id: 689cnp

Na rehabilitację Erniego i Hugo

Na rehabilitację Erniego i Hugo

Nasi użytkownicy założyli 1 179 046 zrzutek i zebrali 1 232 873 953 zł

A ty na co dziś zbierasz?

Opis zrzutki

Moi drodzy,

Ponownie jestem zmuszona prosić Was o pomoc, gdyż 1% podatku, za który jestem Wam ogromnie wdzięczna, niestety nie wystarczył.

Kim jestem? Nazywam się Dagmara i jestem mamą dwójki chłopców w wieku 12 i 10 lat.

Ernest, mój starszy syn, doznał w drugiej dobie życia rozległego udaru niedokrwiennego lewej półkuli. Spowodował on całkowity niedowład prawej strony, epilepsję, połowicze zwiotczenie mięśni i połowiczą spastykę (napięcie mięśni), zaburzoną sesnsorykę oraz oczopląs. Pomimo złych rokowań lekarzy, ani On, ani ja nie poddaliśmy się i ciężko pracowaliśmy ćwicząc oraz jeżdżąc na rehabilitację. Dzięki niej chodzi i mówi. Wspieraliście nas w niej bardzo.


Hugo, młodszy syn, urodził się z całkowitym rozszczepem wargi wraz z wyrostkiem zębowo-dołowym. Od pierwszych chwil życia również potrzebował naszego wsparcia. Miał zwiotczałe mięśnie i zaburzoną sensorykę. Ma 20% mięśnia brzuchatego w prawej dłoni, odpowiadającego za motorykę kciuka (jest praworęczny i powinien mieć intensywna terapię ręki)

W miedzy czasie, dochodziły kolejne diagnozy: oboje mają Zespoł Aspergera i nadpobudliwość ruchową, u starszej Stonki duża męczliwość i...nawet nie zaburzona, lecz poprostu brak koncentracji.


Prawie 6 lat temu zginął mój partner i ukochany tata moich dzieci. 5 miesięcy później uczestniczyłam wraz ze starszym synem w wypadku samochodowym. Ja miałam pęknięty kręgosłup, a Erni do dnia dzisiejszego ma PTSD( zespół stresu pourazowego). Oba zdarzenia przypłacił silną depresją oraz tikami głosowymi i motorycznymi. Obydwaj zaś borykają się z lękiem separacyjnym, panicznie bojąc się o moją osobę, traumami emocjonalnymi, pooperacyjnymi, których przeszli mnóstwo.


Jesteśmy trzema muszkieterami, którzy się nie poddają i walczą, ale potrzebujemy do tego środków, których ja, jako matka dzieci z wyzwaniami, nie mogąca podjąć pracy zawodowej, nie jestem w stanie im zapewnić, przez co pęka mi serce. Dlatego....jeszcze raz, najładniej jak potrafię, proszę Was z całego serca o pomoc, aby chłopaki mogli mieć rehabilitację. Koszt jednego obozu rehabilitacyjnego 5 dniowego to kilkanaście tysięcy złotych. Miesięczna terapia motoryczna, sensoryczna wraz z psychologiem, które powinnam im zapewnić to koszt kilkunastu tysięcy złotych, przy naszych sprawdzonych od wielu lat terapiach.

Jednak moim największym marzeniem, ze względu na nasilające się napady padaczkowe Ernesta oraz trudności z koncentracją jest zebranie funduszy na podanie komórek macierzystych.


Kocham Ich ponad wszystko i zawsze będę wspierać, tak jak oni wspierają mnie❤ Potrzebuję jednak Waszej pomocy, o którą proszę z całego serca.


Dagmara

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Twój mini-terminal.
Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Twój mini-terminal.
Dowiedz się więcej

Wpłaty 729

preloader

Komentarze 22

 
2500 znaków