Nasz brat walczy o życie po tragicznym wypadku
Nasz brat walczy o życie po tragicznym wypadku
Opis zrzutki
Link do licytacji 👇
https://www.facebook.com/share/g/1BTsGFMA1U/?mibextid=wwXIfr
Trudno jest prosić o pieniądze…. ale kiedy nad przepaścią stoi ktoś kogo się kocha, zrobi się wszystko…
W czerwcu tego roku nasze życie pękło na pół.
Jedna sekunda, jeden wypadek, jeden telefon – i świat, który znaliśmy, przestał istnieć.
Nasz Dawid, nasz brat, nasza duma, nasz śmiech, nasza codzienność – został nam odebrany w ułamku chwili.
Siedzieliśmy z rodzeństwem pod salą operacyjną, każda minuta ciągnęła się w nieskończoność. Wciąż mieliśmy w głowie obraz helikoptera, który transportował brata do Krakowa, do szpitala, gdzie miał otrzymać pilną pomoc. Serce waliło jak szalone, a my patrzyliśmy na drzwi sali operacyjnej, próbując znaleźć choć odrobinę spokoju.
W końcu lekarz wyszedł. Jego twarz była poważna, a głos spokojny, lecz przeszywający: „Stan Dawida jest bardzo ciężki.” W jednej chwili świat zawalił się wokół nas. Cisza w korytarzu stała się wręcz namacalna – serca waliły, dłonie rodzeństwa zacisnęły się w siebie, a w głowie ciągle powracał obraz helikoptera unoszącego brata w stronę Krakowa, niosąc nadzieję i strach jednocześnie. Dawid miał ciężki uraz wielonarządowy. Jego ciało było tak zniszczone, że lekarze walczyli o jego życie godzinami.
Przeżył coś, czego nie powinien przeżyć nikt:
złamanie panewki stawu biodrowego, drenaż jamy opłucnej prawej z powodu odmy opłucnej prawostronnej, rozlany uraz aksonalny DAI, krwiak w okolicy konara mózgu, krwiak podtwardówkowy, stłuczenie mózgu, SAH pourazowy, szycie wątroby oraz cholangiografii śródoperacyjnej, szycie żyły próżnej dolnej oraz packingu i laparostromii czasowej z powodu urazu wielonarządowego, posocznica wywołana przez inne okreslone gronkowce, resekcja części rozerwane wątroby,
Dziś Dawid przebywa na oddziale rehabilitacyjnym w Rehstabie w Limanowej. Otwiera oczy, ale…
to nie są oczy, które pamiętamy.
To nie jest spojrzenie pełne energii, śmiechu, życia.
To spojrzenie puste. Otwiera powieki, ale nie wiemy czy nas poznaje. Nie reaguje.
Jakby jego ciało było tutaj, a dusza wciąż błąkała się gdzieś daleko. I to boli najbardziej.
Kiedy podchodzimy do niego, mówimy jego imię, opowiadamy mu o rzeczach, które kochał.
Mówimy o koniach – jego największej pasji.
Opowiadamy mu o domu, o rodzeństwie, o życiu, które na niego czeka.
A on patrzy… jakby tęsknił a nie mógł. Każdego dnia próbujemy nie zwariować z bólu.
Każdego dnia przychodzimy i liczymy na cud.
Każdego dnia mamy nadzieję, że w tych oczach pojawi się choć iskra – że wróci choć cień świadomości. Dawid zasługuje, by wrócić do życia.
Zasługuje na to, by znów być sobą — chłopakiem, który kochał konie, rodzinę i świat. Najgorsza jest ta cisza.
Leży, oddycha dzięki rurce, a my – jego rodzina – możemy tylko trzymać go za rękę i mieć nadzieję.
Nie wiemy, czy nas słyszy.
Ale wierzymy, że walczy, bo ma dla kogo. Dawid na dzień dzisiejszy ma rurkę tracheostomijną oraz jest karmiony przez PEG.
Przed nami długa, bolesna droga – kosztowna rehabilitacja neurologiczna, oddechowa i ruchowa, specjalistyczna opieka, sprzęt, transporty, leki. To wszystko to ogromne kwoty, których nie jesteśmy w stanie udźwignąć sami.
A jeśli mamy dać mu jakąkolwiek szansę na powrót do życia… musimy działać teraz. Dlatego prosimy Was z całego serca: pomóżcie nam w tej walce.
Każda złotówka to nadzieja.
Każde udostępnienie to szansa, że ktoś kolejny pomoże.
Każdy gest dobroci daje nam siłę, żeby nie upaść. Dawid jest jak człowiek stojący na granicy dwóch światów.
Jeszcze nie wrócił — ale jeszcze od nas nie odszedł.
Wasza pomoc może przechylić tę wagę na stronę życia 🙏
Pozdrawiamy Trzymaj się mocno.Niech Pan Bóg Błogosławi.
ENDURO GRYBÓW
Obraz Jezu ufam Tobie
Licytacja Kartki Świąteczne
Aneta Wojciechowska - licytacja
Makijaż permanentny