Na odbudowę domu po wybuchu gazu
Na odbudowę domu po wybuchu gazu
Opis zrzutki
W wyniku wybuchu butli z gazem zawaleniu uległa część domu zamieszkiwanego przez trzy rodziny - siedem osób. To był niedzielny poranek 22 lutego 2026 roku w Brzezinkach, w gminie Masłów, w województwie świętokrzyskim.
W chwili tragedii w domu przebywało pięć osób (troje osób dorosłych i dwoje dzieci). Z ciężkimi poparzeniami do Wschodniego Centrum Leczenia Oparzeń i Chirurgii Rekonstrukcyjnej w Łęcznej trafiła 66-letnia właścicielka domu, która w momencie wybuchu znajdowała się na piętrze budynku. Pozostali mieszkańcy nie wymagali hospitalizacji. Wiele osób uważa za cud, że w tragedii nie było ofiar śmiertelnych.
Jako pierwsi w Brzezinkach pojawili się strażacy OSP Masłów, którzy udzieli pierwszej pomocy poszkodowanym. Na miejscu zdarzenia pracowali druhowie OSP Masłów, OSP Mąchocice Kapitulne, jednostki strażackie z Kielc i Chmielnika, zespoły ratownictwa medycznego, policja, technik kryminalny, pogotowie energetyczne, nadzór budowlany. Siła wybuchu była bardzo duża. Drzwi z domu zostały znalezione około 30 metrów od domu. O tragedii informowały największe media: Polsat, TVN, TVN24, TVP, TVP Info, Fakt oraz media regionalne.
Gmina Masłów zapewniła rodzinie mieszkanie w schronisku młodzieżowym w Mąchocicach-Scholasterii. Z pomocą pospieszył Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Masłowie, ale również sąsiedzi i KGW Brzezinianki, które zadbało o zapewnienie rodzinie posiłków.
Decyzją Powiatowego Inspektora Budowlanego w Kielcach cały dom musi zostać rozebrany. Obecnie w budynku znajduje się cały dobytek życia rodzin, do którego nie mają dostępu ze względów bezpieczeństwa.
Celem zbiórki będzie zebranie środków na wsparcie rodzin, by odbudować dobytek. Z racji zamieszkiwania domu przez trzy rodziny: właścicielkę, jej córkę z synem oraz jej syna z żoną i dwójką dzieci konieczne jest zebranie pieniędzy na rozpoczęcie przez nich nowego życia.
Bardzo możliwe jest to, że ze względu na ograniczone możliwości finansowe rodziny nie będą w stanie odbudować domu w metrażu sprzed tragedii. W takiej sytuacji środki ze zbiórki trafiłby na zbudowanie dwóch mniejszych metrażowo domów: jednego na działce w miejscu wybuchu, drugiego w sąsiedztwie miejsca, pod drugiej stronie ulicy. W jednym schronienie znalazłyby właścicielka z córką i wnukiem, a w drugim syn z żoną i dwójką dzieci.
Obecnie właścicielka przebywa w Wschodnim Centrum Leczenia Oparzeń i Chirurgii Rekonstrukcyjnej w Łęcznej. Jej stan określany jest jako ciężki, poparzenia szacowane są na ok. 40-50 procent ciała.
Pomóżcie nam odbudować nasze życie!
Wspieramy i jesteśmy z tobą! Grupa Fiku Miku :)
Trzymajcie się. Dużo zdrowia dla was wszystkich a w szczególności babci ❤️