id: 78dkuu

Spokojne życie z nowotworem

Spokojne życie z nowotworem

Nasi użytkownicy założyli 1 167 754 zrzutki i zebrali 1 215 605 773 zł

A ty na co dziś zbierasz?

Opis zrzutki

Witajcie dobrzy ludzie.



Życie mnie nie rozpieszczało. Od samego początku swojego istnienia miałam pod górkę – zostałam zabrana od mamy biologicznej w wieku niemowlęcym ( prawdopodobnie z powodów zdrowotnych ), byłam w domu dziecka. Trafiła się rodzina zastępcza. Mama zastępcza była cudowną osobą ale nie dane było jej długo żyć. Gdy miałam 17 lat zmarła i zostałam sama z ojcem zastępczym. Wychowywałam się praktycznie sama, ponieważ tata nie dawał rady z natłokiem obowiązków i problemów, jakie nas spotykały w życiu – stał się bardzo wycofanym człowiekiem i alkoholikiem. 2013 roku spalił się częściowo nasz dom – udało się go odbudować z pomocą wspaniałych ludzi. Ojcu również w tym czasie zmarła mama i to dołożyło jeszcze większej traumy, z która tata do tej pory sobie nie radzi. Chodzić na leczenie nie chce bo po co, wiele razy próbowałam mu pomóc. Niestety jest osobą, która nie widzi problemu alkoholowego i nie szuka pomocy. Dla swojego zdrowia psychicznego postanowiłam się wyprowadzić. Od lutego tego roku wynajęłam mieszkanie w miłej okolicy. By móc mieszkać na własnym utrzymywałam dwa etaty. Oczywiście życie nie rozpieszcza. Piątego marca trafiłam do szpitala z silnym bólem brzucha, trzymano mnie 5 dni i robiono badania, najpierw podejrzenia gastryczne, później badania ginekologiczne. Okazało się, że mam guza przy jajniku - 12 cm , granicznie złośliwy. Dostałam skierowanie na cito do Poznania na Polną. Tam zdecydowali o operacji radykalnej – histerotomię z przydatkami. Prawie trzy tygodnie oczekiwania na wyniki histopatologiczne, 17 kwietnia dotarły. Okazało się, że mam nowotwór złośliwy, dokładniej rak gruczołowy endometrioidny G2 jajnika Figo IIB i rak gruczołowy endometrioidny G2 endometrium Figo IA. Jestem niestety dalej na etapie gojenia się rany ponieważ wystąpiły powikłania – jestem pod stałą opieką chirurga ( operacja była 28 marca). Zapadła decyzja od onkologa, że będę również poddana chemioterapii. Wszystko kosztuje: leki, opatrunki,dojazdy do lekarzy jak również dalsza rekonwalescencja. Choroba nie pozwala mi na dodatkową pracę, która dawała mi możliwość utrzymania się na „własnym” stąd też prośba do dobrych ludzi o wsparcie mnie nawet symbolicznie, abym mogła być na swoim. Za każdą złotówkę będę bardzo wdzięczna. Będzie to dla mnie niesamowite wsparcie.


Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Lokalizacja

Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Twój mini-terminal.
Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Twój mini-terminal.
Dowiedz się więcej

Jeszcze nikt nie założył skarbonki na tej zrzutce. Twoja może być pierwsza!

Wpłaty 187

preloader

Komentarze 9

 
2500 znaków