Opis zrzutki

Edit 09.09.2021: Karmelek ma się dobrze. Walczymy wciąż z potężną anemią. Rana na klatce piersiowej nie zagraża już jego życiu. Porozrywaną przednią łapkę prawdopodobnie uda się uratować i nie będzie konieczna amputacja.

Z racji iż wpłaciliście duuuużo więcej niż się spodziewaliśmy i prosiliśmy postanowiliśmy, że wszystkie złotówki, które zostaną po leczeniu Karmelka przeznaczymy na kastrację bezdomnych kocic oraz dołożymy do kastracji kocic właścicielskich! Wszystko po to, żeby takich Karmelków było mniej na świecie!

Dziękujemy Wam z całego serca, że jesteście z nami i pomagacie nam pomagać! <3



Edit: Spełnił się ten zły scenariusz. Karmelek stracił duży kawałek skóry na klatce piersiowej. Wciąż mruczy!

Walczymy dopóki jest nadzieja!

Leczenie będzie długie, ale my wierzymy, że się uda!!!

j3cbf454c26bea21.jpeg





Karmelek ma dopiero ok.3,5 miesiąca, a już los zdążył mu pokazać jak wygląda piekło.

Ten mały, kruchy kiciuś został znaleziony na podwórku prywatnej posesji. Udało się go złapać, bo nie miał sił by uciec, a dodatkowo jedna z łapek była dramatycznie opuchnięta.

Karmelek trafił do lecznicy "Podaj Łapę" do samego dr Miśkowicza, który natychmiast zajął się naszym nieszczęściem. Początkowo myśleliśmy, że to zwykłe ropnie po kocurzych walkach, ale każdy ruch maszynki odsłaniał kolejne rany szarpane. To co zobaczyliśmy po zgoleniu futerka było wstrząsające. Cała klatka piersiowa to jedna, wielka sącząca się rana :(


Niestety kotek jest osłabiony, ma zbyt niską temperaturę. Jest także bardzo chudy. W tej chwili udało się nam pobrać krew do testu na białaczkę (ujemny!), ale zabrakło do wykonania morfologii. Karmelek jest bardzo odwodniony, więc najpierw dostanie kroplówki, a szerszymi badaniami zajmiemy się jak tylko odzyska siły.


Podczas golenia i wstępnych badań nie miał nawet siły by z nami walczyć. Leżał bezwładnie w moich dłoniach, ale w pewnym momencie zaczął mruczeć. Tak jakby chciał nam przekazać, że ufa i wierzy, że chcemy dla niego jak najlepiej...


Skąd te rany? Nie wiemy. Ich kształty i rozległość wskazują na drut kolczasty. To w niego prawdopodobnie zaplątało się to małe ciałko i poszarpało, kiedy próbowało się uwolnić.


Karmelek został w lecznicy. Dostaje kroplówki i leki. Po wyjściu ze szpitalika ma zagwarantowany dom tymczasowy, bo będzie wymagał sterylnych warunków, kontroli, podawania lekarstw.


Istnieje ryzyko wdania się martwicy. Jeden płat skóry ma brzydki kolor. Ale w tej chwili nie myślimy o tym! Jest w dobrych rękach.


Zbieramy na wszelkie badania oraz lekarstwa, podkłady, a później pełną profilaktykę.

Chcemy zagwarantować Karmelkowi nie tylko miłość, ale również profesjonalną opiekę i najlepsze leczenie.


Prosimy o pomoc finansową, ale również o trzymanie kciuków. Karmelek Was potrzebuje!

b095b09db801482c.png


Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Przyjmuj wpłaty gdziekolwiek jesteś.
Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Przyjmuj wpłaty gdziekolwiek jesteś.
Dowiedz się więcej

Wpłacający 158

MG
Marek
300 zł
ZR
Zofia Rutkowska
150 zł
PM
Paulina i Karmel
150 zł
AK
Agata Kociara
100 zł
KK
Katarzyna Klosinska
100 zł
E
Ewa
100 zł
DM
Dorota Miklaszewska
100 zł
AA
Agnieszka Andrzejczak
100 zł
BW
BEATA Walentyna SZKUP
100 zł
 
Dane ukryte
100 zł
Zobacz więcej

Komentarze 8

 
2500 znaków

Nasi użytkownicy założyli

752 523 zrzutki

i zebrali

542 922 306 zł

A ty na co dziś zbierasz?