Uratować Zorzę ... :(
Uratować Zorzę ... :(
Opis zrzutki
Płakaliście kiedyś ze szczęścia, że udało Wam się złapać chorego kota i tym samym uchronić go przed śmiercią na mrozie ?
Domyślam się, że nie.
Ja niestety znów.
To nie mój pierwszy raz.
Ryczę poniekąd z radości, ale i bezsilności 😭
Ryczę bo czuję, że jest za późno 😭
Że się spóźniłam, że znów zawiodłam 😭
Nie zdążyłam na czas...
Zorza - tak ją nazwałam .. wczoraj na niebie zaświeciła piękna zorza ... piękna jak moja kicia, która wczoraj spędziła swój ostatni dzień na bezdomności, na mrozie, trzęsąc się z zimna, głodując, bo jej nosek jest pełen ropnej wydzieliny i straciła węch 💔 przez ostatni tydzień schudła chyba kilogram ...
udało mi się znaleźć dla niej dom tymczasowy, i w sobotę po pracy byłam aby ją zabrać. Niestety jej nie było 💔
w niedzielę byłam dwukrotnie i też jej nie było...
Obawiałam się, że już jej nie ma 😭
Że już jest za późno ....
jednak wczoraj, wróciłam z pracy do domu, ogarnęłam część zwierzaków i pojechałam za nią ...
BYŁA !!! Co za radość !!!
WYTRWAŁA !! PRZEŻYŁA !!!!
przyszła taka słaba 😭 chudziutka, zasmarkana 😭
ale JEST !!!!
Chwilę mi zajęło by ją złapać, ale nie poddałam się !!
To już koniec !
I mam jeszcze iskierkę nadziei, że to nowy początek 😭 ....
Zbieramy na diagnostykę, testy pcr, odrobaczenia, utrzymanie 💔
Proszę o pomoc dla Zorzy 😭