Na leczenie chorych bezdomnych kotów
Na leczenie chorych bezdomnych kotów
Opis zrzutki
Zbieram pieniądze na leczenie i operacje chorujących kotów przebywających w moim domu tymczasowym i pod opieką karmicieli.
W ostatnim czasie skumulowało się leczenie kilku kotów z mojego domu tymczasowego. Do tego doszły bezdomniaki u starszej pani karmicielki w mojej okolicy. Kilka kotów trzeba było pilnie zoperować, kilka jest w trakcie leczenia i kilka wymaga przeprowadzenia operacji w najbliższym czasie.
Aktualnie w trakcie leczenia (lub tuż po operacjach lub oczekujących na zabiegi) przebywa 13 kotów. Ich leczenie, niezbędne badania, zabiegi i operacje to ogromne koszty, który sama jedna nie udźwignę.
Każdy kto leczy swojego kota lub psa wie, jakiego rzędu to wydatki i ile kosztuje w dzisiejszych czasach wyjście na wizytę do lecznicy weterynaryjnej. Wyobraźcie sobie to razy 13 kotów...
Jedna osoba nie jest w stanie temu podołać :'(
Dlatego założyłam zbiórkę i zwracam się o pomoc do wszystkich ludzi mających serce po właściwej stronie, którym los zwierząt nie jest obojętny. Błagam o pomoc dla opłaceniu leczenia tych chorujących, cierpiących kocich tymczasów i bezdomniaków. Każdy z tych kotów poznał już wcześniej co to głód, chłód i choroby. One już się w życiu wycierpiały, poznały trudy bezdomności. Tym bardziej teraz zasługują na opiekę i pomoc. Mają tylko mnie, nikt inny im nie pomoże. A przecież po tym wszystkim co przeszły w bezdomności nie mogę ich teraz zostawić w bólu, w cierpieniu, bez pomocy.


Na co potrzeba środków? Które koty wymagają leczenia?
Poniżej zamieszczam wszystkie informacje.
BEZDOMNE KOTY POD OPIEKĄ STARSZEJ KARMICIELKI
Triki. Niedawno operację miała Triki. Kotka od kilku miesięcy miała narośl na dziąśle, w ostatnich tygodniach narośl urosła i zaczęła utrudniać kotce jedzenie. Nie było na co czekać, trzeba było zoperować kotkę. Kotka jest już po zabiegu i pięknie wróciła do formy. Ale operacja zostaje jeszcze nieopłacona, bo nie mam na to środków :’(
Gzygzak. Przy Gzygzak. Po odwiezieniu Triki po operacji okazało się, że Gzygzak ma na boku dziwnego guza. Zabrałam go więc do lecznicy. Guz był dużym ropniem z martwicą, wylała się z niego krew z ropą. Martwa tkanka odpadła i rana wymagała opracowania - wyczyszczenia i zszycia pod narkozą. To kolejny nieopłacony zabieg…



Morus. Na wizycie był jeszcze Morus. Kocurek ma problemy z zębami, podpuchnięty pyszczek z jednej strony i ogromny spuchnięty węzeł chłonny. Na razie dostał antybiotyk długodziałający i leki przeciwzapalne, niebawem kontrola. Prawdopodobnie kot będzie wymagał ingerencji chirurgicznej i usuwania chorych zębów. Ale jeszcze dam znać po wizycie…

KOTY PRZEBYWAJĄCE W MOIM DOMU TYMCZASOWYM
Kreska. Ogromne środki pochłonęło leczenie Kreski. Ratowanie życia, badania i szpitalik w sumie kosztowały około 2 tys. zł. Tysiąc złotych dostałam na jej leczenie od domu tymczasowego, ale drugi tysiąc jeszcze wisi do spłaty. W ostatnich dniach nastąpiło pogorszenie, kotka znowu trafiła pod kroplówki, a jej stan jest bardzo ciężki.

King. King miał właśnie zabieg usuwania zębów. Kocur czekał już na ten termin, trzeba było to zrobić, bo z powodu stanu zapalnego w pyszczku King miał nawracający katar. Podczas usuwania zębów okazało się, że kocur miał ropiejące korzenie zębów i ropę lejącą się do zatok. Zabieg był mu bardzo potrzebny.
Lucek i Łatek. Niedawno Lucek i Łatek mieli badania pod kątem chorych uszu (ropne zapalenie). I o ile u Lucka udało się opanować stan zapalny ucha, to u Łatka leczenie cały czas trwa. Kocur ma ropną wydzielinę wyciekającą z jednego ucha. Jest podejrzenie polipów. Potrzebna jest endoskopia, żeby dalej diagnozować i leczyć. To koszt minimum 1200 zł…



Oliwka i Pinezka. Na badaniach w sedacji były dwie moje nieobsługiwane kotki. Obie kotki w ostatnim czasie zaczęły gorzej wyglądać. Pinezka schudła, ma brzydką sierść, a u Oliwki na grzbiecie wręcz porobiły się dredy. :’( Koty zostały obejrzane, zrobiliśmy im badania krwi. Obydwie kotki mają koszmarny stan zębów i dziąseł, odsłonięte szyjki, a w niektórych miejscach krwawiące miejsca. Trzeba im pomóc. Koszt zabiegów stomatologicznych dla dwóch kotów to grubo powyżej 2000 zł …



Rukola i Niunia. Rukola i Niunia walczą z koszmarną biegunką. Kilka dni temu Rukola była na badaniach i usg, dostała leki. Byłam też w lecznicy z Niunią. Miała zrobione usg i badania krwi. Ponieważ obie kotki są słabo obsługiwalne, trzeba było podać długodziałające leki. Niestety mamy też podejrzenie kokcydiów. Mam nadzieję, że uda się wyleczyć kotki, ale pewnie czeka mnie też odrobaczanie całego stada i dezynfekcja domu…

Baloo. Na badaniach krwi był też niedawno Misiek Baloo. Kocur schudł i już od jakiegoś czasu zaczął źle wyglądać. Badania krwi są niezłe, a na usg nie widać zmian czy przyczyny problemu, Misiek dostał leki i na razie go obserwuję.

Mała Kropka. W ubiegłym tygodniu trafiła pod moją opiekę mała Kropka, która nie powinna do mnie trafić, ale nie było co z nią zrobić :’( Kotka była chora, na razie dostała leki na koci katar i delikatne leki odrobaczające, ale przed nią jeszcze dalsze odrobaczanie, testy i szczepienia. A to też jest spory koszt, tym bardziej że jeśli kotka zostanie u mnie trzeba będzie zaszczepić ją dwukrotnie szczepionkami z białaczką, kosztującymi ponad 100 zł za sztukę…

Na razie to tyle. Ale wiadomo, że przy tylu kotach to na pewno nie koniec, bo zawsze jest coś do zrobienia czy któryś wymaga wizyty i opieki weterynaryjnej. Właśnie dowiedziałam się od karmicielki że kolejny kot jest w kiepskim stanie... to niestety niekończąca się opowieść. Ale jak mam zostawić te koty bez opieki???
Licząc średnio 1 tys. zł na kota wychodzi 13 tys... Wiadomo, że w przypadku np. Kropki za testy, szczepienie i profilaktykę będzie mniej, ale z kolei takie zabiegi jak usuwanie zębów czy endoskopia kosztują grubo ponad tysiąc złotych, a do tego trzeba zrobić badania krwi.
Założyłam zbiórkę na kwotę 13 000 zł.
Jeśli uda się uzbierać te pieniądze i okaże się, że coś z uzbieranej kwoty zostanie, przeznaczę to na leczenie kolejnych kotów czy zakup preparatów na odrobaczanie.
Bo na pewno to nie koniec wydatków weterynaryjnych w tym miesiącu...


Zwracam się z wielką, przeogromną prośbą o pomoc i wsparcie zbiórki na leczenie kotów. Jestem jedną prywatną osobą, nie dam rady tego sama opłacić. Ledwo daję radę zapewnić kotom karmę i żwirek, na leczenie muszę już żebrać :’( A nie zostawię przecież chorych, cierpiących kotów bez opieki.
Bardzo proszę, nie zostawiajcie mnie samej z leczeniem tylu kotów.
Sama nie dam sobie rady z takim obciążeniem :'(
Mimo, że sama jestem obecnie w trudnej sytuacji, mocno wierzę, że z pomocą ludzi którzy potrafią bezinteresownie pomóc zwierzętom uda się uzbierać potrzebną kwotę i opłacić leczenie kotów. Każda wpłata to cegiełka, dzięki której jesteśmy bliżej celu. To wsparcie chorych, cierpiących kotów i realna pomoc.
Za każdą wpłatę z całego serca dziękuję.
Zdrówka dla kotków
Dziękujemy!
🌹♥️♥️♥️