Ratujemy Isię, ona tak bardzo chce żyć...
Ratujemy Isię, ona tak bardzo chce żyć...
Opis zrzutki
Mam na imię Isia (od Iskierka - taka byłam maleńka i żywiołowa). Opowiem wam moją historię...
Był burzliwy i deszczowy dzień. Miałam dom razem z moją kocią mamą i trójką rodzeństwa. Wszyscy czarni. Nie wiem co się stało, ale nasz człowiek zapakował mamę i nas do pudełka po butach i wystawił pod krzakiem koło bloku. Podchodziły do nas dzieci i psy. Mama dzielnie ich odganiała. Ale przecież nie można mieszkać w pudełku po butach... Wtedy Dobry Los sprowadził do nas Ludzką Mamę Justynę. Natychmiast zabrała nas do auta gdzie moja kocia mama mogła nas spokojnie nakarmić. Podobno pachniałyśmy plackami z jabłkiem (cokolwiek to znaczy). Dostałyśmy dom na zawsze. Niedługo potem zachorowałyśmy i moje siostrzyczki zmarły. Zostałam ja i mama. W Domu oprócz nas było wiele kotów. Stado nas przyjęło i pokochało. I tak minęło 14 lat. Straciłam apetyt, schudłam, mój brzuszek zrobił się ogromny, aż ciężko mi chodzić. Mama karmi mnie strzykawką. Wyniki badań są złe, ale Pani Doktor powiedziała, że mam duże szanse, tylko trzeba natychmiast zacząć leczenie. No i zaczęło się.
Mama oprócz mnie ma jeszcze 7 innych kotów, w większości starych i jeden niepełnosprawny po wypadku. Słabo u niej z pieniążkami, ale mnie kocha i chce walczyć o moje życie.
Kocham Mamę i chcę jeszcze z nią długo być.
Jaka jestem? Malutka i drobniutka (ważę 2,4 kg). Jestem cała czarna, uwielbiam gadać i przytulać się. Jestem bardzo grzeczna. Wczoraj dostałam pierwszy zastrzyk. Nawet nie pisnęłam, taka jestem dzielna. Obiecuję, że będę znosić grzecznie całe leczenie.
Ta zrzutka to szansa na życie dla mnie.
Isia
Za magnesy z tureckimi kotkami
Bazarek, obrazek
Dużo zdrowia dla Isi! Fanty z bazarku Almy, kila i kulki
TOREBKA Joanna Dabulewicz
Książka - Tydzień z Kotem Jaśniepanem