id: 7zfbxc

Walka o zdrowie i życie Basi Górskiej

Walka o zdrowie i życie Basi Górskiej

Organizator przesłał dokumenty potwierdzające wiarygodność opisu zrzutki
Zrzutka została wyłączona przez organizatora
Wpłaty nieaktywne - wymagane działanie Organizatora zrzutki. Jeśli jesteś Organizatorem - zaloguj się i podejmij wymagane działania.
Ta zrzutka nie ma jeszcze skarbonek
Dodaj skarbonkę do zrzutki

Nasi użytkownicy założyli 1 152 273 zrzutki i zebrali 1 197 527 752 zł

A ty na co dziś zbierasz?

Opis zrzutki

W roku 2024 (jeśli los pozwoli) minie mi 12 lat funkcjonowania z niechcianym lokatorem - rakiem jajnika. Funkcjonowania, bo ciężko jest nazwać to życiem. To jak siedzenie na tykającej bombie lub jazda na rollercoasterze tylko w uszkodzonym wagoniku…

Kochani potrzebuję Waszej pomocy. Nie jest łatwo prosić o pomoc, szczególnie w czasach, w których nikomu nie jest lekko ale tak bardzo CHCĘ ŻYĆ.


Czeka mnie kolejne starcie z rakiem. Operacja w Zakopanem – moja nadzieja na choć częściowe uporanie się z „dziadem” nie doszła do skutku. Miałam mieć usuniętą aktywną zmianę razem z rękojeścią mostka, wstawioną metalową płytkę oraz usunięte zmiany z płuc. Niestety ze względu na zmianę przerzutową w śródpiersiu znajdującą się przy tętnicy podobojczykowej, zdecydowano o odstąpieniu od zabiegu. Muszę dalej szukać pomocy dla siebie bo rak niebezpiecznie się panoszy i przerzuca w górnej części mojego ciała. Organizm nie daje już rady i jest coraz słabszy. Boję się, że to ostatni moment na działanie. Lata przyjmowania chemioterapii, radioterapia oraz niezliczona ilość środków przeciwbólowych mocno wyniszczyły mój organizm dlatego muszę zrobić co w mojej mocy, żeby go wzmocnić i choć trochę „stanąć na nogi”. Konsultujemy gdzie się da, nie tylko w Polsce ale także za granicą. Bierzemy pod uwagę nie tylko operację ale także np. naświetlanie protonowe (tutaj ośrodki w Monachium i Pradze). Wszystko jednak wiąże się z ogromnymi kosztami - których nie jestem w stanie dźwignąć.


Panicznie boję się, że jeśli teraz nie podejmę radykalnej próby zmierzenia się z chorobą, za kilka miesięcy może być już za późno. Wieloletnie, niekończące się leczenie wyniszczyło mój organizm do cna. I choć czasem z niemocy i ograniczeń mam ochotę wyć do księżyca, staram się żyć i cieszyć się każdym danym dniem bo ponad wszystko kocham życie.


Mam nastoletnią córkę, która bardzo mnie potrzebuje. Chciałabym móc zobaczyć, jak dorasta, dojrzewa i układa sobie życie. Być obecna w jej przyszłości razem z moim kochanym mężem, który zawsze jest dla mnie nieocenionym wsparciem. Wierzę, że wspólnymi siłami pomożecie nam to marzenie zrealizować.


Jestem przeogromnie wdzięczna za wszelką pomoc. Każda złotówka daje nadzieję i wiarę na skuteczną walkę z chorobą.

Mam jeszcze tyle marzeń, tyle rzeczy do zrobienia. Wierzę, że powalczę , ze jeszcze dużo przede mną czasu i te marzenia zrealizuje . Tez Dzięki Waszym szczodrym sercom.

Proszę nie bądźcie obojętni🙏🙏z całego serce dziękuje za każde wsparcie ❤️❤️❤️


Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Dowiedz się więcej

Skarbonki

Jeszcze nikt nie założył skarbonki na tej zrzutce. Twoja może być pierwsza!

Wpłaty 1915

preloader

Komentarze 78

 
2500 znaków