Na ratowanie Lili
Na ratowanie Lili
Opis zrzutki
Kupiłam dziś kota.... za 200 zł tak kupiłam kota z uwaga śmieciarka jedzie....
znalazlam ogłoszenie znałam ta osobę juz zabierałam od niej koty które zbierała po Polsce. Na szczescie ona o mnie nie pamiętała....
Oddam kotkę z małymi 2 nie żyją 1 jeszcze zyje....
Boze pomyślałam ze to jakiś żart. Napisałam ze wezme kotkę wiedziałam ze jest to osoba chora i pieniadze sa atutem zapytałam ile chce za kotkę 200.. ok . Umówiłam sie po odbiór kotki czekałam przy ruchliwej ulicy,( myślałam ze wejdę choc do korytarza budynku , pomyliłam sie ) przyniosła mi kotkę na rękach ja prawie zawał wsadziłam do transportera i do weta a tam szok
Kotka co prawda rodziła 3 dni temu ale w niej byly jeszcze żywe 2 koty i resztki łożysk.Potem juz nie wiem co się działo w 10 minut kotka byla na stole przeszła operacje ratujący zycie i sterylizacje jednocześnie. Pomyślałam ze jeżeli maluszki przeżyją to.pieklo które im czliwiek zgotował i Bóg pozwoli im przezyc to mnie nic do tego i zabiorę cala rodzinę do domu.
Wiem usypiamy ślepe mioty ale to byl taki szok ze nie myśląc jak usłyszałam ze maluszki zdrowe i silne nie umiałam podjąć TEJ decyzji...
Lili wraz z dziećmi żyją i za chwile jade po nie do kliniki. Możecie mnie hejtowac ale nie potrafiłam podjąć właściwej decyzji bo tym razem zostawiłam to w innych rękach. Nie wiem czy przeżyją ale dzis nie mnie o tym decydować. Liczę ze Lili I maluszki zaznaja choc troche spokoju i beda żyć.
I wiecie znow potrzebuje waszej pomocy bo znow niedziela i znow przypadek gdzie nie moglam udać że nie widzę i nie pomóc Lili