Na walkę Czonkera
Na walkę Czonkera
Aktualności9
-
Czonker zaczął bardzo wymiotować i mieć straszną biegunke. Od razu wet - kroplówka, leki przeciwwymiotne, pobraliśmy też krew...
0KomentarzyNikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!
Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.
Opis zrzutki
Czonker nie miał łatwego życia...zanim w październiku 2023 roku trafił do mnie miał "dom", a raczej pseudowłaścicieli. Żył głównie na zewnątrz, ale jednak ktoś przynajmniej go karmił. Niestety jego "właściciele" sprzedali dom, a kota pozostawili samego sobie.
Gdy do mnie trafił był cały poraniony, w uszach miał bagno, które leczyliśmy kilka miesięcy, w brzuszku dramat, niewydolność nerek, a na domiar złego FIV. 

Oczywiście miał iść do adopcji, ale wiecie jak to jest...kto będzie chciał starszego kota, z FIV i chorymi nerkami. Tak też został z nami.
Przez te dwa lata w ogóle nie chorował, nerki udało się wyprowadzić na względną prostą.
Niestety w nocy przed Wigilią trafił z gorączką do szpitala, diagnoza - ostre zapalenie przewodu pokarmowego. Po kilku dniach leczenia podniósł się całkowicie. Aż do 9tego stycznia, kiedy to nadeszło pogorszenie. Od razu pojechałam do weta, który prowadził wcześniej Puszka i Malwinkę.
Wyniki badań nie były tragiczne. Niestety wciąż utrzymywał się obniżony stosunek albumin do globulin. Lekarz mówił, że może to być wynik silnego stanu zapalnego. Było to nawet prawdopodobne bo po antybiotykach poprawa nastapiła w ciągu dwóch dni i Czonkiś był jak nowonarodzony. Przy okazji na RTG znaleźliśmy śrut w łopatce, zatem ktoś do niego strzelał na tej wsi, z której go zabrałam...
We wtorek 20 stycznia pojechaliśmy na kontrolę, natomiast czuł się ŚWIETNIE. Podaliśmy też Solensje, ponieważ ma silne zwyrodnienia w kręgosłupie.
Wczoraj, 21 stycznia nadeszło pogorszenie. Jednak korzystał z kuwetki, zjadł. Myślałam, że to osowiałość po podaniu leku. Dzisiaj, 22 stycznia gdy wróciłam po 4h do domu znalazłam go wiszącego nad miską z wodą. Z oczu leciała wydzielina. Poleciałam od razu do weta - USG, dramat. Żołądek powiększony, węzły chłonne powiększone, ciśnienie jednego oka bardzo wysokie, zapalenie błony naczyniowej.
FIP stał się już bardzo realny...
Nie lubię prosić o pomoc, ale jej potrzebujemy. Od Wigilii leczenie Czonkera kosztowało 3 700 zł. Koszt leków min. Virbagen, wizyt kontrolnych wyniesie 2x tyle. To jest silny kocur, wierzę, że się podniesie...








Trzymaj się Czonkis
Walcz Czonkiś! Dla mamusi, która o Ciebie walczy 🥹