Opis zrzutki
Kochani, po raz kolejny zwracam się do Was z ogromną prośbą o pomoc. ❤️
Pod moją opieką są nie tylko moje własne koty, ale również koty tymczasowe, które dostały u mnie szansę na nowe życie. Każdego dnia robię wszystko, aby były bezpieczne, zdrowe i kochane.
Choć moje koty są niewychodzące, co roku muszą być szczepione. To nie jest mój kaprys to konieczność. Na co dzień mam kontakt z kotami z zewnątrz, ratuję je, zabezpieczam i przyjmuję pod swój dach chore, porzucone oraz potrzebujące zwierzęta. Wirusy i choroby mogę nieświadomie przynieść do domu na ubraniu czy butach. Dokarmiam również koty bezdomne. Nie mogę ryzykować zdrowia moich kotów, dlatego profilaktyka jest dla mnie tak ważna.
Niestety, utrzymanie tak licznej kociej rodziny to ogromne wyzwanie finansowe. Karma znika w mgnieniu oka, żwirek dosłownie "idzie jak woda", a do tego dochodzą wizyty u weterynarza, leki, badania i coroczne szczepienia.
Jakby tego było mało, obecnie dwa moje tymczasy dzielnie walczą z kalcywirozą. Każdy dzień to kolejne leki, kontrole i troska o to, by wróciły do zdrowia. Koszt ich leczenia sięga już prawie 500 zł, a to jeszcze nie koniec wydatków. Mimo wszystko nie potrafię odmówić pomocy zwierzętom, które nie mają nikogo poza mną.
Coraz trudniej udźwignąć to wszystko jednej osobie. Dlatego z całego serca proszę Was o wsparcie zbiórki na szczepienia. Każda złotówka ma ogromne znaczenie i pomaga mi zadbać o bezpieczeństwo całego mojego kociego stada. Jeśli nie możecie wesprzeć zbiórki finansowo, proszę o udostępnienie tego posta. To nic nie kosztuje, a może sprawić, że dotrze on do osób, które zechcą pomóc.
Każde z tych kocich istnień zasługuje na zdrowie, bezpieczeństwo i szansę na lepsze życie. Ja obiecuję walczyć o nie do końca, ale dziś naprawdę potrzebuję Waszej pomocy.
Dziękuję z całego serca każdemu, kto będzie z nami – wpłatą, udostępnieniem lub dobrym słowem. Bez Was nie dam rady ❤️🐾