ewa jest emerytką. Każdy grosz, jaki otrzymuje przeznacza na swoje zwierzęta. Przez cały rok szkolny dodatkowo daje korepetycje, dzięki czemu ma za co sfinansować karmę dla podopiecznych. Niestety podopiecznych przybywa ponieważ ta kochana kobieta nie umie odmówić potrzebującemu zwierzęciu, a Pani Ewa ma ograniczony budżet oraz miejsce.


Kochani pomóżmy Pani Ewie! Potrzeba tak niewiele – tylko pieniędzy i rąk do pracy. Pomóżmy tej kobiecie stworzyć miejsce, w którym czworonogi uwierzą na nowo w człowieka! To człowiek zgotował im ten los i tylko człowiek ten los może odmienić.


Można przekazywać darowizny również bezpośrednio na konto fundacji:

Fundacja Animal Care Arkadia:


mBank, nr konta/IBAN: PL 15 1140 2004 0000 3502 8158 3088;

BIC/SWIFT: BREXPLPWMBK;


ul. Wileńska 15/1

47-400 Racibórz


Link do profilu na Facebooku Fundacji: https://www.facebook.com/Fundacja-Animal-Care-Arkadia-172489121541080/

Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Dowiedz się więcej

Wpłaty 186

preloader

Komentarze 4

 
2500 znaków

Nasi użytkownicy założyli

881 228 zrzutek

i zebrali

812 334 474 zł

A ty na co dziś zbierasz?