id: 68bfkp

Kitku, damy radę! - wsparcie na diagnostykę i leczenie

Kitku, damy radę! - wsparcie na diagnostykę i leczenie

 
Kinga Sobczak

Opis zrzutki

Dzień dobry!


Kitku, Kiteku, Słoneczko, Kochanie - Naria, zimowa piękność, moje kocie dziecko.

Naria ma niecałe dwa lata, jest wysterylizowaną, niewychodzącą kotką z cudownym charakterem, łagodnym usposobieniem i sercem pełnym miłości do drugiego człowieka.

Jesteśmy nierozłączne. Mieszkamy we dwie, jak przystało na silne babki!


Jednakże nagle stało się coś niedobrego, czego nikt nie był w stanie przewidzieć; ja z dnia na dzień straciłam pracę, a Naria zachorowała.

Czym prędzej weterynarz: pierwsze badania, zastrzyki (przeciwbólowy + przeciwzapalny), USG, pobieranie krwi, czekanie...


Co na ten moment wiem?

Że Naria ma ostre zapalenie pęcherza, kaszel, mocno powiększone węzły chłonne, 'chrypę' i zaczerwienione gardło oraz skoki temperatury.

Nadzorujemy pracę nerek, nieustannie sprawdzamy krew.


Jesteśmy codziennie u weta, gdzie zostawiam minimum sto złotych. Może to i nie jest dużo dla niektórych, jednak w obecnych czasach, jakie nastały, jest to dla mnie niczym skarb. Boję się, że nie dam rady pomóc Narii ze względów finansowych.

Teraz, gdy mamy pandemię koronawirusa, przymusową izolację w domach, a wiele firm się zamyka (tymczasowo bądź i na stałe), nie mam szans znaleźć stabilnego zatrudnienia. A że również jestem słabego zdrowia, to wszelkie bycie poza domem jest dla mnie co najmniej nie wskazane.


Serce mi się kraje, kiedy widzę Kiteku zawodzące z bólu przy krwawych próbach skorzystania z kuwety, Kiteku, które nie chce się bawić, a najchętniej by tylko leżało, Kiteku, które jest zupełnie bezbronne i zdane na mnie.


Tak, naprawdę, boję się.


Ale pokładam nadzieję w dobrych ludziach! Pomóżcie mi w leczeniu Kiteku - samej mi się to nie uda.

Będę wdzięczna dosłownie za najdrobniejszy gest.


Dziękuję, bardzo, bardzo dziękuję.



Komentarze 10

 
2500 znaków
Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez