Opis zrzutki
Havana i Gargamel są już bezpieczne.
Dostały szansę na nowe, godne i szczęśliwe życie.
Mają do dyspozycji pewność jutra, ogromne łąki dzięki życzliwości wspaniałych ludzi, spokojne stado, pełny żłób, siano i stały dostęp do wody. Jednak życie to nie bajka i choć dla nich tak to właśnie wyglada dla nas już niekoniecznie... z samej miłości i dobrego serca nie da się utrzymać koni, zwłaszcza takich, które niosą na swoim grzbiecie ciężar trudnej przeszłości.
Nie jesteśmy fundacją nie naciągamy ludzi na drastyczne zdjęcia i łzawe historie.
piszemy prawdę. Chcemy pomagać koniom. Przez dwa lata dzień w dzień tworzyłyśmy swoje miejsce na ziemi nasze i naszych koni. Od wywozu ton śmieci, przez budowanie boksów, ogrodzeń, ogrodu i pastwisk. Monika i ja dwie (z perspektywy czasu) naprawdę szalone babki. Dobro koni jest u nas naprawdę najważniejsze.
Z czym się obecnie mierzymy?
Spłata walaszka: Za życie i wolność Gargamela wciąż musimy uregulować pozostałą kwotę 10.000 zl na wykup. Pan handlujący końmi i tak wykazuje się niezwykłą cierpliwością i wyrozumiałością. ( dziękujemy Panie P.)
Zdrowie Gargamela: Walczymy z nawracającymi problemami skórnymi. Wymagają one stałej pielęgnacji, specjalistycznych preparatów, wcierek oraz dalszej diagnostyki dermatologicznej.
Havana i jej trauma: Ta przepiękna, wrażliwa klacz, która nas zaczarowała zmaga się z poważnymi problemami behawioralnymi wynikającymi z jej przeszłości, boi się bardzo ludzi i nagłych ruchów, nie szanuje człowieka i panikuje stając się w niektórych sytuacjach niebezpieczna ze strachu. Potrzebuje wiele czasu, cierpliwości i miłości ale i regularnej, profesjonalnej pracy z behawiorystą, aby znów zaufać człowiekowi.
Zdrowie i regeneracja: Konie zostały już przez nas zaszczepione i odrobaczone, zadbałyśmy o ich zęby jednak zaniedbania z wieku źrebięcego zbierają żniwo. Po badaniach krwi okazało się, że niezbędne jest wdrożenie celowanej, kosztownej suplementacji wyrównującej wieloletnie braki.
Nadchodzi zima, a koszty rosną...
Stworzyłyśmy to miejsce z pasji i miłości do zwierząt, aby niczego im nie brakowało. Każda deska, słupek była stawiana przez nas za nasze uciułane pieniądze - dwie szalone dziewczyny, tylko i aż po żeby nasze konie były szczęśliwe i bezpieczne. Pracujemy przy nich zupełnie same nawet nie posiadając traktora. a uwierzcie, że przy 6 koniach jest co robić.
Oprócz Havany i Gargamela mamy pod opieką jeszcze 4 konie, które nie zarabiają na siebie w tym jeden emeryt popolicyjny bardzo schorowany i wymagający stałego leczenia.
Okres jesienno-zimowy to ogromny wzrost cen siana i słomy, wysokiej jakości pasz treściwych oraz leków, suplementów i ziół wzmacniających odporność. Potrzebujemy też ciepłe derki na zimę. Robimy wszystko, co w naszej mocy, jednak bieżące leczenie, diagnostyka i spłata wałaszka zaczynają przekraczać nasze prywatne możliwości finansowe.
Na co przeznaczymy zebrane środki?
Dokończenie spłaty wykupu Gargamela.
Dalszą diagnostykę weterynaryjną i badania kontrolne krwi obu koni.
Specjalistyczne suplementy, leki, pasze i preparaty dermatologiczne na skórę.
Konsultacje weterynarzy specjalistów.
Pracę z behawiorystą dla Havany.
Zabezpieczenie zapasów dobrej jakości siana i paszy na nadchodzące zimowe miesiące.
Marzy nam się też niewielka wiata dla koni osłaniająca przed wiatrem zimowym na padoku nocnym i stary traktor ale własny traktor dla ułatwienia pracy.
Nie mamy wielkich wymagań nie marzymy o złotych klamkach . Chcemy dawać nową szanse koniom. kto u nas był to wie. Będziemy ogromnie wdzięczne za każdą wpłaconą złotówkę – nawet koszt jednej kawy przybliża nas do spokojnego jutra dla tej dwójki i reszty naszego stadka. Jeśli nie możesz wpłacić, bardzo prosimy o udostępnienie tej zbiórki dalej. to nic nie kosztuje a koniom może znacząco pomóc.
Dziękujemy z całego serca w imieniu własnym, Havany, Gargamela, Enduro, Loli, Fausta i Molly - naszego stada! 🐾🐴 Zapraszamy do odwiedzin cudownych koni w naszej stajni pod Wołominem.
Monika i Kasia ze stajni Equiart.