Serce Błażejka zatrzymało się. Trwa dramatyczna walka!
Serce Błażejka zatrzymało się. Trwa dramatyczna walka!
Opis zrzutki
Rodzice Błażejka, Grzegorz i Sylwia Sakwerda, przekazali, że ich wolą jest, aby środki zgromadzone podczas zbiórki w całości trafiły do Mirusia, który również walczy z ciężką niewydolnością wątroby. ❤️
Stan chłopca jest bardzo poważny. Jego wątroba całkowicie przestała funkcjonować, a jedyną szansą na uratowanie życia jest pilny przeszczep.
Przed Mirusiem i jego rodziną wyjazd do Belgii, gdzie ma zostać przeprowadzona operacja. Niestety lekarze nie mogą jeszcze wyznaczyć terminu zabiegu, ponieważ warunkiem rozpoczęcia procedury jest wcześniejsze wpłacenie połowy wymaganej kwoty.
Dlatego, jeśli wyrażą Państwo zgodę, wszystkie środki pozostałe na zbiórce Błażejka zostaną przekazane na walkę o życie Mirusia.
Choć nie udało się uratować ukochanego synka Państwa Sakwerda, mają oni nadzieję, że dzięki środkom zgromadzonym podczas zbiórki uda się uratować życie innego dziecka. Wierzą, że dobro okazane Błażejkowi może stać się szansą dla Mirusia i pomóc mu otrzymać przeszczep, którego tak pilnie potrzebuje
***
Długo nie pisałem Wam, co u Błażejka.
Czekałem na moment, w którym w końcu będzie można przekazać coś dobrego. Na telefon od rodziców, po którym wszyscy choć trochę odetchniemy.
Ten telefon nie przyszedł.
Serce Błażejka zatrzymało się. Lekarzom udało się go uratować, ale jego stan jest bardzo ciężki. Teraz leży pod respiratorem na oddziale intensywnej terapii w Belgii, a obok siedzą rodzice, którzy od miesięcy żyją między strachem a nadzieją.
Kilka tygodni temu wydawało się, że najtrudniejsza walka jest już za nimi. Pojawiły się jednak kolejne komplikacje, dodatkowa hospitalizacja i koszty, których nikt wcześniej nie przewidywał.
Patrzę na zdjęcia tego małego chłopca i trudno zrozumieć, jak tak kruche dziecko musi codziennie walczyć o każdy oddech. W wieku, w którym powinien zasypiać przy bajkach, dziś zasypia wśród aparatury i dźwięków monitorów.
Rodzice są wyczerpani. Fizycznie i psychicznie. Mimo wszystko nadal siedzą przy nim każdego dnia i chwytają się każdej szansy, jaka jeszcze została.
Nie ukrywam, długo zastanawiałem się dziś, czy znowu prosić Was o pomoc. Człowiek czasem ma wrażenie, że napisał już wszystko i wypowiedział wszystkie możliwe słowa.
Potem widzi się rodziców siedzących przy łóżku własnego dziecka, wsłuchanych w dźwięk respiratora zamiast jego śmiechu... i nie da się już milczeć.
Dlatego wracam dziś do Was z ogromną prośbą.
Jeśli możecie pomóżcie tej rodzinie przejść przez najgorszy moment ich życia. Udostępnijcie ten post. Zostańcie z nimi choć przez chwilę. Czasem jedno kliknięcie potrafi dotrzeć tam, gdzie kończą się już wszystkie możliwości.
Błażejek nadal walczy. I naprawdę potrzebuje dziś ludzi bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. 💔
Proszę nie pozwólmy, żeby ta historia zgasła w ciszy
Zróbmy ostatni raz dla niego jeszcze trochę hałasu w internecie!