id: bpfeke

Mój świat zawalił się już dwa razy.

Mój świat zawalił się już dwa razy.

7 258 zł 
z 16 000 zł
45%
66 dni do końca
180 
wspierających
Wpłać na zrzutkę
Zrzutka.pl nie pobiera prowizji od wpłat

Opis zrzutki

Nazywam się Fisia, mam cztery lata i mój świat zawalił się już dwa razy. Odkąd pamiętam mieszkałam z moją ukochaną Dużą w miłym i ciepłym domku. Duża miała też inne kotki, ale nie przyjaźniłam się z nimi. Najbardziej lubiłam wtulać się i udeptywać kolana mojej Dużej, lubiłam kiedy głaskała mnie i zachwycała się mną. Niestety moja Duża bardzo ciężko zachorowała. Trafiłam do miejsca gdzie było baaardzo dużo kotów. Przychodzili tam również Duzi, którzy napełniali nasze miseczki i głaskali nas. Tylko, że ja bardzo się bałam i cały czas miauczałam wciśnięta w ciemny kącik. Moje dwie koleżanki, które znałam z pierwszego domku szybko nawiązały nowe znajomości i biegały z innymi kotkami, bawiły się piłeczkami, które przynosili Duzi. Mnie nie w główce były zabawy i mizianki. Byłam nieszczęśliwa i przerażona, nie chciałam tu zostać na zawsze z tymi wszystkimi kotami!


n519b348e792f007.jpeg

 Inne koty mówiły, że co jakiś czas ktoś znajduje swój Dom. I rzeczywiście jedna z Dużych, które przychodziły dbać o nas wsadziła mnie do transporterka i powiedziała, że to już koniec tych moich płaczów. Że wprawdzie nie może wziąć mnie na zawsze, ale da mi dom tymczasowy, gdzie będę mieć spokój. Zawiozła mnie do swojego domku i powiedziała, że teraz będzie już tylko lepiej. Mimo, że bardzo tęskniłam za moją pierwszą Dużą, tu też mi się spodobało. Mogę spać w ciepłym łóżku z takimi malutkimi Dużymi, którzy ciągle mnie głaszczą i mówią, że jestem najukochańsza na świecie.


m382cccac5d0c591.jpeg

Niestety, to nie koniec moich przygód. Po kilku dniach przestałam jeść i wciąż leżałam wciśnięta pod łóżko. Musiałam pojechać do takiego okropnego, pachnącego chemią i strachem miejsca, gdzie Pan w Białym Fartuchu robił ze mną różne nieprzyjemne rzeczy. Po powrocie do domu czułam się jeszcze gorzej! I okazało się, że jestem chora na taką chorobę, której do niedawna nie dało się leczyć. Duża mówi, że ja mam szansę żyć, tylko musimy uzbierać ogromnie dużo pieniędzy na te wstrętne zastrzyki, które robią mi co wieczór. Ja nie bardzo wiem, co to znaczy pieniądze, ale proszę podziel się nimi ze mną, bo bardzo chcę żyć.


x850126cbb4e7c20.jpeg


Fisia zachorowała niestety na zakaźne zapalenie otrzewnej - chorobę do niedawna nieuleczalną. W dodatku na dość nietypową jej postać - wyniki badań krwi nie sugerowały tej choroby, w brzuchu był pojedynczy silnie powiększony węzeł i wszystko razem wyglądało raczej na chłoniaka. Dlatego też dość długo trwała diagnostyka - musieliśmy poczekać na wyniki histopatologii wyciętego węzła i na wynik PCR płynu z brzucha. Ten ostatni nie pozostawia już wątpliwości. Na szczęście - istnieje preparat, który może ją uratować.


Już po kilku dniach leczenia widać, że Fisia odzyskuje siły. Potrzeba TYLKO - i aż - pieniędzy.


w7416a4ef7301f74.jpeg

Pomóż odbudować ten zawalony świat. Pomóż Fisi.


z7544a4c83fa6fb8.png

ga5ed31ed42dd67b.png

Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Twój mini-terminal.
Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Twój mini-terminal.
Dowiedz się więcej

Wpłacający 180

AK
Anna Kołtun
10 zł
MA
Maria
25 zł
AJ
Ania
70 zł
 
Dane ukryte
56 zł
 
Agnieszka Matyja
50 zł
 
Maja Sieńkowska
40 zł
OO
Katerina
50 zł
AM
Alina Majchrzak
15 zł
JG
Julita Gutowska
40 zł
IG
Felicyta
10 zł
Zobacz więcej

Komentarze 24

 
2500 znaków

Nasi użytkownicy założyli

850 996 zrzutek

i zebrali

735 108 550 zł

A ty na co dziś zbierasz?