id: aewewt

Operacja usunięcia endometriozy

Operacja usunięcia endometriozy

Nasi użytkownicy założyli 1 290 289 zrzutek i zebrali 1 522 920 658 zł

A ty na co dziś zbierasz?

Załóż zrzutkę

Opis zrzutki

Cześć,


Mam na imię Klaudia i mam 25 lat.

Od 13go roku życia co miesiąc wyczekiwałam kolejnej miesiączki w strachu. Początkowo strach wiązał się jedynie z okropnym bólem pierwszego dnia miesiączki, który mijał po kilku godzinach, ale z każdym rokiem było coraz gorzej.


W liceum ból najczęściej zakańczał się omdleniem i wezwaniem karetki pogotowia. W tym czasie też zaczęła się moja przygoda z wizytami ginekologicznymi. Przez następne lata szukałam pomocy u różnych specjalistów. Niestety każdy z nich mówił 'taka Twoja uroda', 'po ciąży Ci przejdzie', 'niestety nie wiem, jak Pani pomóc'. Żaden z lekarzy nie zlecił przeprowadzenia dodatkowych badań w kierunku jakiejkolwiek choroby. Żaden z nich nie postawił diagnostycznej hipotezy, ani nie zaproponował wizyty u innego specjalisty.


Od roku jestem mężatką. Choć nasze starania o ciążę nie trwają dłużej niż nasze małżeństwo, przeczucie, że 'coś jest nie tak' nie dawało mi spokoju. W sierpniu odwiedziłam kolejny gabinet ginekologiczny i usłyszałam, że mój prawy jajnik jest zajęty chorobą o nazwie "endometrioza". Średni czas diagnozy tej choroby to 10-12 lat. Niestety, dopiero bardzo zaawansowana choroba jest widoczna w obrazie ginekologicznym. Wróciłam do domu i zaczęłam czytać. Przerażona informacjami, które znalazłam w internecie pojechałam do renomowanej kliniki leczenia endometriozy MEDICUS CLINIC we Wrocławiu. Tam okazało się... że mój stan zdrowia jest jeszcze gorszy, niż myślałam. Lewy jajnik również został dotknięty chorobą, która spowodowała jego zrost z tkanką otrzewną, a prawy jajnik został zniszczony w 90%. Stopień choroby został zakwalifikowany, jako ostatni, najwyższy, a operacja została wyceniona na 50 000zł.


Długo zastanawiałam się, czy tworzyć tą zrzutkę, ale kiedy usłyszałam, że prawy jajnik został zniszczony w 90%, zrozumiałam, że moje marzenie o zostaniu mamą graniczy z cudem. Przerażeni diagnozą, ceną i świadomością, że pozostawiona bez operacji choroba postępuje z miesiąca na miesiąc, a operacja zawsze niesie za sobą minimalizację rezerwy jajnikowej (im mniejsza rezerwa, tym mniejsze szanse na zajście w upragnioną ciążę), udaliśmy się z mężem do kolejnej kliniki. Lekarz miał pomóc ustalić nam plan działania. Niestety, czekając na zlecone przez lekarza badania wydarzyło się coś, czego się nie spodziewałam.


Do tej pory silne bóle towarzyszyły mi jedynie w okolicach pierwszego dnia miesiączki. W tej chwili jestem już po drugim okropnie bolesnym ataku tej choroby w zupełnie niespodziewanych momentach. Pierwszy atak zakończył się chwilowym niedowładem kończyn i wezwaniem karetki pogotowia. Drugi atak miał miejsce 2 dni temu i skończył się wizytą na SORze.

Jedynie brak możliwości wykonania rezonansu magnetycznego (piątek popołudnie) powstrzymał lekarzy od natychmiastowej operacji.


Choroba jest paskudnie bolesna, a jej przebieg kliniczny jest taki, jak choroby nowotworowej złośliwej. Endometrioza postępuje i bez zapowiedzi wybiera narządy, które poddaje stopniowej destrukcji i upośledza ich funkcjonowanie.

Po ostatnich niespodziewanych atakach wiem, że każdego dnia może pojawić się kolejny i operacja jest nieunikniona, a to, czy będziemy jeszcze kiedyś mogli zostać rodzicami pozostaje w rękach Boga i lekarzy prowadzących operację.


Niestety operacje związane z endometriozą nie są refundowane przez NFZ. Dla mnie to ogromna suma. Jeżeli miałbyś chęć wspomóc, będę przeszczęśliwa i ogromnie wdzięczna.



Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Download apps
Pobierz aplikację mobilną Zrzutka.pl i zbieraj na swój cel gdziekolwiek jesteś!
Pobierz aplikację mobilną Zrzutka.pl i zbieraj na swój cel gdziekolwiek jesteś!

Komentarze 4

 
2500 znaków