Wsparcie w leczeniu raka i rehabilitacji Sylwii
Wsparcie w leczeniu raka i rehabilitacji Sylwii
Opis zrzutki
Jeszcze kilka miesięcy temu mówiłam sakramentalne "TAK" miłości, bezpieczeństwu i wspólnej przyszłości.
Na co dzień to ja pomagam innym - dzieciom, które potrzebują wsparcia, zrozumienia, spokoju. Zawsze wierzyłam, że nawet w najtrudniejszych chwilach, trzeba być dla kogoś oparciem. Nigdy nie przypuszczałam że tak szybko role się odwrócą.
Dziś to ja proszę o pomoc.
W grudniu usłyszałam diagnozę, która zmieniła wszystko: trójujemny rak piersi z przerzutami. Zaczęłam chemioterapię połączoną z immunoterapią, później radioterapia i długa rehabilitacja i powrót do sprawności. W trakcie leczenie dowiedziałam się, że mam mutację genową. Czekają mnie operacje: podwójna masektomia piersi oraz prawdopodobnie usunięcie narządów rodnych. Włosy już straciłam. Wiem, że moje ciało już nigdy nie będzie takie samo. Najbardziej boję się jednak nie bólu - tylko tego, czy starczy mi sił.
Koszty leczenia onkologicznego zaczęły pojawiać się szybciej, niż zdążyłam je zrozumieć. Co tydzień dojeżdżam do Gorlic. Mam słabe wyniki badań, dlatego doszły dodatkowe leki, zastrzyki, odpowiednia dieta. Poza tym dojazdy, badania, konsultacje, rehabilitacja, wsparcie psychologiczne. Jeszcze nie wiem dokładnie, ile wyniesie ta droga, ale wiem jedno - sama sobie z tym nie poradzę. 😪
Nigdy nie sądziłam, że będę w tym miejscu. Że jako młoda kobieta, żona, osoba, która zawsze dawała wsparcie, będę musiała prosić o pomoc innych ludzi, czasem obcych.
Ale dziś robię to, bo chce żyć.
Chcę mieć przyszłość.
Chcę wrócić do pomagania.
Chcę być żoną, która ma przed sobą jeszcze wiele wspólnych lat.
Każda wpłata, każde udostępnienie, każde dobre słowo - ma dla mnie ogromne znaczenie.
Dziękuję z całego serca i proszę o modlitwę. 😘
❤️
Życzymy powrotu do zdrowia! Ewa z Tomkem
Życzę pani najszybszego powrotu do zdrowia, pozdrawiam Kuba 4a
Dużo zdrówka i sił oraz opieki Matki Bożej na każdy dzień!!!
Dużo dużo zdrówka i siły!❤️