id: 6v7hr6

Uratujmy Melona! Guz mózgu odbiera mu szansę na życie

Uratujmy Melona! Guz mózgu odbiera mu szansę na życie

 
Katarzyna Fołtyn

Aktualności2

  • 4.08 Melon jedzie na USG i RTG w celu dodatkowego wykluczenia przerzutów przed zabiegiem. Trzymajcie kciuki! 🤞🏻🤞🏻🤞🏻

Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.

Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.

Opis zrzutki

Nasza wspólna historia z Melonem zaczęła się prawie 10 lat temu. Znaleźliśmy go przy sklepowym śmietniku – był wtedy maleńką, bezbronną kuleczką wielkości piłki do tenisa. Potwornie zarobaczony, z zaawansowanym kocim katarem, ledwo walczył o przetrwanie. Uratowaliśmy go, a on od tamtego momentu stał się pełnoprawnym, niezwykle kochanym członkiem naszej rodziny. Przez te wszystkie lata zawsze wszystko było w porządku, mierzyliśmy się z drobnymi infekcjami i problemami typowymi dla kotów. Niestety, po niemal dekadzie spokoju, los postawił nas przed brutalną próbą.


Kiedy na początku tego roku zauważyliśmy u niego pierwsze niepokojące objawy – lekkie zdezorientowanie czy apatię – nie podejrzewaliśmy najgorszego. Melon zawsze z natury był odrobinę „nieogarniętym” kotem, zanim do nas trafił jako maluch przeszedł bardzo ciężki koci katar. Konsultowaliśmy to i początkowo myśleliśmy razem z lekarzem, że to po prostu kwestia jego uroczej niezdarności, wieku lub odzywających się po latach dawnych komplikacji.

Nie wiedzieliśmy wtedy, że w jego głowie rośnie już najgorszy wróg. Wyraźny problem zaczął się z początkiem lipca, kiedy objawy gwałtownie przybrały na sile. Melon nagle zaczął kręcić się w kółko, wyłącznie w prawą stronę, gubił się w mieszkaniu i wpadał zdezorientowany do miski z jedzeniem.


10 lipca trafiliśmy na pilną konsultację neurologiczną, z której lekarz natychmiast skierował nas na badanie rezonansem magnetycznym. Pięć dni później, 15 lipca, usłyszeliśmy diagnozę, która całkowicie złamała nam serca: potężny nowotwór mózgu.


Wyniki rezonansu (MRI) są załamujące. Zmiana nowotworowa w prawej półkuli mózgowia osiągnęła bardzo duże rozmiary – prawie 3 cm (2,86 cm x 2,69 cm). Guz wywołuje zaawansowane nadciśnienie śródczaszkowe, ogromny obrzęk i potężny ucisk, który przesuwa strukturę mózgu. Przez ten ucisk Melon stracił już reakcję w lewym oku. Nowotwór dosłownie odbiera mu kontrolę nad własnym ciałem.


Lekarze postawili sprawę jasno: bez operacji Melonowi zostało zaledwie kilka tygodni życia. Obecnie funkcjonuje wyłącznie dzięki silnym lekom sterydowym i przeciwbólowym (Hedylon, Gabapentin), ale to rozwiązanie na chwilę. Leki nie zmniejszą guza. Mimo tak ogromnego ucisku, Melon wciąż ma apetyt i bardzo chce żyć. Nie możemy go teraz zostawić.


Wiemy, że operacja nie wyleczy go całkowicie raz na zawsze. Oponiaki, który podejrzewają specjaliści mają tendencję do nawrotów. Zabieg da mu jednak coś najcenniejszego: kilka kolejnych lat dobrego życia w sprawności, bez bólu i cierpienia. Po operacji Melon przejdzie pod stałą obserwację i regularne kontrole, by w razie jakiegokolwiek nawrotu natychmiast reagować. Gdyby z kolei wycięcie guza w całości okazało się niemożliwe, alternatywą lub uzupełnieniem będzie kosztowna radioterapia. Kupujemy dla niego czas. Czas na życie u naszego boku.


Przypadek Melona jest niezwykle trudny z racji rozmiarów guza, dlatego nie opieraliśmy się na jednej opinii i skonsultowaliśmy jego wyniki rezonansu w kilku niezależnych miejscach. Ze względu na ogromne ryzyko, nie wszyscy lekarze chcieli podjąć rękawicę. Ostatecznie jednak trzy renomowane kliniki neurochirurgiczne, po dokładnej analizie dokumentacji, zdecydowały, że są w stanie spróbować i podjąć się tej skomplikowanej operacji. Co istotne i co daje nam dodatkową pewność, wszystkie te trzy niezależne placówki wyceniły koszt samego zabiegu dokładnie tak samo. To potwierdza, że nie ma tu mowy o przypadku czy sztucznym zawyżaniu cen – stawka za uratowanie życia naszego kota jest wszędzie tak samo wysoka i bezwzględna.


Koszty, które nas przerosły. Dlaczego prosimy o pomoc?

Jako opiekunowie Melona zrobimy dla niego wszystko, ale zderzyliśmy się z brutalną ścianą finansową. Jak każdy opiekun mieliśmy oszczędności z myślą o nagłych kocich problemach, nie zdawaliśmy sobie jednak sprawy, że jest znacząco za mała. Koszty ratowania jego życia są gigantyczne i niestety przekraczają nasze możliwości:

  • Sama operacja neurochirurgiczna usunięcia guza mózgu: koszt szacowany na 15 000 - 18 000 zł.
  • Hospitalizacja pooperacyjna i intensywna opieka: od kilku do nawet kilkunastu tysięcy złotych, w zależności od tempa wybudzania i stabilizacji.
  • Dalsza diagnostyka: kolejne, kontrolne badania rezonansem (MRI) oraz zalecone badania klatki piersiowej (RTG/TK) i brzucha (USG/TK) w celu pełnego monitorowania stanu zdrowia.
  • Leczenie towarzyszące: rezonans wykazał również obustronne zapalenie ucha środkowego, które musimy pilnie wyleczyć, dochodzą do tego codzienne leki i wizyty kontrolne.

Łączny koszt tej nierównej walki znacznie przekroczy 25-30 tysięcy złotych. Za nami są już pierwsze bardzo drogie badania, a najważniejsza, najdroższa bitwa dopiero przed nami.


Melon spędził z nami prawie dekadę. Nie poddajemy się i sami pokrywamy oraz będziemy pokrywać tak dużą część kosztów, jak to tylko możliwe. Kwota końcowa jest jednak tak gigantyczna, że nie jesteśmy w stanie udźwignąć jej w całości sami w tak krótkim czasie. Nie prosimy o sfinansowanie wszystkiego – szukamy pomocy w częściowym odciążeniu w tych porażających kosztach, która pozwoli nam bez wahania oddać Melona w ręce neurochirurgów.


Każda złotówka, każda wpłata to dla nas ogromna ulga i realna szansa na podarowanie Melonowi kolejnych lat ugniatania poduszek. Jeśli nie możecie wspomóc nas finansowo, prosimy o udostępnienie tej zrzutki – to również ogromna pomoc.


Z całego serca dziękujemy za każde wsparcie,

Kasia, Andrzej i Melon


(Część dokumentów medycznych Melona, opisy wizyt u neurologa, wyniki badań krwi oraz pełen opis rezonansu magnetycznego załączamy do wglądu w galerii zrzutki).

Komentarze 4

 
2500 znaków
Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez