13 (!) kocich istnień i jedna, wspólna walka o ich zdrowie
13 (!) kocich istnień i jedna, wspólna walka o ich zdrowie
Opis zrzutki
AKTUALIZACJA:
Do naszej kociej rodziny właśnie dołączyła kolejna młodziutka mamusia ze swoimi dziećmi. Sama ma zaledwie około roku — jeszcze niedawno była kociakiem, a już przyszło jej walczyć o życie swoje i swoich maleństw.
Przyjechała do nas z czwórką maluszków. To oznacza, że pod naszą opieką jest już 13 (!) nowych istnień, które potrzebują jedzenia, leków, bezpieczeństwa i szansy na normalne życie.
Nie mogliśmy odwrócić wzroku. Wiedzieliśmy, że jeśli im nie pomożemy, prawdopodobnie nie przeżyją.
Niestety... dla jednego z maleństw pomoc przyszła za późno. Odszedł jeszcze zanim zdążyliśmy dotrzeć. 💔
Nie umiemy opisać bezsilności, którą wtedy poczuliśmy.
Te, które zostały, walczą dalej. Maleńkie, kruche, całkowicie zależne od człowieka. Ich mama jest wycieńczona, ale mimo strachu tuli swoje dzieci najmocniej, jak potrafi.
Przed nami ogrom wydatków: karma, żwirek, podkłady, odrobaczanie, leczenie, profilaktyka i późniejsza kastracja mamusi. Każdy dzień to kolejne koszty, ale też kolejna szansa, żeby te kocie dzieci mogły żyć.
Dlatego błagamy Was o pomoc!
Każda wpłata — nawet najmniejsza — daje im ciepło, pełny brzuszek i bezpieczeństwo, którego wcześniej nie miały.
--
Zaczął się maj, a to dla wielu fundacji, w tym naszej, początek najtrudniejszego okresu w roku.
To czas kiedy rodzą się młode, więc codziennie odbieramy dramatyczne zgłoszenia:
kocięta wyrzucone do kartonu, potrącona mama, która wyszła tylko zdobyć jedzenie dla swoich dzieci, kolejne „niechciane” mioty pozostawione same na pewną śmierć, bo przecież „kastracja to zło”...
I choć staramy się być silni, uwierzcie — każda taka historia zostawia ślad.
Bo nie da się przywyknąć do widoku przerażonych, głodnych kociąt wtulonych w siebie ze strachu.
Nie da się spokojnie patrzeć na kocią mamę, która mimo wyczerpania nadal próbuje chronić swoje dzieci.
Kilka dni temu pod nasz dach trafiła właśnie taka kocia rodzina.
Mama z DWOMA miotami — starszym i młodszym.
Łącznie to aż 8 nowych istnień, które od teraz są całkowicie zależne od nas.
Przed mamą i jej maluchami długa i kosztowna profilaktyka, a przed nami - ogromne koszty.
Każdy z tych kotów musi przejść podstawową profilaktykę i leczenie:
• testy FIV/Felv — 960 zł
• chipowanie — 400 zł
• szczepienia — 480 zł
• odrobaczenie — 480 zł
• zabezpieczenie przeciw pasożytom zewnętrznym — 658 zł
• kastracje mamusi i dwóch starszych maluchów — 950 zł
• antybiotykoterapia — 55 zł
Łącznie: prawie 4000 zł.
A to dopiero początek...
Do tego dochodzą codzienne koszty utrzymania: karma, żwirek, podkłady, kocyki, środki czystości, wizyty weterynaryjne i leki, których nie uwzględniliśmy w tym rozliczeniu.
My daliśmy im bezpieczeństwo.
Ale bez Was nie damy rady zapewnić im leczenia i wszystkiego, czego potrzebują.
Dlatego prosimy — pomóżcie nam postawić je na łapy!
One już przeszły za dużo, choć dopiero zaczęły życie.
Dla tych maluchów to nie jest „kolejna internetowa zbiórka”.
To ich szansa, żeby dorosnąć.
Żeby przeżyć.
K💝T