id: 9d45rv

Pomóż mi pokonać raka jajnika i wrócić do życia🍀💚

Pomóż mi pokonać raka jajnika i wrócić do życia🍀💚

 
Bibianna Śmigielska

Opis zrzutki

Mam na imię Bibianna.

23 lutego 2025 roku skończyłam 22 lata.

Dzień później przeszłam swoją pierwszą operację.

Miała to być rutynowa sprawa – wyłuszczenie torbieli dermoidalnej lewego jajnika. W 98–99% przypadków to zmiana łagodna. Niestety ja znalazłam się w tych niecałych 2%, w których diagnoza brzmi zupełnie inaczej.

13 marca 2025 roku usłyszałam: nowotwór złośliwy jajnika – rak surowiczy, III stopień zaawansowania.

Przez dwa lata chodziłam od lekarza do lekarza. Wydawałam ogromne pieniądze na wizyty, badania i leki. Ciągle słyszałam, że to endometrioza. Przez rok byłam nawet wprowadzona w sztuczną menopauzę, która – jak się później okazało – nie pomogła, a wręcz pogorszyła sytuację i przyspieszyła rozwój nowotworu.

Początkowo planowano usunięcie obu jajników i macicy. Nie potrafiłam pogodzić się z myślą, że w wieku 22 lat zostanie mi odebrana możliwość posiadania dzieci. Dopiero konsultacja z profesorem w Warszawie wszystko zmieniła – zdecydowano się na usunięcie tylko lewego jajnika.

Podczas drugiej operacji wyszło na jaw, że nowotwór zdążył dać przerzuty do ośmiu miejsc, w tym do wątroby.

Jestem obecnie po 7 wlewach chemioterapii. Czekam na tomograf, który zdecyduje o tym, co dalej.

Przez pół roku prowadziłam zbiórkę, z której udało się zebrać środki na leczenie – za co jestem ogromnie wdzięczna. Niestety nikt nie poinformował mnie, że już w trakcie jej trwania mogę rozliczać faktury za leki, dojazdy czy leczenie. Dowiedziałam się o tym dopiero po jej zamknięciu w styczniu.

Przez ten czas wszystko opłacałam sama, z pomocą moich najbliższych.

Pożyczałam pieniądze od rodziny, przyjaciół, bliskich – na leki, wizyty, dojazdy, życie. Tak powstała ogromna suma długów, z których nie jestem w stanie sama się wygrzebać.

Dziś utrzymujemy się z jednej wypłaty mojego narzeczonego i mojego niewielkiego chorobowego. Mamy psa i dwa koty – one też jedzą, chorują i wymagają opieki.

Leczenie i leki są na szczęście zabezpieczone z poprzedniej zbiórki, ale brakuje nam na codzienne życie:

czynsz i rachunki

jedzenie

spłatę długów zaciągniętych na leczenie

utrzymanie zwierząt

podstawowe potrzeby w trakcie i po leczeniu

Nie proszę o luksusy.

Proszę o czas, spokój i możliwość skupienia się na zdrowiu, zamiast codziennego stresu, czy starczy nam do końca miesiąca.

Jeśli możesz pomóc – dziękuję z całego serca.

Jeśli nie możesz – samo udostępnienie też jest dla mnie ogromnym wsparciem.

Bibianna💚🍀

Komentarze 3

 
2500 znaków
Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez