Opis zrzutki

Nie wiem, jak zacząć ten post, bo trochę się boję, że nie dotrze do wielu osób. Ale jeśli Ci się wyświetlił, proszę, zostaw chociaż reakcję. Chodzi o 64 stare, niechciane, chore i niepełnosprawne psy, które naprawdę potrzebują naszej pomocy. ❤️


Przed chwilą rozmawiałem przez telefon z panią Krystyną ze Staruszkowa. Wiecie, to jedno z tych wyjątkowych miejsc, do których trafiają psy, którym często nikt nie chce już dać szansy. Takie, które zamiast miłości i ciepłego domu zaznały w życiu wiele cierpienia.

Psy porzucane w lasach, przywiązywane do drzew, zostawiane przy drogach. Czasem bite, głodzone i krzywdzone przez ludzi, którym kiedyś ufały. A później, kiedy są już stare, chore i niepełnosprawne, prawie nikt nie chce ich przygarnąć.

I wiecie, co jest w tym wszystkim najsmutniejsze? Że te zwierzęta przecież niczemu nie zawiniły. One po prostu miały pecha trafić na niewłaściwego człowieka.


Ale jest w naszym kraju taka jedna pani Krystyna.


Ma już 71 lat, sama zmaga się z problemami zdrowotnymi, a mimo to każdego dnia opiekuje się aż 64 takimi psami.

Powiem Wam, że ja naprawdę nie wiem, skąd ta kobieta bierze na to wszystko siłę. Przecież każdy z tych psów potrzebuje jedzenia, leczenia, sprzątania, a przede wszystkim uwagi i troski. I tak każdego dnia, bez przerwy.

Dla wielu z nich Staruszkowo jest ostatnią szansą na to, żeby jeszcze poczuć, czym jest miłość, ciepło i dobroć człowieka.


Pomyślcie, jakie to smutne, że niektóre z tych zwierząt musiały się zestarzeć, żeby w końcu ktoś pokazał im, że są ważne i zasługują na miłość.

I właśnie teraz pani Krystyna potrzebuje naszej pomocy.

Karma powoli się kończy, a zima coraz bliżej. Dlatego postanowiłem założyć zbiórkę, żebyśmy wspólnie mogli zapewnić tym 64 psom jedzenie na najbliższe miesiące.

Wiecie, podczas naszej rozmowy pomyślałem sobie o jednej rzeczy. Pani Krystyna, mimo swojego wieku i problemów zdrowotnych, nie zostawiła tych zwierząt. Nie powiedziała, że są za stare, zbyt chore albo że nie warto już im pomagać.


I bardzo bym chciał, żebyśmy teraz my nie zostawili jej samej.

Z całego serca proszę Was o pomoc. Wpłaćcie tyle, ile możecie. Naprawdę nie chodzi o wielkie kwoty. Nawet kilka złotych ma znaczenie, kiedy takich dobrych ludzi zbierze się więcej.

Marzy mi się, żebyśmy zapełnili magazyn Staruszkowa karmą. Żeby pani Krystyna, chociaż przez najbliższe miesiące, mogła zasypiać spokojnie, nie martwiąc się o to, czym następnego dnia nakarmi swoich podopiecznych.

Jeśli nie możecie wpłacić, proszę, udostępnijcie ten post albo zostawcie reakcję. Może dzięki Wam dotrze do kogoś, kto będzie mógł pomóc.


Pomyślcie tylko. Jedna 71-letnia kobieta znalazła w swoim sercu miejsce dla 64 psów, których inni nie chcieli.

Czy my, wszyscy razem, nie możemy zrobić dla nich chociaż tyle, żeby nigdy nie zabrakło im jedzenia?

Te zwierzęta już wystarczająco dużo wycierpiały przez ludzi.

Niech chociaż na starość przekonają się, że człowiek potrafi być dobry. ❤️

Komentarze 6

 
2500 znaków
Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez formularz.