id: 8uxw9d

Święta dla dzieci z niepełnosprawnością w Cape Coast (Ghana)

Święta dla dzieci z niepełnosprawnością w Cape Coast (Ghana)

 
Wiktor Kwinta

Opis zrzutki

UWAGA! Hurrraaa mamy już 100% kwoty. Zbieramy dalej! Każda nadwyżka oczywiście trafi do tej samej placówki i pomoże ogarniać bieżące potrzeby jej podopiecznych!

-----------------------------------------------------------------------------------------------


Chciałbym Was zachęcić do wsparcia niezwykłej osoby – Reachel Adjaottor Adom z Cape Coast w Ghanie i jej działalności na rzecz niepełnosprawnych dzieci z jej okolic. Pomimo ogromnych wyzwań i odpowiedzialności, jakie wzięła na swoje barki, jest kobietą doprawdy niezwykłą, empatyczną, cierpliwą, życzliwą i niemal zawsze uśmiechniętą.


Niepełnosprawni w Ghanie mają bardzo trudno – pozostają praktycznie bez żadnego wsparcia finansowego od państwa. Bywa, że rodziny nie radzą sobie z dziećmi wymagającymi specjalnej troski – nie mają potrzebnej wiedzy, umiejętności, cierpliwości, środków.


Reachel Adom prowadzi w Cape Coast placówkę dla dzieci z niepełnosprawnościami. Wszystko zaczęło się 11 lat temu od jej własnego syna, który przyszedł na świat z rozszczepieniem kręgosłupa i pomimo dość szybkiej operacji spędza swoje życie na wózku. Ojciec dziecka stanął na wysokości zadania i nie uciekł od odpowiedzialności. Mało tego, wraz z żoną, która jest pielęgniarką, zaangażowali się w pomoc okolicznym rodzinom, w których były dzieci z niepełnosprawnością. Z czasem założyli fundację Challenged Children Foundation. Obecnie w placówce sprawują opiekę dla 10 dzieci: Cornelius, Robert, Gilbert, Enoch, Jemimah, Beatrice, Abdullai, Kojo, Michael, Richard (4 ma porażenie mózgowe, 1 – autyzm, 2 – rozszczepienie kręgosłupa, 1 – wodogłowie, 1 – zespół Downa, 1 – stopa końsko-szpotawa i zaburzenie mowy, moczenie nocne). Na co dzień pomagają im 3 zatrudnione osoby zapewniające dzieciom całodobową opiekę.


Potrzeby są duże, bo choć dom jest własny, to oprócz rachunków, utrzymania samochodu, który zawozi niektóre dzieci do szkoły, wyżywienia, trzeba jeszcze opłacać lekarstwa, sesje terapeutyczne, personel... Comiesięczny koszt utrzymania placówki (bez inwestycji) to w przeliczeniu ok. 1800 dolarów, co jak na przeciętne zarobki w Ghanie jest kwotą kolosalną. Niestety póki co Reachel nie znalazła żadnych stałych sponsorów, więc utrzymanie placówki zapewnia z dochodów własnych i męża oraz z dotacji bieżących jednorazowych i wparcia ludzi dobrej woli, co przekłada się na to, że czasem nie ma wystarczających środków na lekarstwa i terapię, na modernizację pokoi, na rachunki za prąd lub wodę (np. teraz mają odciętą wodę bieżącą przy zaległości wynoszącej ok. 200 USD). Czasami ratują się jakimiś pożyczkami.... Generalnie nie jest łatwo.


Chciałbym wesprzeć wysiłki Reachel tak, żeby spłacić zadłużenie za wodę i zadbać o jakieś najpilniejsze potrzeby i żeby mieli chociaż odrobinę radości na te grudniowe święta... Będę wdzięczny za każdą wpłatę, którą rzecz jasna w całości przekażę Reachel. Jeśli zbierzemy mniej, kupimy chociaż coś do jedzenia. Jeśli dużo więcej – potrzeby są rozliczne, chętnie będę informować o wydatkowaniu zebranej kwoty.


A jeśli ktoś z Was chciałby zostać aniołem tej placówki i zadedykować stałe wsparcie na jakiś czas, np. na rok – jest oczywiście taka możliwość. Może ktoś chciałby pomóc sfinansować operację stopy szpotawej dla Gilberta – to proces ponoć dwuletni, nie wiadomo ile dokładnie potrzeba funduszy, ale na pczątek potrzeba ok. 500 dolarów. A może macie jakichś znajomych fizjoterapeutów, którzy chcieliby przyjechać w ramach wolontariatu na kilka tygodni. W każdej sprawie piszcie do mnie na [email protected] lub na FB (Viktor Quinta), a ja skontaktuję Was z Reachel.

Profil Reachel na FB: https://web.facebook.com/rachael.adom.7

 

Komentarze

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez