Pomóżcie nam pokonać nowotwór Teddusia!
Pomóżcie nam pokonać nowotwór Teddusia!
Aktualności6
-
Drodzy Przyjaciele.
Długo się nie odzywaliśmy... Ostatni rok upłynął nam pod znakiem wracania do zdrowia, wspierania wątroby oraz bardzo częstego sprawdzania stanu zdrowia naszego Tadzia.
Niestety przełom roku przyniósł dużo złych informacji. U naszego kotka Pandusia w listopadzie wykryliśmy chłoniaka dużo komórkowego... Początek leczenia zdawał się być jego końcem. Jednak okazało się, że nasz koci synek ma ogomną wolę życia i NADAL JEST Z NAMI!
Oczywiscie Panduś również na bieżąco na kontrolę onkologiczne i badania krwi, aby nie przegapić pogorszenia...które będzie już zagrażać bezpośrednio jego życiu.

A wracając do Tadzia...
Można by powiedzieć, że do stycznia było dość dobrze. W prawdzie badania nie były idealne, ale nie były niepokojące i wszystko wskazywało na to, że wracamy do pełni zdrowia.
Niestety badania wykonane na przełomie roku, ujawniły nową zmianę w wątrobie. Zmiana była obserwowana przez około 3 miesiące, dodatkowo były wykonywane badania krwi, by trzymać rękę na pulsie. Niestety zmiana zaczęła rosnąć i w tym momencie ma około 6,9cm z 5,5cm. Nasza Pani Doktor Onkolog zaleciła kolejną laparotomię z usunięciem najprawdopodobniej całego płata wątroby.
Jesli podczas operacji okaże się to niemożliwe, Nasza Pani Doktor Chirurg będzie pobierać wycinki do badania, żebyśmy wiedzieli co to za zmiana.






Dodatkowo, niemal dwa miesiące temu u Tadzia zdiagnozowano niezłośliwy nowotwór przysadki mózgowej - chorobę Cushinga. To właśnie przez tę chorobę musieliśmy odczekać z operacją, aż do momentu ustabilizowania kortyzolu.


Teraz wynik kortyzolu jest dobry i mamy zielone światło na operację. Co prawda krzepliwość nie jest idealna, ale po konsultacji z hematologiem, wiemy, że będziemy mogli podejść do operacji.


Na dniach będziemy mieć termin zabiegu operacyjnego. Najprawdopodobniej odbędzie się ona na dniach, po świętach Wielkanocnych...
Trzymajcie kciuki za naszych Dwóch Chorowitków!
I jeśli jeszcze chcielibyście Nas wesprzeć ...o co nieśmiało prosimy, będziemy Wam bardzo wdzięczni!
0KomentarzyNikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!
Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.
Opis zrzutki
Pomóżcie nam pokonać nowotwór Teddusia.
Teddy, nasze biszkoptowe szczęście, nasza miłość, nasz pSynek. Został adoptowany w lipcu 2016 roku ze Schroniska Psie Pole w Racławicach.
Już pierwsze minuty spotkania w schronisku wywołały ogromne emocje i od razu wiedzieliśmy, że bez Teddusia nie wrócimy do domu.
Pierwszy rok naszego wspólnego życia był czasem pracy, zdobywania jego pełnego zaufania, nauki poczucia bezpieczeństwa i spokoju.
Tadziunio – bo tak go nazywamy najczęściej – jest psiakiem o niezwykłej empatii. Każdego dnia pokazuje swoje wielkie serce w stosunku do psiej siostry Coco i kociego brata Pandusia.
Każdego dnia pokazuje nam, jak bardzo nas kocha, a my odwdzięczamy się tym samym.
Dziś, po raz pierwszy stajemy po tej drugiej stronie… Zawsze to my staramy się nieść pomoc i zachęcać do niej naszych bliskich.
Tym razem to Teddy i my potrzebujemy Waszego wsparcia.
U Teddiego zdiagnozowano dwa spore guzy w wątrobie, z czego jeden jest nowotworem.
Wykonaliśmy już kilka badań, w tym USG jamy brzusznej, badania krwi i moczu, wyeliminowaliśmy podejrzenie choroby Cushinga. Teddy ma powiększone nadnercza, ale wszystko wskazuje na to, że jest to spowodowane procesem nowotworowym w wątrobie.
Dzisiaj - 30.12 czeka nas tomografia wątroby i klatki piersiowej, dzięki której będziemy mieć dokładniejszy obraz wszystkich wykrytych na USG zmian, jak również sprawdzimy, czy nie ma przerzutów.
Po tym badaniu lekarze powiedzą nam, jakie mamy możliwości leczenia. Na ten moment zakładają, że będzie możliwa operacja – laparotomia zwiadowcza z usunięciem fragmentu wątroby i wysyłką pobranego materiału do histopatologii. Następnie najprawdopodobniej chemioterapia.
W tym momencie wszystko zależy od wyniku tomografii.
Każdy, kto nas zna, wie, że Teddy (tak samo jak jego psio-kocie rodzeństwo) jest dla nas jak dziecko. Kochamy go całym sercem i zrobimy wszystko, by wyzdrowiał. Oczywiście wszystkie nasze niewielkie oszczędności są przeznaczone na jego leczenie. Rezygnujemy z różnych "przyjemności i nadprogramowych wydatków", by zebrać jak najwięcej pieniędzy.
Do tej pory wydaliśmy niewiele, bo ok. 800 zł, natomiast przed nami ok. 1600 zł za tomografię, ok. 3000 – 4000 zł za operację, potem zapewne badania kontrolne i leki, zmiana diety, co może wiązać się z wydatkiem ok. 500–1000 zł miesięcznie.
Zdajemy sobie sprawę, że koszty, które nas czekają, znacznie przekraczają nasz budżet domowy, dlatego z ogromną nieśmiałością chcielibyśmy prosić Was o wsparcie.
Nie chcemy prosić o duże sumy, bo każda, nawet najmniejsza kwota ma znaczenie. Jeśli możecie nas wesprzeć wpłatą na konto, będziemy ogromnie wdzięczni! Jeśli możecie udostępnić naszą zbiórkę, to wspaniale!
Jeśli okaże się, że nie wykorzystamy całej zebranej kwoty, a Wy nie będziecie mieć nic przeciwko, pieniądze zostaną przekazane Fundacji Psie Pole.
Pieszczotka trzyma kciuki za powrót do zdrowia!
Tadziunio i my dziękujemy z całego serca ❣️
Negro
Dziękujemy ❤️❤️❤️