id: cjdmr4

Leczenie i rehabilitacja

Leczenie i rehabilitacja

Organizator przesłał dokumenty potwierdzające wiarygodność opisu zrzutki
Wpłaty nieaktywne - wymagane działanie Organizatora zrzutki. Jeśli jesteś Organizatorem - zaloguj się i podejmij wymagane działania.

Nasi użytkownicy założyli 1 153 563 zrzutki i zebrali 1 198 554 968 zł

A ty na co dziś zbierasz?

Opis zrzutki

Nazywam się Adam Nowak. Mam 38 lat. W moim życiu wszystko układało się dobrze. Mam dwóch wspaniałych synów w wieku 5 i 13 lat, których zaraziłem pasją do piłki nożnej. Zawsze towarzyszyłem im w treningach, meczach, wyjazdach. Miałem też zdrowie i myślałem, że mam cudowną żonę. Niestety tylko tak myślałem. Moja choroba to zweryfikowała. Kiedy w 2011 roku zaczęły się problemy zdrowotne zlecono mi wykonanie rezonansu magnetycznego głowy. Wynik był mocno niepokojący. Diagnoza brzmiała - rozsiane zmiany demielinizacyjne. W 2012 roku szukając pomocy wyjechałem do Wielkiej Brytanii. Tam właśnie lekarz, jako pierwszy powiedział mi, że podejrzewają u mnie boreliozę. Wróciłem do kraju, żeby tutaj się leczyć. W 2013 roku w klinice w Katowicach postawiono mi diagnozę - stwardnienie rozsiane. Do 2015 roku leczono mnie interferonem. W trakcie tej terapii, która nie dawała żadnej poprawy czułem się bardzo źle. Pojawiły się ograniczenia sprawności, bardzo intensywne bóle, trudności z chodzeniem i mówieniem. Bardzo trudno było mi zaakceptować siebie jako osobę, która za chwilę stanie się niepełnosprawna. Przecież rolą ojca i męża jest być podporą, a nie ciężarem. Dotychczas byłem bardzo sprawny fizycznie, grałem z synami w piłkę, jeździliśmy na rowerze - chwilę później problem stanowiło nawet wstanie rano z łóżka. Po zakończeniu udziału w programie leczenia stwardnienia rozsianego wróciłem do tematu boreliozy. Kolejne wyniki badań i wizyty u specjalistów potwierdziły neuroboleriozę. Obecnie leczę się metodą Ilads. Leczenie jest w 100% prywatne, a miesięczny koszt terapii to około 1500-2000 zł. W tym trudnym dla mnie czasie moja żona, kobieta, z którą spędziłem prawie 22 lata ( wcześniej 8 lat w związku i 14 lat małżeństwa) oświadczyła mi we wrześniu 2018 roku, że poznała innego mężczyznę i wyprowadziła się z naszego mieszkania występując jednocześnie o rozwód. Mój świat się zawalił. Choroba jeszcze mocniej zaczęła o sobie dawać znać. Tymczasem, w bardzo trudnej dla nas wszystkch sytuacji musze być ogromnym oparciem dla swoich synów, którzy ciężko przeżywają decyzję swojej mamy. Dodatkowo doszły mi comiesięczne koszty samodzielnego utrzymania mieszkania, czynszu, itd. To zdecydowanie uszczupla moje już i tak ograniczone możliwości finansowe, co powoduje, że leczenie i konieczna rehabilitacja schodzą na dalszy plan. Zbliżam się do końca antybiotykoterapii, potem równie drogie protokoły ziołowe i intensywna rehabilitacja. Po bardzo wyniszczającej terapii mam ogromne deficyty mięśniowe, zaburzenia skórne, jestem bardzo szczupły. Równolegle muszę uczestniczyć w rehabilitacji (ze skierowania czas oczekiwania na sierpień 2020r, zatem konieczna jest prywatna fizjoterapia), jak również prowadzić mądrą, zbilansowaną dietę, która pozwoli mi odzyskć siły i trochę przytyć. Chcę, jak tylko mogę odzyskać sprawność i po prostu żyć! Dla dzieci i dla siebie. Chcę, by moje dzieci były dumne ze swojego taty, który na przekór wszystkiemu i wszystkim wygrał walkę o siebie i będzie ich codziennym wsparciem. Dlatego bardzo Was proszę o pomoc. Mój budżet bardzo się uszczuplił, a wydatki wzrosły. Rehabilitacja i lekarstwa pochłaniają znaczną część moich dochodów. Wierzę, że w końcu ten koszmar się skończy i jeszcze będę potrafił zagrać z moimi synami w piłkę. Dlatego proszę Was o wsparcie i umożliwienie mi odzyskania zdrowia, a reszta na pewno się ułoży.

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Dowiedz się więcej

Wpłaty 225

preloader

Komentarze 39

 
2500 znaków