Na transport, badania i kastrację Florki
Na transport, badania i kastrację Florki
Opis zrzutki
Bezimienna, bo kilka miesięcy, to zdecydowanie zbyt krótko żeby dostać imię. Miała być pluszową zabawką dla dziecka, ale okazała się zbędnym problemem. Siedząca w ciemnej oborze na stosie własnych odchodów, z pazurami długości kilku cm, nikomu niepotrzebna. Przez kilka miesięcy nie zasłużyła na własny kąt w domu a nawet na wizytę u weterynarza. Nie otrzymała nawet własnego transportera, zatem gdyby był problem ze zdrowiem, to zapewne jak to niektórzy mówią "zdechła by" w samotności. Bo raczej nikt by tego nie zauważył.
Na szczęście w ostatnim ludzkim odruchu wrzucono ogłoszenie na OLX "Oddam za darmo". I tylko dzięki temu, że są osoby wrażliwe na takie sytuacje i pomagają w znalezieniu domów potrzebującym królikom, to pojawiło się ono na grupach.
Dalej sytuacja potoczyła się już błyskawicznie. Tak jakby coś czuwało nad całą akcją. Coś co często organizuje się przez kilka dni udało się zamknąć raptem w kilka godzin. Dzięki ogromnemu zaangażowaniu wielu osób z grup króliczych i ludzi, którzy poświęcili swój prywatny czas żeby pojechać i odebrać tę króliczkę wszystko zakończyło się sukcesem.

Króliczka, która do tej pory była bezimienna, od tego dnia dostała coś własnego - imię Florka. Gdy my ogarnialiśmy całą logistykę jak zwykle niezawodna Żaneta z ZaKróliczeni nagłaśniała akcję a na konto zaczęły wpływać środki na pokrycie kosztów transportu. Koszty były spore, ale nie było wyjścia. Czas był na wagę złota a lokalizacja na tyle niepopularna, że byłoby trudno coś zorganizować.
Florka po wielu godzinach jazdy samochodem szczęśliwie dotarła w pożyczonym transporterku do swojego domu.

Dom tymczasowy dała jej cudowna, doświadczona opiekunka Justyna. I tu należy się kilka słów wyjaśnienia. Justyna kilka tygodni temu straciła swojego, bardzo chorego króliczego przyjaciela, który przeszedł wielokrotnie poważne operacje stomatologiczne. Niestety w pewnym momencie już nie było szansy na pomoc. Natomiast każdy kto leczył królika stomatologicznego przez lata wie, jak były to ogromne koszty finansowe.
Dlaczego o tym piszemy, bo Justyna pomimo własnego bólu otworzyła serce i dom dla królika, który bardzo tego potrzebował. Natomiast nie stać Jej będzie na badania, które trzeba zrobić praktycznie na już, bo taki królik zawsze będzie tykającą bombą, zaszczepić go i wykastrować. Są to koszty przekraczające możliwości opiekunki a my również nie chcemy pozostawić Jej z tym problemem. Stąd powstanie Zrzutki na ten cel. Nie prosimy o wielkie wpłaty, ale każde 5 zł ma MOC, jeżeli pomoże wiele osób. A wielokrotnie przekonaliśmy się, że zakróliczeni mają ogromne serca i wrażliwość na krzywdę. Nie jesteśmy żadną organizacją, tylko prywatnymi osobami, które z odruchu serca niosą pomoc potrzebującym królikom. Jeśli doceniasz to co robimy, nie bądź obojętny. Florka zasługuje na cudowne królicze życie i bycie szczęśliwą. Ze wszystkich wydatków będziemy rozliczać się na bieżąco. Na ten moment czeka nas pokrycie kosztów transportu 340 zł. Mała przeszła dzisiaj pierwszą wizytę u weterynarza i wstępne koszty dotyczące badań, kastracji będą wynosiły około 1050 zł. Nie wiemy na dzisiaj jaki jest stan zdrowia, jeśli okaże się, że będzie wymagała leczenia, to przede wszystkim to będzie priorytetem a dopiero potem kastracja.
Edit. 31.10.25 niestety wyniki bobków Florki wykazały kokcydiozę.



Za każdą nawet najdrobniejszą wpłatę dziękujemy razem z cudowną Florką.
(zdjęcie z dzisiejszego dnia)

Na lepszą przyszłość dla Florki ❤
Dziękujemy ❤️❤️
Od społeczności ZaKróliczonych ❤️
Dziękujemy bardzo 🥹❤️
Na nowe wspaniałe życie dla Florusi ❤
Dziękujemy ❤️