id: 6khht7

Na zorganizowanie powrotu rodziny

Na zorganizowanie powrotu rodziny

Nasi użytkownicy założyli 1 170 243 zrzutki i zebrali 1 219 553 053 zł

A ty na co dziś zbierasz?

Opis zrzutki

Walczymy aby rodzina mogła być razem.



Jesteśmy 6 osobową rodziną. Ostatnie lata były dla nas bardzo trudne. Wyjechaliśmy za granicę za lepszym życiem a ono przekształciło się w koszmar. Jako ojciec i mąż postanowiłem zorganizować tę zbiórkę ponieważ jestem już zdesperowany i nie mam skąd uzyskać pomocy. Czuję ogromny wstyd, ponieważ pomimo wielu starań życie nie było dla nas łaskawe. Kilka lat temu wyjechaliśmy z rodziną do Angli w poszukiwaniu lepszego życia. W Polsce wczesniej zaciągnąłem kredyt we frankach na ziemię aby kiedyś móc się wybudować, tak przynajmniej chciałem. Na początku szło nam całkiem nieźle, czuliśmy że wszystko się ułoży i będzie lepiej. Oprócz zwykłej pracy prowadziłem małą działalność aby podnieść nasze zarobki. Zawsze pracowałem ile mogłem, brałem nadgodziny. Wszystko po to aby zapewnić mojej rodzinie godny byt.

Wszyscy wiemy co działo się z kredytami we frankach. Po kilku latach zadłużenie wzrosło niebagatelnie, zacząłem mieć problemy ze spłatą a bank nie chciał się zgodzić na żadne ustępstwa. Dodatkowo pod namową "kolegi" dałem się namówić na współpracę w mojej działalności którą prowadziłem (sprzedaż na znanej plarformie aukcyjnej). To był początek dużych problemów. Bierność i brak jakiegokolwiek zaangażowania ze strony kolegi spowodowały że wszystko padło a ja jako odpowiedzialny za swoją działalność zostałem z długami. Próbowałem ratować się pożyczkami co napędziło tylko spiralę długu i 2 lata później skończyłem jako bankrut. Wszelkie marzenia prysnęły a ja starałem się jak mogłem aby jakoś wyżywić rodzinę. Brałem nadgodziny, drugą pracę, przyszła pandemia która ograniczyła wszystkim życie. A ja z żoną i 4 dzieci musieliśmy jakoś żyć. Dodam że nie mieliśmy nigdy pomocy ze strony rodziny. Byliśmy ze wszystkim sami daleko od Polski i bliższej rodziny która nie była skora do pomocy. Ktoś powie że na zachodzie pomoc jest taka hojna ze strony państwa. To jest nieprawda, a zwłaszcza po pandemii. Zresztą nigdy nie zależało mi na zasiłkach. Broniłem się przed tym jak mogłem, ale kiedy zaczyna dopadać Cię bieda to nie masz wyjścia. Dochodziło do tego że musiałem korzystać z banku żywności. Mieliśmy małe dzieci więc żona nie mogła pracować a nie było nas stać na opiekunkę lub żłobek. Nie miałem nawet co sprzedać bo po bankructwie nie miałem już nic. Dalej to była już tylko ciągła wegetacja. Nasza małżeńska relacja też bardzo na tym ucierpiała. Nie mieliśmy już perspektyw na dalsze szukanie szczęścia za granicą.

W zeszłym roku zdecydowaliśmy że musimy jakoś wrócić do Polski. Zacząć od nowa i stworzyć dzieciom normalność. Ze strony rodziny mojej żony nie mogliśmy liczyć na żadną pomoc. Moi rodzice pozwolili mi użyczyć pokój abym mógł podjąć pracę i złożyć wniosek o mieszkanie komunalne. To było jedyne wyjście. Musiałem zostawić żonę i dzieci aby móc wrócić i starać się dla nas o mieszkanie i zacząć wszystko od nowa.

Mam już pracę, na 3 zmiany ale nie narzekam. Problem w tym że urzędy w Polsce też nie są łaskawe i kiedy w ogóle otrzymamy mieszkanie? Nie wiadomo. Żyję w rozłące z moją żoną i dziećmi, nie stać mnie nawet żeby ich ściągnąć teraz do Polski. Wysyłam ile mogę. Moi rodzice są już starzy i też niewiele mają i nie są w stanie bardziej nam pomóc a jak już wspomniałem ze strony rodziny żony też nie mamy żadnej pomocy. Żona otrzymuje zasiłki ale to nie wystarcza. Bardzo za nimi tęsknię i chciałbym móc ich mieć przy sobie i zacząć normalne życie. Dla mnie jako ojca i męża taka sytuacja jest tak poniżającą, że tego uczucia bezsilnosci nie życzę nawet wrogom.

Nie jestem w stanie nawet wziąć pożyczki bo mam w swojej historii bankructwo. Poza tym pożyczki jak już zdołałem się przekonać to zaciskanie sobie pętli na szyi. Jestem pod ścianą i błagam o pomoc. Chciałbym sprowadzić rodzinę do Polski i wynająć chociaż małe mieszkanie, miejsce gdzie będziemy mogli być razem, zacząć wszystko od nowa, dopóki otrzymamy mieszkanie komunalne od miasta. Żebyśmy mogli z żoną oboje podjąć wreszcie pracę i zacząć żyć na nowo. Moja mama zadeklarowała pomoc przy małych dzieciach jeśli będzie potrzeba żebyśmy mogli oboje pracować.


Jestem pod ścianą i totalnie zdesperowany. Dlatego błagam o pomoc. Moja żona też już tego nie wytrzymuje. Bardzo mi żal mojej rodziny i zrobiłbym dla nich wszystko. Nie mam nałogów, kłopotów z prawem. Jestem zwykłym człowiekiem któremu w życiu nie powiodło się finansowo. Nie do końca z własnej winy, zdaje sobie sprawę ze swoich błędów i wyciągam wnioski. Pragnę po prostu normalnego życia dla mojej rodziny.

Gdybym miał wszystko opisać ze szczegółami naszej historii to wyszłaby z tego chyba cała książka. I tak jest mi bardzo bardzo trudno o tym pisać. Błagam pomóżcie naszej rodzinie być razem i zacząć normalne życie.


Bardzo serdecznie, z góry dziękuję za jakąkolwiek pomoc.

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Lokalizacja

Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Twój mini-terminal.
Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Twój mini-terminal.
Dowiedz się więcej

Jeszcze nikt nie założył skarbonki na tej zrzutce. Twoja może być pierwsza!

Wpłaty

nikt jeszcze nie wpłacił, możesz być pierwszy!

Nikt jeszcze nie wpłacił, możesz być pierwszy!

Wpłać

Komentarze

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!