Wsparcie dla szkoły specjalnej w zachodniej Kenii
Wsparcie dla szkoły specjalnej w zachodniej Kenii
Opis zrzutki
Zapewne większość z Was mnie już zna. Jestem lekarką, mamą czterech synów, od wielu lat prowadzę hospicjum domowe w Tomaszowie Mazowieckim.
Od 7-miu lat współpracuję ze Stowarzyszeniem Misji Afrykańskich biorąc udział w krótszych i dłuższych projektach pomocowych dla Afryki.
W drugiej połowie września jadę do Kenii z grupą moich przyjaciół: Kasią Bartosik-misjonarką świecką SMA, Magdą Klincewicz- mgr rehabilitacji oraz Maćkiem Cichowskim-specjalistą od malowania i renowacji wnętrz. Chcemy pomóc szkole dla niepełnosprawnych dzieci w zachodniej Kenii w misji Soy. Jak większość kenijskich szkół- jest to szkoła z internatem. Uczą się w niej dzieci z różnego rodzaju niepełnosprawnościami w wieku od 8-20 lat.
Szkoła jest niestety w opłakanym stanie. Brakuje niemal wszystkiego. Usytuowana jest na wsi, w bardzo gorącym klimacie, na jednym z biedniejszych obszarów Kenii.
Dożywianiem dzieci zajęło się Stowarzyszenie Misji Afrykańskich, nas poproszono o zebranie środków na odnowienie szkoły oraz wybudowanie placu zabaw przeznaczonego dla dzieci z niepełnosprawnościami. Chcemy również przeprowadzić konsultacje z rehabilitantem ( stąd obecność z nami p.Madzi), ocenić potrzeby w tym zakresie, poprowadzić warsztaty z usprawniającymi ćwiczeniami, ewentualnie konsultacje dla rodziców.
Większość potrzebnych funduszy zebraliśmy podczas dwóch niedziel misyjnych zorganizowanych na ten cel. Brakuje nam naprawdę niewiele. Chcielibyśmy zakupić także trochę drobnego sprzętu do rehabilitacji i różnego zajęć ruchowych, myślimy również o ewentualnym sfinansowaniu kilku ortez usprawniających chodzenie. Na pewno przy tak wielkich potrzebach żadna złotówka nie zostanie zmarnowana.
Niepełnosprawność dziecka jest zawsze wielkim wyzwaniem dla rodziców. Tak jest nawet w Polsce. Co robić jednak gdy towarzyszy temu skrajna bieda i brak dostępu do regularnej pomocy lekarskiej?
Afrykanie, których poznaliśmy podczas naszych podróży do zachodniej i północnej Kenii-to ludzie skrajnie ubodzy, o ujmujących uśmiechach i otwartych sercach.
Sprawmy razem aby ich życie stało się chociaż odrobinę prostsze.
To żadna nasza zasługa, kochani, że urodziliśmy się w bezpiecznej Polsce, a nasze dzieci mają co jeść i chodzą do czystej, dobrze wyposażonej szkoły.
To co dla nas jest normą wciąż jeszcze bywa luksusem dla innych w tym niesprawiedliwym świecie.
Bardzo prosimy o wsparcie naszego projektu.
Liczy się każda złotówka-najdrobniejszy akt dobrej woli, otwartość każdego serca.