500 koni i setki innych zwierząt błagają o ratunek. ID: b4hz2a

500 koni i setki innych zwierząt błagają o ratunek. ID: b4hz2a

894 222 zł z 900 000 zł

99%

894 222 zł

894 222 zł

z 900 000 zł

zakończona

zakończona

31.05.2020r

18185

18185

wspierających
99%
Wpłać na zrzutkę

Opis zrzutki

Kochani, boimy się. Długo zwlekaliśmy z tą informacją. Ale musimy to ogłosić nim będzie za późno.

Po 15 latach działalności Centaurus stanął na krawędzi. Nie wiemy, gdzie będziemy jutro. Niemniej dziś nasza dalsza działalność stoi pod znakiem zapytania, choć działamy do końca i planowo przyjmujemy zwierzęta, które zadatkowaliśmy. Dramat, jaki rozgrywa się teraz na świecie, dosięgnął także zwierząt. Bo one są w 100% zależne od nas, ludzi. Bez nas, zwyczajnie, czeka je śmierć. I nasz upór, najszczersze chęci - na nic tu się nie zdadzą.

vf4d5c40c9d657f5.jpeg

t5b4b99dd5e78e02.jpeg


ybae5fd43a6efdf4.jpeg

Przez 15 lat ratowaliśmy zwierzęta. Daliśmy życie ponad 1100 koniom, ponad 500 psom, setkom kotów i kilkuset zwierzakom gospodarskim i dzikim. W Szczedrzykowicach prowadzimy największy w Europie azyl dla koni, gdzie na codzień opiekujemy się 500 końmi. I prawie 300 innymi zwierzakami. To wszystko dzięki Wam, bo doskonale zdajemy sobie sprawę, że samą miłością zwierząt się nie nakarmi. Jesteśmy autorem ponad 3000 kampanii społecznych na rzecz zwierząt i przyrody. Staraliśmy się też dzielić tym, że tak bardzo nas wspieracie - gdyż przez 15 lat nasze inicjatywy na rzecz zwierząt wsparło 500 000 osób z całego globu. Chociaż głównie pomagali nam Polacy. A my dawaliśmy tą pomoc dalej - pomagaliśmy finansowo i rzeczowo innym organizacjom, wielu organizacjom latami trzymaliśmy bezpłatnie zwierzęta (głównie dziesiątki koni) lub je leczyliśmy. Teraz, na wiosnę, planowaliśmy zakup azylu z 56 hektarami, aby pomieścić rosnącą ilość zwierząt, gdyż nasz folwark przestał wystarczać. Mieliśmy takie plany! Chcieliśmy napisać do Was, abyście wedle możliwości pomogli zebrać nam fundusze, bo zawsze pomagaliście, byliście niezawodni - i razem robiliśmy to, co niemożliwe. Nowy azyl miał zawierać część rehabilitacyjną, wyznaczony obszar dla dzikich zwierząt, klinikę dla staruszków, i mnóstwo innych udogodnień dla zwierząt.

Tymczasem musimy napisać zupełnie inny apel.


b0b8ec77bac48c15.jpeg

cb7476a10a0e9ab4.jpeg

m481aeaccfe49cee.jpeg


Błagamy Was, pomóżcie naszym zwierzakom - abyśmy nie zniknęli z mapy Europy. Bo w jednej sekundzie zmieniło się wszystko.


Jak wiecie, często piszemy apele o pomoc w wykupie zwierząt, czasem o pomoc w leczeniu. Z wyżywieniem dawaliśmy sobie radę, z opieką weterynaryjną również. Postawiliśmy to sobie za punkt honoru - aby nie zamęczać Was wszystkim. Mieliśmy szereg projektów dla firm, szukaliśmy funduszy za granicami kraju. Chcieliśmy być tacy odpowiedzialni i samodzielni. Ale teraz - czujemy się jak dzieci. Nie damy rady. My nie jesteśmy już nawet przerażeni, to jest obłęd. Patrzymy na nasze zwierzęta zupełnie nieświadome tego, co dzieje się wkoło. Czytamy informacje o kolejnych obszarach, które objął wirus, o masowej panice i kwarantannach. Zdajemy sobie jednocześnie sprawę, że może nadejść moment - o ile już nie nastąpił - gdzie ludzie przestaną dbać o zwierzęta różnych organizacji i trzeba będzie się z tym pogodzić, bo przecież trudno wymagać, aby wybierać zwierzęta, kiedy w posadach trzęsie się własny świat, i każdy ma też swoje zwierzęta. My nie wiemy, czy za 2 miesiące będziemy istnieć, nie wiemy co stanie się z setkami koni, i być może bluźnierstwem dla wielu jest zastanawianie się nad tym, gdy dziś na świecie - w wyniku epidemii - umiera tylu ludzi.


a715626e362a1beb.jpeg

hc83e731294d596a.jpeg

Mamy pod opieką ponad 500 koni i setki innych zwierząt. To najwięcej w Europie. Czasem nas to przerażało, bo wiecie co? Zawsze wiedzieliśmy, że wystarczą dwa miesiące przestoju, i znikniemy z mapy. Przez te 15 lat różne sytuacje miały miejsce - w Polsce, na świecie. Ale nasze zwierzęta zawsze się wybroniły. Tak było i już. Tak to działa. Teraz - nasze zwierzęta nie mają szans.


j17f2d8e9758b7ff.jpeg

x1aa0b7f5b6e72d0.jpeg

Sytuacja jest dramatyczna. Mamy jeszcze zapas owsa, ale nie starczy na długo, a nie wiemy też ile wszystko potrwa. Jeśli zostanie nałożona kwarantanna na kogokolwiek na folwarku, nikt nie wjedzie z dostawami. Ani owsa, ani siana, ani niczego. Zwierzęta, które zachorują, nie otrzymają pomocy. Zresztą... dostawy za moment przestaną przyjeżdżać, bo firmy, które finansowały przez lata stałe, codziennie utrzymanie naszych zwierząt zwyczajnie się wycofują. W wyniku epidemii albo już zbankrutowały, albo ograniczają wydatki.

y6ca96bb3cd5563a.jpeg

a7e0e733ed68a7bd.jpeg

hf8031e2c77c7f51.jpeg


Nie wiemy Kochani, czy na jesieni zobaczymy się na Dniu Otwartym. Nie wiem, czy w ogóle jeszcze wtedy będziemy. Miesięcznie, na opłacenie leczenia, paliwa do ciągników, rachunków, paszy dla koni, karmy dla psów, bieżące remonty (gdy np zwali się boks, ogrodzenie) hoteli dla zwierząt (koni, psów, kotów), stajennych potrzeba nam kilkaset tysięcy. Tak, kilkaset. To kwota jaką co miesiąc musieliśmy wyprosić po firmach i od lat udawało nam się pozyskać na wspieranie tego szarego życia folwarcznego wiele firm.

ie9bfbb1ec3f9c9a.jpeg

zf0d019c72b653d3.jpeg

k9c40166eda9c1ed.jpeg

Ale teraz to upadło. Firmy odmawiają nam wsparcia, bo same upadają. Emeryci piszą listy, albo dzwonią, i zrozpaczeni tłumaczą, że boją się iść na pocztę, bo są w grupie zwiększonego ryzyka. Cóż, sami prosimy, aby nie szli. Nie ryzykowali swego zdrowia, bowiem niejednokrotnie wspierają nas osoby, które dawno skończyły 80 wiosen. Nasi Darczyńcy to w większości starsi ludzi, dla których koń był i jest symbolem wolności, walki o Polskę i wspomnieniem ułańskich tradycji, czy siwka stojącego za ich płotem, gdy jako dzieci bawili się na wsi. Pani Zdzisława pisze do nas jednak list, który otrzymaliśmy przed weekendem, w którym nie wie, czy wybrać swe bezpieczeństwo, czy pomoc zwierzakom.

n0b88d1fd3598915.jpeg

ydcfbb1d360595ec.jpeg

pa5eed53c5d31a0a.jpeg


Możecie nas oskarżyć o to, że nie byliśmy na to przygotowani. Nie, nie byliśmy. Ale nikt na świecie nie był... Na początku staraliśmy się nie myśleć o tym, co może się dziać. Koncentrowaliśmy się na pracy przy zwierzętach, kampaniach informacyjnych. Docierały do nas informacje, że nie dotrze jedna dostawa karmy dla psów, że leży niezapłacona faktura za leczenie psów i sterylizację kolejnych kotów, że wycofała się firma, która opłacała dostawy dużej części słomy, że firma, która wspierała dostawy siana wstrzymała darowizny. Tych maili przez ostatnie dni zebrało się prawie 200. To 90% firm i osób, które wspierały codzienne życie zwierząt. Bez ich wsparcia - nasze zwierzęta umrą z głodu. Nie, nie wydarzy się cud. Po prostu.


g23f5f4edefd9483.jpega319a7a9667a43fb.jpeg

z87684b479998476.jpeg


Kochani, przepraszamy Was... mogliśmy może zapobiec temu wszystkiemu, może trzeba było coś przewidzieć, może mieć kilkuletnie zapasy, nie wiemy... Nie udało nam się. Wszystko się sypie, sypie się Centaurus i jego zwierzęta. Nie, nie panikujemy już. Panikowaliśmy cały weekend. Linie telefoniczne były gorące dzień i noc od rozwiązań pomysłów. Pomysły jednak upadały na pniu. Dziś rano spotkaliśmy się wszyscy w milczeniu, stojąc każdy jeden daleko od drugiego. Bo nie ma pomysłów w świecie, który sam zwariował, ze strachu.

hfa1e42721594ee2.jpeg

tbc5bb6d03bf5bc5.jpeg

vfb18e3465eb0e57.jpeg


My wiemy, że nasze zwierzęta nie mają szans. Przez wiele lat to my przyjmowaliśmy konie od innych organizacji, które nie dawały rady. Nazbieraliśmy ich tyle, że wiemy, że nikt temu nie podoła. Same 500 koni to 250 000 zł miesięcznie by je wykarmić. Któż to udźwignie... a gdzież leczenie, a gdzie setki innych zwierząt, zwierzęta w hotelach. Przepraszamy Was, przepraszamy nasze zwierzęta.

zbf2ac17480e7288.jpeg

lf971e5c1e0f2d8c.jpeg

bcb5dd3ae086d9ca.jpeg


I my wiemy, że możecie nie mieć głowy, że możecie mieć tysiące swoich spraw, powodów i zmartwień. Dlatego stajemy przed Wami z pełnym zrozumieniem decyzji, jaką podejmiecie. Chcemy spróbować ocalić nasze zwierzęta i działalność, chcemy pozostać na mapie starego kontynentu jako największy azyl dla koni i innych zwierząt. Ale boimy się. Boimy się, że nasza wola tu nie wystarczy.

Jeden z dostawców powiedział nam, że nie dowiezie więcej słomy na kredyt. Dodał też, że nie czas żałować róż, gdy płoną lasy.

n83e9879327a6e6e.jpeg

t39f3d7183290c56.jpeg

mcab8eb1ec293eaf.jpeg


Za chwilę braknie nam jedzenia dla zwierząt, i to będzie największy dramat. Za moment nie będziemy mogli zapłacić stajennym, części faktur za leczenie zwierząt (bo poza zbiórkami mamy setki zwierząt, które wizytują weterynarza kilka razy w miesiącu) już nie jesteśmy w stanie zapłacić, opłaciliśmy po raz ostatni hotele dla zwierząt, kupiliśmy ostatni zapas owsa z ostatniej zbiórki. Nigdy w naszej historii z niczym nie zalegaliśmy. Przepraszamy Was, raz jeszcze. Nie udało nam się. Byliśmy pewni, że nasze zwierzęta same się wybronią, że świat im sprzyja.

r781b1c201714eb4.jpeg

j52238ca2ba566f5.jpeg

x435bb732b17f68f.jpeg

w8924806c7a2b5fc.jpeg

Ale w obliczu takiej tragedii, ludzkiej i ponadczasowej, nasze zwierzęta mogą za moment przestać być dla tego świata ważne. Błagamy Was, ostatkiem nadziei. Jeśli możecie... Błagamy, pomóżcie naszym zwierzakom przetrwać, pomóżcie azylowi nie zniknąć z mapy Europy. Za miesiąc, czy dwa, może już nie być co ratować. Na 3 miesiące przetrwania potrzebny jest aż milion. Tak, tyle to kosztuje. I tyle funduszy udawało nam się pozyskać od firm co miesiąc przez wiele lat w efekcie różnych projektów.

q106ef461cac5521.jpeg

d477439a1fe482d3.jpeg

z563ab3d44f82b26.jpeg

Trzy miesiące samego utrzymania naszych zwierząt to milion. Kolejny milion lub więcej to koszt transportów, weterynarza, klinik, stajennych, kowala, rehabilitacji, specjalistycznych pasz, rachunki za prąd, wodę i za bieżące funkcjonowanie 3 ośrodków, które prowadzimy. Czy zwierzęta z azylu okażą się warte milionów w świecie, który trzęsie w posadach? Nie wiemy. Ale jesteśmy im winni tę próbę. Jeśli nawet upadniemy, to przynajmniej będziemy mogli spojrzeć sobie w oczy, i powiedzieć, że próbowaliśmy je ocalić.

Ocalmy te róże, nawet jeśli płoną lasy...

rc3eae92644bed5c.jpeg

f427243aef3348b8.jpeg


METAMORFOZY

d5fa3d1c813a717f.png


q5202a6a1c8bc436.png

ed915ad9bb36d470.png

g06144dc1ca3426b.png

m40f5360cf79ef93.png

j6a55222d196243b.png

mc70bdb4a3a66cdb.png

n8b6c0d04a1b5fdc.png

ha2ad871dcb23d52.png

ec4f02ba95d8c2cf.png

r5a5665b1f5d4ecc.png

efd122f24f8f71df.png

ab273b8077d771e7.png

d414e17bd570d05a.png

qd1577a66debf183.png

k9ba2c48a03883e9.png

u101512918748bc7.png

fa941237386e7be5.png

qf8f9207891ae60d.png

r052c58471f3bbdc.png

e50951da450914f3.png

b96f24f88a6ed8ee.png

qe6f5b4386234169.png

n7aca1bc60734bff.png

n44c8ca99f265f02.png

ac8d12a85e30d2e1.png

qb9fd44eaa7fa26f.png

ba5e3c7f27829cbd.png


hcc1e65e4022a9fa.jpeg


x5be3e9f40b47409.jpeg

e4336b41156980da.jpeg

wa0a3b91a13dc8f2.jpeg

r63a1cbe825bb192.jpeg

Wpłacający18185

MK
Maks K.
10 000 zł
 
Użytkownik niezarejestrowany
5 000 zł
JA
Jacek A
4 500 zł
L
LAKFAM
3 000 zł
M
mikado200
2 400 zł
KK
Kamila Kogut
2 000 zł
 
Dane ukryte
2 000 zł
A
Agata Grudzinski
1 600 zł
MG
Monika Gałuszka
1 000 zł
 
Dane ukryte
1 000 zł
Zobacz więcej

Komentarze241

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Nasi użytkownicy założyli

522 903 zrzutki


A ty na co dziś zbierasz?