id: bpfeke

Mój świat zawalił się już dwa razy.

Mój świat zawalił się już dwa razy.

6 210 zł z 16 000 zł
38%
359 dni do końca
143 wspierających
Wpłać na zrzutkę
Zrzutka.pl nie pobiera prowizji od wpłat

Opis zrzutki

Nazywam się Fisia, mam cztery lata i mój świat zawalił się już dwa razy. Odkąd pamiętam mieszkałam z moją ukochaną Dużą w miłym i ciepłym domku. Duża miała też inne kotki, ale nie przyjaźniłam się z nimi. Najbardziej lubiłam wtulać się i udeptywać kolana mojej Dużej, lubiłam kiedy głaskała mnie i zachwycała się mną. Niestety moja Duża bardzo ciężko zachorowała. Trafiłam do miejsca gdzie było baaardzo dużo kotów. Przychodzili tam również Duzi, którzy napełniali nasze miseczki i głaskali nas. Tylko, że ja bardzo się bałam i cały czas miauczałam wciśnięta w ciemny kącik. Moje dwie koleżanki, które znałam z pierwszego domku szybko nawiązały nowe znajomości i biegały z innymi kotkami, bawiły się piłeczkami, które przynosili Duzi. Mnie nie w główce były zabawy i mizianki. Byłam nieszczęśliwa i przerażona, nie chciałam tu zostać na zawsze z tymi wszystkimi kotami!


n519b348e792f007.jpeg

 Inne koty mówiły, że co jakiś czas ktoś znajduje swój Dom. I rzeczywiście jedna z Dużych, które przychodziły dbać o nas wsadziła mnie do transporterka i powiedziała, że to już koniec tych moich płaczów. Że wprawdzie nie może wziąć mnie na zawsze, ale da mi dom tymczasowy, gdzie będę mieć spokój. Zawiozła mnie do swojego domku i powiedziała, że teraz będzie już tylko lepiej. Mimo, że bardzo tęskniłam za moją pierwszą Dużą, tu też mi się spodobało. Mogę spać w ciepłym łóżku z takimi malutkimi Dużymi, którzy ciągle mnie głaszczą i mówią, że jestem najukochańsza na świecie.


m382cccac5d0c591.jpeg

Niestety, to nie koniec moich przygód. Po kilku dniach przestałam jeść i wciąż leżałam wciśnięta pod łóżko. Musiałam pojechać do takiego okropnego, pachnącego chemią i strachem miejsca, gdzie Pan w Białym Fartuchu robił ze mną różne nieprzyjemne rzeczy. Po powrocie do domu czułam się jeszcze gorzej! I okazało się, że jestem chora na taką chorobę, której do niedawna nie dało się leczyć. Duża mówi, że ja mam szansę żyć, tylko musimy uzbierać ogromnie dużo pieniędzy na te wstrętne zastrzyki, które robią mi co wieczór. Ja nie bardzo wiem, co to znaczy pieniądze, ale proszę podziel się nimi ze mną, bo bardzo chcę żyć.


x850126cbb4e7c20.jpeg


Fisia zachorowała niestety na FIP - chorobę do niedawna nieuleczalną. W dodatku na dość nietypową jej postać - wyniki badań krwi nie sugerowały tej choroby, w brzuchu był pojedynczy silnie powiększony węzeł i wszystko razem wyglądało raczej na chłoniaka. Dlatego też dość długo trwała diagnostyka - musieliśmy poczekać na wyniki histopatologii wyciętego węzła i na wynik PCR płynu z brzucha. Ten ostatni nie pozostawia już wątpliwości. Na szczęście - istnieje lekarstwo, które z ogromnym prawdopodobieństwem ją uratuje. Jest to GS-441524 - o jego skuteczności świadczy chociażby kilkanaście innych wyleczonych przez nas kotów (możecie poczytać ich historie i obejrzeć wyniki w innych zbiórkach na moim profilu).


Już po kilku dniach leczenia widać, że Fisia odzyskuje siły. Potrzeba TYLKO - i aż - pieniędzy.


w7416a4ef7301f74.jpeg

Pomóż odbudować ten zawalony świat. Pomóż Fisi.


z7544a4c83fa6fb8.png

ga5ed31ed42dd67b.png

Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Przyjmuj wpłaty gdziekolwiek jesteś.
Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Przyjmuj wpłaty gdziekolwiek jesteś.
Dowiedz się więcej

Wpłacający 143

MZ
Marek Zieliński
15 zł
 
Dane ukryte
70 zł
 
Dane ukryte
10 zł
 
Dane ukryte
50 zł
A
Aleksandra
20 zł
PO
Podstawa
200 zł
W
Aleksandra
10 zł
MG
Michał
5 zł
 
Dane ukryte
70 zł
 
Dane ukryte
70 zł
Zobacz więcej

Komentarze 14

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Nasi użytkownicy założyli

720 424 zrzutki

i zebrali

496 546 014 zł

A ty na co dziś zbierasz?