Pomoc pogorzelcom z Pietraszówki. ID: 84kp9z

Organizator przesłał dokumenty potwierdzające wiarygodność opisu zrzutki

77 703 zł z 200 000 zł

38%

77 703 zł

z 200 000 zł

99 dni

do końca

903

wspierających
38%
Wpłać na zrzutkę

Opis zrzutki

Aga, Witek i ich Kalinka - w pożarze Pietraszówki stracili wszystko. Pomóż Kalinka 24 lutego skończy 6 lat. Urodziny jak zawsze miały zostać uczczone w ich ukochanej Pietraszówce, pełnej ciepła i serdecznej gościnności karczmie w Pietraszach (gmina Świętajno, woj. warmińsko-mazurskie). Tu mieszkali, tu pracowali, w to miejsce włożyli całe serce i oszczędności. W niedzielę, 27 stycznia, dorobek życia poszedł z dymem, Pietraszówka spłonęła doszczętnie. Aga i Witek oraz ich córeczka z dnia na dzień stracili wszystko. Przyczyny tragedii bada policja, tymczasem rodzina z Pietraszówki musi zaczynać od zera. Prezenty to cenne wsparcie, ale realną, najlepszą pomocą - jak zawsze w takiej sytuacji - jest każda złotówka, która pomoże zorganizować sobie jakiekolwiek mieszkanie i zgromadzić to, co niezbędne do funkcjonowania. Żyją i mają nas - i to jest najważniejsze. Pomóżmy. Z góry dziękujemy za każdy datek. https://osp.pl/artykuly/drewniany-zajazd-w-ogniu-pietraszowka-doszczetnie-splonela,16238/ https://www.zolecka.pl/News,single,wielka-tragedia-wlascicielito-byl-najwiekszy-pozar-od-paru-lat-trwa?id=4263 http://gazetaolsztynska.pl/563446,Kilkanascie-zastepow-strazy-walczylo-z-pozarem-zajazdu.html?fbclid=IwAR3Ft33GYNgmMjWjNEf82Q1_HCtABqp4Bc-R7gKUkAx0OankzM3NXAPH7WM https://ro.com.pl/w-nocy-splonela-drewniana-restauracja-przyjaciele-poszkodowanej-rodziny-apeluja-o-pomoc/01432961 https://polskatimes.pl/pozar-zajazdu-pietraszowka-w-woj-warminsko-mazurskim-budynek-restauracji-splonal-doszczetnie/ar/13841806 https://www.se.pl/wiadomosci/polska/warminsko-mazurskie-zajazd-pietraszowka-stanal-w-plomieniach-wideo-aa-ctsQ-DJVy-y9G4.html

Aktualności3

  • Jak sobie radzą Agnieszka i Witek możecie przeczytać na blogu NASZE PIETRASZ https://naszepietrasze.wordpress.com/2019/03/04/pietraszowki-juz-nie-ma/?fbclid=IwAR3AJRP84ByvIovxIf7DyLzpXHLudcM4lkR_dH45mpxBy2nOZjdmzvvv-go Pietraszówki już nie ma… Ciągła walka, biurokracja, papierologia, tłumaczenia,że tego nie mamy,że tamtego też nie, bo spłonęło… Jakieś insynuacje, przypuszczenia, plotki. Ludzie muszą mieć na serio nudne życie,żeby tak przekształcać rzeczywistość. Tym „wszystkim” damy radę, po prostu zapytajcie. Co tam u nas? Kwestia ubezpieczenia… dla dobra sprawy powiem tylko,że będziemy walczyć. Gdybyśmy mieli pieniądze zabralibyśmy się sprawniej za sprzątanie pogorzeliska. Moglibyśmy zapłacić za pracę podczas sprzątania, ale ich nie mamy, a wszystkie deklarację „pomożemy w ramach wolontariatu”, „pomożemy w ramach pomocy sąsiedzkiej” niestety nie mają pokrycia. W piątek oprócz naszej męskiej załogi (Witka, Andrzeja, taty, Romana i Łukasza, chwilowo Osmana), była jeszcze ekipa Sebastiana i Pana Mieczysława. Witek wrócił z takim optymistycznym nastawieniem.Choć pogoda nie dopisywała (było wietrznie i pochmurno) prace posuwały się do przodu. W sobotę pomimo pięknej pogody było 5 osób ( 4 osoby od nas i Sebastian). Witek wrócił podłamany. Dziś na placu boju został mój tata (66 lat) i Witek. Co przyniosą kolejne dni, nie wiem. Deszcz, słońce… Jeśli macie ochotę nam pomóc, skontaktujcie się z Witkiem (602393395). Pietraszówki już nie ma. Myślałam,że będzie łatwiej. Z założenia burzymy stare,żeby zbudować coś nowego. W czwartek też tam byłam, zabrałam się za sprzątanie kuchni. Powyrzucałam stopione przedmioty do worków, znalazłam nasze kubki, które czekały na to,aż ktoś zrobi w nich kawę. Zaczęłam zamiatać podłogę. Przyszedł Witek i zapytał co robię. Odpowiedziałam zdawkowo, że sprzątam. Ale po co, skoro przecież wszystko będziemy burzyć. I wtedy się zaczęło, poczułam straszną pustkę i zrozumiałam,że już nie mam pretekstu, żeby tu wrócić. Najchętniej rozgrzebałabym cały popiół, gruz,żeby znaleźć jakiekolwiek przedmioty, wspomnienia, zabrać cokolwiek, ale tego „cokolwiek” już nie ma. Łzy i panika nie pozwoliły mi racjonalnie myśleć, kiepski był ze mnie pracownik. Kalinka cały czas pyta, kiedy tam wrócimy. Mówię,że nie prędko i zmieniam temat. Po tym czwartku byłam tak zmęczona, wypłakana, że czułam, że jak jeszcze raz to zobaczę, to chyba pęknie mi serce (zawsze mi trochę szwankowało). W piątek i sobotę też mnie nie było, wiedziałam, że psychicznie nie dam rady, ale siedzenie bezczynne w mieszkaniu też było bez sensu. Zdjęcia i filmy z burzenia kominów rozwaliły mnie totalnie. Czuję,że coraz mniej we mnie siły. Mieszkamy teraz w Wydminach. Ksiądz udostępnił nam przytulne, ciepłe mieszkanko w dużym ogrodzonym domu, którego strzeże pies Mundek. Umówiliśmy się,że do końca czerwca możemy tu pomieszkać, a potem zobaczymy. Kalinka się cieszy, ma blisko do przedszkola, Tori ma kawałek podwórka, mamy dach nad głową. Gospodarze domu, Pani Grażyna i Józef są bardzo mili i pomocni. Bardzo dziękujemy. Jeśli macie ochotę nam pomóc… Mam nadzieję, że do zobaczenia. Trzymajcie kciuki za dobrą pogodę. Do napisania. Agnieszka z Pietraszówki.

  • Post ze strony Pietraszówka https://www.facebook.com/Pietrasz%C3%B3wka-1521854984694250/ Dziękujemy za wsparcie, za pomoc w każdej postaci. Czuję, że musimy trochę wyjaśnić. Pożar wybuchł przez lekkomyślność gości. W naszej karczmie nigdy nie pozwalaliśmy dokładać do paleniska gościom. Pomimo naszych próśb goście siedzący przy palenisku nadal to robili. Wykorzystali moment w którym kelnerki na chwilę zniknęły z sali. Jedna sprzątała a druga poszła po jedzenie. Ustawili duży stos drewna, płomień dotknął komina, który rozgrzał się do czerwoności. Zareagowliśmy błyskawicznie. Rozgarnęłyśmy stos i użyłyśmy gaśnic i wody. Goście wyszli,wywietrzyłyśmy salę,posprzątałyśmy. Komin stygł. Drewno zalane było wodą. W naszych przekonaniu zrobiłyśmy wszystko,co mogłyśmy. Zamknęliśmy lokal. Dramat rozegrał się później. Nagle zaczął płonąć dach, szybko zadzwoniliśmy po straż a potem... Ogień tak szybko się rozprzestrzeniał... Dziękujemy ekipom strażaków, znajomym i zupełnie nam nie znanym osoby o dobrych sercach. Całą noc i nastąpny dzień Witek miał wsparcie chłopaków,którzy zabezpieczali co się da. To nie jest tylko nasz Dramat. To jest też dratmat mojej wspaniałej ekipy...Z dnia na dzień straciła miejsce pracy. Dla mnie osobiście była częścią rodzina ,są cudownymi kobietami, mam wrażenie że potrafią wszystko. Dajcie im pracę.Jeśli wiecie, kto mógłby im pomóc, dajcie nam znać. Kolejna kwestia. Pytaliście,czy budynek był ubezpieczony. Tak. Trwa procedura. Czy Pietraszówka się odrodzi? Nie wiem, za wcześnie,za świeżo... Byłam tam dziś,wyłam z bólu. Napis pozostał, znalazłam w zgliszczach obrączkę Witka, moje sikorki nadal mają słoninę w karmniku, pierwsze laurki i prezenty od Kalinki w postaci tekturowych serduszek wiszą. To dla mnie jakiś sygnał. Reszta mieszkania doszczątnie zniszczona. Słuchajcie a dziś odebraliśmy 10 paczek z ubraniami,kosmetykami. Najpotrzebniejsze rzeczy mamy. Tak szybko zareagowaliście. Pytaliście o meble,pralkę, ręczniki etc. Na pewno się przydadzą,ale najpierw musimy znaleźć mieszkanie i postanowić co dalej. Nie mamy fizycznie gdzie tego póki co trzymać. Dziękuję to za mało. Te wszystkie akcje i wydarzenia. Dużo dobrego nas spotyka. Jestem wzruszona. Proszę nie oceniajcie, nie gdybajcie... Żyjemy... Jest nam ciężko, pewnie bez lekarzy specjalistów się nie obejdzie,ale postaramy się podnieść. Agnieszka.

  • Konto, na które wpływają pieniądze należy do Agnieszki i Witka właścicieli Pietraszówki

Wpłacający903

MA
Mazurska Arkadia
5 000 zł
GT
Grażyna Tyma
4 900 zł
A
Ada
1 000 zł
TJ
Teresa Jablomska
1 000 zł
RP
Radek Plutecki
1 000 zł
 
Dane ukryte
1 000 zł
K
Koźniewscy
1 000 zł
ZJ
Zuzanna Jaszczak
1 000 zł
ML
Magdalena Lewna
1 000 zł
DL
Danuta Lerczak
900 zł
Zobacz więcej

Komentarze75

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Nasi użytkownicy założyli

420 500 zrzutek


A ty na co dziś zbierasz?