Leczenie, rehabilitacja i bezpieczna codzienność
Leczenie, rehabilitacja i bezpieczna codzienność
Opis zrzutki
Cześć, jestem Magda.
Każdy mój dzień zaczyna się od rachunku ryzyka.
Czy ciało pozwoli mi dziś wstać? Czy uda się utrzymać równowagę, zanim ból znów przejmie kontrolę?
Po ciężkim wypadku mam uszkodzony kręgosłup - rdzeń kręgowy ucierpiał w kilku miejscach.
Od tamtej pory żyję na wózku, a moje ciało to mapa trwałych urazów.
Do tego dochodzą choroby neurologiczne, urologiczne i sercowe, które potrafią uderzyć znienacka, bólem, spastycznością, nagłym spadkiem ciśnienia, trudnościami z oddychaniem.
Każdy krok, każde przeniesienie się z łóżka na wózek to balansowanie między bólem a ryzykiem.
Łazienka dla innych zwyczajna, dla mnie jest polem minowym.
Jedno poślizgnięcie może skończyć się kolejnym złamaniem, uszkodzeniem nerwów, a nawet paraliżem, z którego już nie wstanę.
Mieszkam sama. Moje jedyne stałe źródło dochodu to renta.
A kiedy kończą się środki na rehabilitację, zaczyna się regres - powrót do bólu, sztywności, zapaleń.
Każdy taki regres to jak cofanie się o miesiące ciężkiej pracy. I boli podwójnie — w ciele i w głowie.
Proszę o pomoc: 30 000 zł
Nie na marzenia.
Na leczenie, rehabilitację i bezpieczną codzienność, żebym mogła żyć, a nie tylko przetrwać.
Dlaczego właśnie teraz?
Bo rehabilitacja działa tylko wtedy, gdy jest ciągła.
Przerwy oznaczają spastyczność, zapalenia i utratę tego, co udało się odzyskać z takim wysiłkiem.
Bo łazienka bez zabezpieczeń to rosyjska ruletka a ja nie chcę grać o życie.
Bo moje serce i układ nerwowy nie znoszą stresu, a każdy upadek to dla mnie zagrożenie życia.
Ile naprawdę zmienia Twoja pomoc?
- 30 zł - dzień mniej bólu.
- 180 zł - jedna sesja rehabilitacji, która przywraca kontrolę nad ciałem.
- 300 zł - poręcz w łazience, która zatrzymuje upadek, zanim się wydarzy.
- 1 000 zł - tydzień realnego postępu: dojazdy, ćwiczenia, leki, spokój.
Nie potrzebuję jednej osoby, która da wszystko.
Potrzebuję 600 osób po 50 zł.
Każda wpłata to cegiełka, która buduje moją niezależność.
Każda złotówka – to krok, którego sama nie zrobię.
Moja obietnica
Co tydzień pokażę Ci efekty:
– krótkie wideo z ćwiczeń,
– zdjęcia „przed i po”,
– rachunki z leczenia i adaptacji mieszkania.
Chcę, żebyś zobaczył, że Twoja pomoc naprawdę zamienia się w życie.
Pomóż mi wygrać z bólem, nie z losem
➡️ Wpłać tyle, ile możesz. 10-20 zł to dzień mniej bólu.
➡️ Udostępnij apel jednej osobie. Napisz, dlaczego Cię poruszył.
➡️ Jeśli możesz, ustaw stałą wpłatę. Ciągłość ratuje efekty i życie.
Nie proszę o litość.
Proszę o szansę, by znowu czuć grunt pod nogami, nawet jeśli to tylko metafora.
Bo życie na wózku też może być życiem pełnym, jeśli jest w nim odrobina 0bezpieczeństwa i ludzkiego wsparcia.
Dziękuję.
Magda Kaczorowska
Beneficjentka Fundacja Avalon numer subkonta Kaczorowska, 19991