Leczenie Lesia
Leczenie Lesia
Nasi użytkownicy założyli 1 258 124 zrzutki i zebrali 1 438 982 771 zł
A ty na co dziś zbierasz?
Opis zrzutki
Mam na imię Lesiu, mam około 5-ciu miesięcy i aktualnie mieszkam z ciocią Magdaleną, Frodem, Lusią, Nesią i Scarlett.
Ciocia zabrała mnie z opuszczonej, walącej się altanki pod lasem. Mieszkałem tam z mamą i rodzeństwem. Moja mam została wysterylizowana i wypuszczona w miejsce bytowania. Nie będzie już więcej rodzić chorych kociaków. Nie będzie już nigdy rodzić. Mój braciszek po prostu nie obudził się któregoś dnia😪 Moja siostra Lilka mieszkała ze mną krótko. Miała najwięcej szczęścia – szybko została wyleczona z pasożytów, zaszczepiona i znalazła cudowny dom❤️
Ja także chciałbym mieć swój własny domek, a szczególnie Człowieka, który mnie pokocha. Ciocia bardzo mnie kocha, ale jestem u niej tylko na czas leczenia. I powiem Wam w tajemnicy, że na mnie czeka już mama Karolina i dwóch braci. Jednak, żebym mógł zamieszkać z nimi, muszę być zupełnie zdrowy.
Jestem leczony od 8 stycznia. Gorączka straszna mnie dopadła bo prawie 41 stopni miałem i ciocia płakała jak mnie wiozła do doktorów. Okazało się, że ktoś mi zrobił dziurę w podniebieniu, albo to ja sam, kiedy próbowałem zdobyć pożywienie… Na początku podejrzewano u mnie hipoplazję móżdżku bo jakoś tak mnie do tego wszystkiego zamiatało i nie mogłem zbytnio utrzymać równowagi. Kręciło mi się w głowie przez te zatkane uszy i z tego powodu często i dużo spałem. Ciocia woziła mnie bardzo często do Warmińskie Centrum Zdrowia Zwierząt w Lidzbarku Warmińskim. Boziu, jak oni mnie tam przebadali. Morfologia, biochemia, testy na Fiv/Felv, testy na panleukopenię, elektroforeza (obecność FIP), badanie kału pod kątem toksoplazmozy, rentgen klatki piersiowej bo robale mi tam żyć nie dały i te koszmarne czyszczenie uszu… W tych uszach to miałem strasznego świerzbowca😢 Uszy swędziały mnie tak bardzo, że narobiłem sobie mnóstwo ran,wydrapałem futro pod uszami, a w jednym uchu pękła mi błona. Charczałem i świstałem od tych robali w płucach.
Ciocia była nieugięta z podawaniem leków i czyszczeniem moich uszu. Nie zniechęciły jej nawet moje pazury i zęby😸Za karę chyba dołożyła mi wziewy sterydowe i syrop na odporność. Po dwóch miesiącach badań i leczenia w końcu są efekty. Jest troszkę lepiej, ale wymagam jeszcze bardzo drogiego badania, które potwierdzi lub wykluczy, że coś tam mi przeszkadza trochę nadal w oddychaniu i dlatego trochę świstam.
Endoskopię mam 19 marca w Olsztynie. Ciocia się martwi bo już tyle kasy poszło na te moje leczenie, a to badanie kosztuje około 1000 zł.
Poza tym apetyt mi dopisuje i ciocia mówi, że ani mnie karmić, ani leczyć bo to złoto w kuwecie to nie nadaje się na opłacenie rachunków. Dotychczasowe leczenie i wszystkie badania to koszt około 1100 zł. Leki – ok 300 zł
Pomożecie zebrać pieniążki na moje lepsze życie?🙏😽 Będę Wam dozgonnie wdzięczny, a moje ciocie z BartKota będą mogły ratować kolejne kocie istnienia🐈
Całuję Was, Lesiu😘

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.
Stwórz swój własny link do promocji zrzutki i sprawdzaj ile osób odwiedziło i wsparło tę zrzutkę z twojego polecenia! Dowiedz się więcej.
Stwórz swój własny link do promocji zrzutki i sprawdzaj ile osób odwiedziło i wsparło tę zrzutkę z twojego polecenia! Dowiedz się więcej.