id: a85sj8

Salem-fip to nie wyrok

Salem-fip to nie wyrok

Organizator przesłał dokumenty potwierdzające wiarygodność opisu zrzutki
2 949 zł 
z 10 000
29%
zakończona 08.09.2021r
84 
wspierających
Wpłać na zrzutkę
Zrzutka.pl nie pobiera prowizji od wpłat

Aktualności2

  • Wyniki po 30 dniach leczenia - oto i one :) Nie powalają na kolana, ale jest lepiej - zresztą sami zobaczcie :) uważam, że dobrze się spisałem i mogę się trochę powygrzewać na słoneczku :) ve3e938e9cbf23e8.jpegu5c83b4114678e16.jpegz9a5af20098c21a6.jpeg

    0Komentarzy
     
    2500 znaków

    Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

    Czytaj więcej
  • Bardzo długo nie pisałem - a to dlatego, że dużo się działo. Pani, która się mną opiekuje poszła do jeszcze jednej pracy, żeby zarobić na lek i nie miał mnie kto głaskać, przytulać... Bylem więc smutny i trochę zły, ale potem zacząłem się czuć coraz lepiej, sam sobie wymyślałem zabawy, przypomniałem sobie, że polowanie na wełniane myszki jest taaaakie fajne :)

    Przytyłem. Nie, nie jestem gruby, skąd - prawdziwy ze mnie przystojniak - po prostu jest mnie więcej o pół kilo :) Moje wyniki się poprawiły, więc nie badają mnie już ciągle - pobieranie krwi jest okropne, a usg dziwne, wiecie ?


    Ponieważ zapomnieliśmy pokazać Wam moje wyniki - wstawiamy tutaj - to te pierwsze, z początku leczenia. Jutro damy nowe, żeby wszyscy widzieli poprawę :) c699c19af90f1b57.jpegv5ab7ffb1d295972.jpega330b19904656c4e.jpegka632fd5a601494a.jpeg

    0Komentarzy
     
    2500 znaków

    Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

    Czytaj więcej
Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Opis zrzutki

Mam na imię Salem :) Mam około roku i jestem czarny jak mały diabeł :) Choruję na straszną, śmiertelną chorobę, ale jest szczęściarzem, wiecie ?

Urodziłem się gdzieś w Polsce, chyba głodowałem i biedowałem ale ktoś się mną zainteresował i trafiłem do schroniska dla zwierząt - fart, prawda ?

Jak już tam trochę pobyłem, podjadłem i zacząłem się bawić to wypatrzyłam mnie pewna RODZINA. Spodobałem się tym cudownym ludziom a oni mnie adoptowali i to był fart nr 2 :)

W nowym domu dostałem swój drapak, legowisko, dobre jedzenie i tyle głasków ile chciałem. To była bajka. Do czasu. Pewnego dnia przestało mi smakować jedzenie, potem ulubionym zajęciem stało się spanie... Rodzina zabrała mnie w dziwne miejsce, do weterynarza, macali mnie, kłuli, wkładali rurki w łapy, a ja czułem się coraz gorzej. Nie miałem siły na nic a moi bliscy płakali przez jakiegoś FIPa. Okazało się, że jestem chory naprawdę poważnie i zaraz umrę !!! Można mnie leczyć ale trwa to 3 miesiące i kosztuje bardzo dużo. Moja Rodzina nie miała tyle, a z leczeniem nie można czekać, choroba nie czeka, zabija szybko... Wtedy zdarzył się mój fart nr 3 :)

Pewna Pani powiedziała, że ona spróbuje mnie uratować, wyobrażacie to sobie ? Nawet mnie nie znała :) Twierdziła, że wie jak i że skoro jednego kota wyleczyła to drugiemu też się uda. Ten drugi to ja :) Zabrała mnie w nowe miejsce. Od kilku dni ona i inne Panie robią mi zastrzyki - wstętne i bolesne, ale ponieważ czuję się już dużo lepiej to mogłem ją ugryźć :)

Jest tylko jeden problem - ta Pani nie jest bogata, ma tylko trochę tych pieniędzy i nie starczy na całą kurację.

Myślicie, że mój fart się skończył ? A może ktoś jeszcze zechce mi pomóc ?

Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Dowiedz się więcej

Wpłaty 84

preloader

Komentarze 16

 
2500 znaków

Nasi użytkownicy założyli

893 017 zrzutek

i zebrali

835 304 384 zł

A ty na co dziś zbierasz?