Pomóż mi wrócić do zdrowia i stanąć na nogi
Pomóż mi wrócić do zdrowia i stanąć na nogi
Opis zrzutki
Dzień dobry,
Mam na imię Szymon, mam 40 lat. Przełamanie dumy i prośba o pomoc to najtrudniejsza rzecz w moim życiu. Przez ponad 20 lat byłem samodzielnym, ciężko pracującym facetem. Dziś jednak znalazłem się pod ścianą.
W ciągu roku mój świat runął. Po 12 latach rozpadło się moje małżeństwo. Musiałem zacząć od zera w wynajętym mieszkaniu. Presja i potworna samotność sprawiły, że moja psychika pękła – przyszła ciężka depresja i lęki. Bywały dni, kiedy nie mogłem podnieść się z łóżka. W konsekwencji straciłem pracę i zostałem bez grosza.
W tym najczarniejszym okresie ratował mnie mój adoptowany w 2012 roku kundelek. Dla wielu to "tylko pies", dla mnie – członek rodziny. W chwilach paraliżującego strachu, to obowiązek wyjścia z nim na spacer dawał mi siłę, by przetrwać. Obiecałem sobie, że zrobię wszystko, by uchronić nas przed utratą dachu nad głową.
Gdy w końcu zacząłem odzyskiwać siły psychiczne i poczułem gotowość do szukania pracy, dostałem kolejny cios. Moje ciało nie wytrzymało stresu – zdiagnozowano u mnie zakrzepowe zapalenie żył (zakrzepica 10cm) oraz 20-milimetrowego tętniaka żylnego pod prawą pachwiną.
Lekarze są bezwzględni: muszę pilnie przejść operację po wyleczeniu zakrzepu,Terminy na NFZ to wiele miesięcy, a dla mnie czekanie to rosyjska ruletka –Przy zakrzepie żył każdy dzień to strach przed śmiertelnym zatorem płucnym. Leczę się prywatnie , co generuje ogromne koszty wizyt i leków, na które bez przerwy muszę zapożyczać się u znajomych. Sam zabieg jednej nogi to około 6 000 zł. Dla człowieka bez pracy to kwota astronomiczna.
Zbieram 15 000 zł, które przeznaczę na:
- Pilną operację nogi i tętniaka (ok. 6 000 zł) – by uniknąć zatoru i zyskać szansę na życie.
- Prywatne leczenie naczyniowe – wizyty u specjalistów, badania USG Doppler i leki.
- Utrzymanie mieszkania i spłatę najpilniejszych długów (w tym u znajomych) – byśmy z psem nie wylądowali na ulicy przed moim powrotem do pracy.
Mimo wszystko nie poddaję się. Wysyłam CV i desperacko chcę zacząć zarabiać, by powoli spłacać narosłe długi. Bez tej operacji nie będę jednak w stanie fizycznie pracować.
Nie proszę by ktoś mnie utrzymywał. Proszę jedynie o pomost, by odzyskać zdrowie i znów stanąć na własnych nogach. Ta zbiórka to moja ostateczność. Każda złotówka to dla mnie i mojego psa dar życia. Z całego serca dziękuję za każdą pomoc i udostępnienie.❤️❤️❤️
Szymon