id: 94gbzb

Trzecia operacja - skolioza

Trzecia operacja - skolioza

Nasi użytkownicy założyli 1 180 938 zrzutek i zebrali 1 234 970 340 zł

A ty na co dziś zbierasz?

Opis zrzutki


Kochani,

Jestem po dwóch operacjach kręgosłupa - skoliozy. Czeka mnie kolejna, trzecia już operacja - tym razem nierefundowana. :( W krótkim czasie muszę uzbierać sporą kwotę.


Moje zmagania ze skoliozą zaczęły się już w okresie dziecięcym.

W wieku 5 lat zdiagnozowano u mnie skoliozę idiopatyczną.

Od tego momentu zaczęły się wieczne wizyty u lekarzy, liczne działania w tym kierunku, a to wszystko już w wieku 5 lat.

W wieku 6 lat po raz pierwszy zostałam sama w sanatorium na 1,5 miesiąca. Tam byłam pod stałą opieką lekarzy specjalistów i rehabilitantów. Każdy dzień był intensywny, przepełniony ćwiczeniami, zabiegami, masażami. Od tego momentu regularnie tam jeździłam.


Po powrocie z sanatorium cały czas kontynuowane były działania mające na celu zatrzymanie i cofnięcie skoliozy. Chodziłam na basen, do różnych fizjoterapeutów, miałam liczne ćwiczenia wzmacniające, rozciągające, masaże. Przez cały ten czas, byłam pod opieką lekarza prowadzącego. Pomimo to rodzice szukali pomocy u specjalistów w całej Polsce, jeździli na konsultacje do innych lekarzy. Niestety wielokrotnie słyszałam, że moja skolioza jest trudnym przypadkiem.


Mimo wkładanego trudu i wysiłku mój kręgosłup dalej się krzywił i rotował.

Lekarze widzieli, że cały czas mocno pogłębia mi się skolioza i zadecydowali, że muszę zacząć nosić gorset ortopedyczny - Gorset Cheneau.

Nosiłam gorset codziennie 22 godziny na dobę - chodząc do szkoły, śpiąc w nim, po prostu cały czas, jedynie z przerwą na higienę i ćwiczenia. Niestety noszenie gorsetu nie przyniosło spodziewanych efektów, skolioza nadal postępowała.

Pomimo wielu trudów, w wieku 16 lat moja skolioza wyniosła 64 stopnie według skali Cobba.


Lekarze zadecydowali, że konieczna jest operacja. :(


W wieku 16 lat miałam wykonaną pierwszą operację kręgosłupa.

Polegała ona na ustabilizowaniu kręgosłupa za pomocą tytanowych prętów, przymocowanych śrubami - Instrumentarium na prawie całej długości. Po operacji ból był nie do zniesienia. Minęło sporo czasu, nim wróciłam do normalnego funkcjonowania. 


Docelowo tytanowe usztywnienie - instrumentarium, miałam mieć założone na całe życie.


Kilka lat po operacji, nagle zaczęłam odczuwać silny, ostry ból w kręgosłupie.

Z każdym dniem ból nasilał się, zaczął on strasznie promieniować. I znów maraton po lekarzach, badania na własną rękę, prywatnie. Prywatne drogie wizyty do specjalistów, badania.

W końcu okazało się skąd ten silny, promieniujący ból. Poluzowało się instrumentarium - jedna ze śrub przytrzymująca tytanowy pręt.

Diagnoza - trzeba operować, nie można tego tak zostawić. Sytuacja zagrażająca życiu.


W wieku 24 lat miałam drugą operację kręgosłupa - skoliozy. Po operacji znów na nowo uczyłam się żyć z przeokropnym bólem.


Przez problemy z kręgosłupem musiałam zrezygnować z wielu aktywności.


Niestety to nie koniec mojego leczenia. Muszę mieć wykonaną trzecią operację (mam nadzieję, że ostatnią). Jednak nie jest ona refundowana przez NFZ.


Jest mi cholernie głupio że jestem zmuszona prosić o pomoc, bo całe życie sama zmagałam się ze swoim problemem.

Ale jestem trochę postawiona pod ścianą…. sama nie jestem w stanie, w tak krótkim czasie, uzbierać tak dużej kwoty.


Jeśli ktokolwiek z Was byłby w stanie mnie troszeczkę wesprzeć, to będę ogromnie wdzięczna! :(


Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Twój mini-terminal.
Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Twój mini-terminal.
Dowiedz się więcej

Jeszcze nikt nie założył skarbonki na tej zrzutce. Twoja może być pierwsza!

Wpłaty 146

preloader

Komentarze 2

 
2500 znaków