Opis zrzutki
Bezdomności i skali bezsensownego cierpienia kotów wolno żyjących nie dogonią ani nasze działania, ani zmiany w prawie. Zwłaszcza, że prawo się nie śpieszy, a my już ledwo zipiemy. Był niedawno taki moment, kiedy Stukot doszedł do ściany. Ale kiedy pod tą ścianą stał, a zawrócić było wstyd, przypomniał sobie te wszystkie chore, cierpiące koty, które rodzą się i żyją bez żadnej opieki. I poczuł złość, a złość zmusiła go do działania. Podniósł głowę i rozejrzał się wokół. Okazało się, że w ścianie tuż obok miejsca, do którego zapędziły go problemy, długi, zmęczenie i zniechęcenie - są drzwi.
I właśnie te drzwi otwieramy.
A za drzwiami jest - inny niż wszystkie - gabinet weterynaryjny. Nasz gabinet to wyzwanie rzucone bezdomności. Otwieramy go, aby kastrować zarówno koty wolno żyjące, jak i koty właścicielskie. Bo dziś to właśnie kastracja jest najskuteczniejszym narzędziem ograniczania bezdomności – i nie możemy już czekać, aż system nadrobi zaległości.
W ubiegłym roku dowieźliśmy na kastrację ponad 500 kotów. Ponownie złożyliśmy projekt do BBO, aby zapewnić darmową kastrację kotów wolno żyjących. Robimy wszystko, co możemy, ale to wciąż za mało. Codziennie trafiają do nas kolejne zwierzęta – chore, po wypadkach, niechciane. A my, oprócz walki o ich zdrowie i życie, zmagamy się też z rosnącymi długami w lecznicach.
Dlatego robimy kolejny krok.
Tworzymy miejsce, które pozwoli nam:
🐾 pomagać taniej
🐾 działać skuteczniej
🐾 i realnie ograniczać skalę bezdomności
To nie jest tylko gabinet.
To kolejny etap walki o to, żeby mniej kotów musiało cierpieć.
Nie czekamy świat się zmieni. To my ten świat zmieniamy.
Pomóż nam w naszej brawurowej misji, aby zmienić życie kotów - NA DOBRE! Wesprzyj zrzutkę na wyposażenie gabinetu i walcz z nami z kocią bezdomnością.
Powodzenia! Jedziesz z jajami ;)
DZIĘKI !!