id: 8sb93b

Nie pozwólmy FeLV zabrać Magiczka

Nie pozwólmy FeLV zabrać Magiczka

 
Aleksandra Nogieć

Aktualności7

  • Magiczka już z nami nie ma. Drugi atak białaczki zupełnie wyniszczył jego krew, nie pomogła nawet transfuzja. Nasz kochany kotek gasł w oczach, nie było już opcji ratunku, dlatego zdecydowaliśmy się na eutanazję, żeby zakończyć jego cierpienie i pozwolić mu odpocząć. Była to ciężka decyzja, ale wierzymy, że najlepsza. Bardzo dziękujemy za wsparcie zrzutki, dzięki któremu mogliśmy walczyć do końca.


    Magiczku na zawsze zostaniesz w naszych sercach.

Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.

Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.

Opis zrzutki

Magiczek zawsze był szczęśliwym i energicznym kotkiem, kochał się przytulać, spać pod kołdrą, bawić się ze swoimi siostrami, a już najbardziej to kochał jeść i pić wodę z mojej szklanki. Każdego ranka budził mnie dotykając delikatnie łapką po twarzy i miaucząc, że to już pora na śniadanie, bardzo dbał o terminowość posiłków! Chociaż bywa trochę niezdarny i głupiutki, to sprawiał, że dom zawsze był pełen pozytywnej energii, aż nagle to wszystko zniknęło.


Mówi się, że koty cierpią w ciszy i tak było też tym razem, aż Magiczek przestał jeść i być tak pełnym energii kotkiem jak zawsze. Pojechaliśmy do weterynarza, gdzie okazało się, że dolega mu silna anemia i od razu zaczęliśmy leczenie, wszystko wydawało się stabilne, aż do dzisiaj. Kotek zaczął się dusić i przestał oddychać, musiał zostać dotleniany. Weterynarz zasugerował nam leczenie szpitalne i konsultację hematologiczną i tak też zrobiliśmy.


W leczniczy w Krakowie wykonano mu szereg badań, jednak nadal bez poznania przyczyny tak silnej anemii, dlatego przed nim jeszcze wiele kolejnych. Podejrzewany jest FeLV, ale nadal czekamy na dokładne wyniki badań. Podczas wizyty po raz kolejny doszło do duszenia się i podjęliśmy decyzję o natychmiastowej transfuzji krwi, jednak nie było nigdzie w Krakowie dostępnej grupy A, dlatego zrobiliśmy 160km, aby ratować życie naszego Magiczka.


Aktualnie kotek przebywa w szpitalu całodobowym gdzie przeprowadzana jest transfuzja i dalsza diagnostyka (tam też została większość naszych wyników, dlatego dołączę je jak je odzyskam). Przerażać mnie jednak zaczyna fakt kosztów związanych z leczeniem, dlatego chcę was bardzo prosić o pomoc, bo liczy się każda złotówka!


Na co dzień pracuję i uczę się zaocznie, a oprócz magiczka mam też inne kotki. Do tej pory wydałam ponad 3 tysiące na leczenie, cena za pobyt w szpitalu za tę dobę została nam podana na minimum 1000-1400 zł i nie mam pojęcia co będzie dalej. Ze względu na trudną sytuacje rodzinną i rachunki boję się, że ceny leczenia mnie przerosną. Te 3 tysiące wydane do tej pory, chociaż niczego nie żałuję i zrobię wszystko, żeby go uratować, miały stanowić mój budżet na cały ten miesiąc.


Bardzo proszę o pomoc i z góry dziękuję za każdą wpłatę! Naprawdę nie chcę musieć się z nim pożegnać.


W zdjęciach zbiórki załączam dotychczasowe rachunki za leczenie.

KcOcOJvRw5HUWhc9.jpgeehODvJXTjWT1we3.jpg43iMcmNYz4vWyylR.jpg

RBb6MQP6KVIXp80A.jpg

R1RSgWX45pNOS8Ws.jpgmlt9VAXoG7vZTv7t.jpgKNEJpouJaHZ6MQeD.jpg8JGPa9LBeQrhmvHR.jpg0zB8SUul7qohSy5V.jpgvjFtHZ5PuNurIggo.jpg

EDIT 20.05.2026

Odebrałam ze szpitala wyniki wszystkich badań:

fcfykdZm20JOVIk7.jpg

1ZQgPT57cs9D3H4S.jpg

0zRyNKpe57XE5bHx.jpg

qm2cxx5tnLrSNDNm.jpg

75fn1wShI0HTQU8K.jpg

yDuqNOv9slJ1FRZN.jpg

Lokalizacja

Komentarze 3

 
2500 znaków
  •  
    Użytkownik niezarejestrowany

    dla magiczka🥹❤️

    5 zł
  •  
    Użytkownik anonimowy

    Mam nadzieję, że uda się uratować kotka - sama przeszłam kiedyś masę chorób, operacji, wizyt z moim (już niestety po 16 latach nieobecnym) psem i wiem, jakie to trudne. Trzymaj się i oby było dobrze

    30 zł
Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez