id: 9wt9gy

ostatnia prosta sofi - zbiórka na bilety, jedzonko, leki

ostatnia prosta sofi - zbiórka na bilety, jedzonko, leki

 
Sofia Wasilenko

Opis zrzutki

Drogie osoby! Podniesiona na duchu i z uszami sterczącymi do góry od ilości ciepła jakie do mnie spływa w tym trudnym i krępującym czasie, organizuję zbiórkę finansową abym mogła wyjechać do pracy za granicę. Część z Was już wie, że znalazłam się w trudnej sytuacji i potrzebuję pomocy na ostatniej prostej. będę niezmiernie wdzięczna za każdą pomoc, symboliczną lub szaloną wpłatę, udostępnienie czy po prostu dobre słowo! ❤


Wyjaśniając krótko o co chodzi: dwa lata temu uciekłam z destrukcyjnej sekty, po powrocie wróciłam do kontynuowania misji edukatorki seksualnej, ale od kilku miesięcy zmagam się z depresją, PTSD i wypaleniem aktywistycznym, co zmiotło mnie z mojej pracy już całkowicie. Jako freelancerka niestety nie mam żadnych oszczędności ani żadnych wpływów i świadczeń. Działam intensywnie żeby postawić siebie na nogi, a w czerwcu wyjeżdżam za granicę do pracy fizycznej. I wiecie co? Nie mogę doczekać się wyjazdu, bardzo potrzebuję mieć coś do roboty, i odzyskać bezpieczeństwo i niezależność finansową i w ten sposób postawić kolejny mocny krok do wyjścia z depresji ❤ Niestety tak się wypaliłam, że robię pauzę w mojej wielkiej miłości jaką była edukacja seksualna więc praca fizyczna będzie też dla mnie pewnego rodzaju "odpoczynkiem" od wieloletniej pracy emocjonalnej i pomocowej. Zamiast tego będę prężyć muskuły przy zmienianiu pościeli, a potem jeszcze zbierać pyszne winogrona aby osoby kochające trunki mogły raczyć się nimi przepysznie w kolejnych latach!


Na ten moment brakuje mi jednak środków na zorganizowanie i przygotowanie wyjazdu oraz na życie w trakcie moich pierwszych tygodni w Norwegii (wypłaty będę miała w trybie miesięcznym więc złoto do mnie spłynie najwcześniej w lipcu, kontrakt mam już podpisany – wystarczy tylko kupić bilety i wyruszyć w podróż). A jak wrócę na jesień to "walczę" z PTSD dalej i ruszam na oddział (ale najpierw to ja muszę mieć za co żyć i mieć hajsiwo gdy będę w szpitalu znowu nie pracująca - stąd też ten wyjazd i ta zbiórka). Taki jest plan! Działamy!


QdxSdrpHYt4euWhB.jpg

Zebrane pieniądze przeznaczę na:

·      bilet lotniczy z dużym rejestrowanym bagażem (aktualizacja: dzięki zrzutce już go zakupiłam!)

·      bilet na pociąg w Norwegii (tu podobnie - dzięki Waszemu wsparciu już go mam!)

·      wyżywienie przez pierwszy miesiąc pracy (zakwaterowanie mam zapewnione więc muszę tylko jedzonko sobie zapewnić!)

·      naprawę telefonu (dzięki tej zrzutce już załatwiłam!)

·      cztero-miesięczny zapas leków, które na co dzień muszę przyjmować


Wybrałam taką kwotę, bo to taki podstawowy wkład jakiego potrzebuję. Natomiast gdyby zbiórka miała większe powodzenie to oczywiście będzie dla mnie ogromne wsparcie i przeznaczyłabym resztę pieniędzy na bardzo dla mnie ważne rzeczy związane z wyjazdem, takie jak:

·      zakup profesjonalnego pasu biodrowo- lędźwiowego (bardzo odciążający w pracy fizycznej z moją wadą kręgosłupa! Rok temu dziewczyny na winobraniu mi nim zaimponowały!)

·      buty w teren i do pracy

·      opłacenie wizyt i zabiegów u fizjoterapeuty (ze względu na moją kontuzję i też wsparcie ciała w pracy fizycznej),

·     zakup odzieży/bielizny termicznej (w norweskich górach temperatura jest niższa), małego plecaka górskiego, który bardzo by mi ułatwił tamtejsze codzienne życie

·      czy małe słuchawki douszne i głośniczek na bluetooth żebym mogła umilać sobie pracę słuchanie audiobooków i podcastów!


Bardzo bardzo dziękuję za każdą wpłatę i wsparcie! Muszę przyznać, że niezwykle mnie to wzmacnia, podbudowuje i przywraca takie poczucie łączności, że nie jestem sama, a to co trudne już za mną! DZIĘKUJĘ, KONSENSUALNIE ŚCISKAM I CAŁUJĘ I BARDZO SIĘ JARAM, ILE JEST KOCHANYCH OSÓB WOKÓŁ MNIE!


PS. Bardzo trudno mi pokazywać się światu kiedy jestem krucha, rozpłakana i już nie daję rady. No po prostu nie umiem. Wolę zakasać rękawy, a silna ze mnie babka mimo wszystko, i być dobrej myśli. Dlatego na tej zbiórce zobaczycie zdjęcia, na których jestem uśmiechnięta, zaradna i dzielna. Robię to też dlatego, że uważam, że jest i tak za dużo cierpienia na świecie, wolę akcentować sprawczość, siłę wspólnoty, wiarę, miłość i nadzieję, zamiast moich lęków, smutków (które i tak są całkiem nieźle ogarnięte dzięki wspaniałej opiece psychiatrycznej, jak coś mam kogo polecić – pytajcie!).


Wasza

Sofi/ Zośka 

(kontakt do mnie: [email protected])

4sQFfCM9XgFyJa1w.jpg

Komentarze 2

 
2500 znaków
  •  
    A M

    Trzymaj się, zapamiętałem Cię jako pozytywną osobę, mam nadzieję że staniesz znów na nogi - silniejsza

    70 zł
  •  
    Użytkownik anonimowy

    Powodzenia!!

    50 zł
Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez