id: 9prhcw

Magda - WALCZ! - razem pokonamy raka.

Magda - WALCZ! - razem pokonamy raka.

 
Magdalena Żurawska

Aktualności2

  • Zbieram sie juz od dluzszego czasu zeby napisac kilka slow.

    Przede wszystkim DZIEKUJE❤ poniewaz, dzieki WAM czyli moim przyjaciolom, znajomym blizszym i dalszym oraz ludziom ktorych nie znam a okazali mi swoje ogromne serce i dobro od 20 maja bede otrzymywala lek pertuzumab, przez minimum rok czasu, jedna dawka leku to kwota 9 400 zl.

    Przed rozpoczeciem chemioterapii wykonalam nierefundowane  badanie maintrac, ktore okreslilo ilosc komorek nowotworowych krazacych w mojej krwi, w 5 litrach jest az 1.5 miliona, po zakonczonej chemii rowniez wykonam to badanie i licze na to,ze tych komorek juz tam nie bedzie.

    5 maja mialam kolejny zabieg, tym razem usuniecia endometrium, na wynik musze jeszcze poczekac, caly przyszly tydzien mam zaplanowane badania w Bydgoszczy, a w srode ponownie znajde sie na oddziale chirurgii, czeka mnie założenie portu naczyniowego, ponieważ moje żyły już "wysiadły", sa jak nitki.

    Jeszcze raz dziękuję za to, że Jesteście ❣

    0Komentarzy
     
    2500 znaków

    Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.

Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.

Opis zrzutki

Cześć, mam na imię Magda. Pod koniec ubiegłego roku dowiedziałam się, że mam złośliwego raka piersi, wyjątkowo opornego na leczenie, z przerzutami do węzłów chłonnych. Przede mną długa walka - operacje, chemioterapia i naświetlanie. Pomóż mi wygrać z rakiem, mam dla kogo żyć!


Jestem mamą trójki wspaniałych dzieci, dwóch nastoletnich córek Jagody i Mai oraz 6 letniego Franusia. Zawsze starałam się pewnie stąpać po ziemi, aby zapewnić byt swoim ukochanym dzieciom.


Moją pasją są góry. Uwielbiam wysokogórskie wspinaczki, m.in. zdobyłam szczyt "Mnich", a w ostatnie wakacje szczyt "Gerlach".

Wspinając się w lipcu nie wiedziałam, że już w listopadzie usłyszę diagnozę: "Rak piersi HER2 trzykrotnie dodatni" - najbardziej agresywny rak rozsiewający się po organizmie i dający przerzuty w krótkim czasie.


Po usłyszeniu diagnozy lekarza nasz świat się zawalił. Strach, płacz, przerażenie mieszało się z chęcią bitwy z potworem, który wszedł do naszej rodziny. Stanęliśmy do walki. 18 grudnia 2020 r. odbyła się operacja - usunięcie połowy piersi i czterech węzłów chłonnych. Było kilka dni oczekiwania na wynik i nadzieja, że potwór będzie pokonany.


Okazało się jednak, że niestety potwór żyje - dał przerzuty na węzły. Decyzja lekarza - kolejna operacja. Znowu stanęliśmy do walki. 15 stycznia 2021 r. odbyła się kolejna operacja - wycięcie wszystkich węzłów i jeszcze kawałek obszaru piersi.

f77a01d9e1dae07e.jpeg

Teraz oczekiwanie na leczenie chemią , radioterapię. Niestety leczenie tego agresywnego raka jest bardzo kosztowne i wymaga wielu badań dodatkowych m.in. rezonans całego ciała, aby sprawdzić czy nie ma dalszych przerzutów, badanie PET, badanie mammaprint, a także rehabilitacja, odpowiednia dieta i bardzo drogich nierefundowanych leków.


Czeka nas długa droga pełna lęku o moje życie, ale wierzymy, że dzięki Wam, dzięki pomocy ludzkich serc, damy radę przejść przez wyboistą drogę życia.


W przyszłości chciałabym wspiąć się na szczyt Mont Blanc. Przy Waszych otwartych sercach damy radę przenosić góry.


Za każde wsparcie DZIĘKUJĘ!


Magda

Komentarze 95

 
2500 znaków
Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez