id: cma9zg

Na leczenie jamniczki Zaruni

Na leczenie jamniczki Zaruni

 
Aleksandra Kaźmierczak

Aktualności5

  • 31lipca

    Ciąg dalszy naszej nierównej walki z opornym przeciwnikiem .

    Nasze leczenie idzie opornie myślałam że zrobimy jakiś krok do przodu , ale stoimy w miejscu.

    Nadal lekarze upierają się przy zabiegu nawiercania dziurek w czaszce i dojscia do zatok, ja nawet nie chcę słyszeć i nie dopuszczam nawet myśli .

    Zarunia choruje na nieuleczalną chorobę autoimunologiczną, możemy łagodzić objawy które są bardzo uciążliwe i utrudniające jej funkcjonowanie.

    Robimy co możemy aby zminimalizować objawy , ale idzie opornie.

    Czeka nas jeszcze jedno badanie TK które jest kosztowne cena z kliniki to 2 tys.

    Walczymy z nierównym przeciwnikiem , gdzie jesteśmy narazie na pozycji straconej.

    Jedno leczenie zawiodło, wprowadzamy drugie i tak eksperymentują, może coś zadziała.

    Co trzy tygodnie robimy badania krwi całe panele biochemia i morfologia ,aby ochronić narządy przed uszkodzeniem.

    Jeżeli ktoś może wspomóc nas groszem

    bardzo prosimy to leczenie nie ma końca i generuje ogromne koszty, ciągle nowe badania i częste zmiany leków są kosztowne.

    Za okazaną pomoc z góry dziękujemy💗




Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.

Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.

Opis zrzutki

Szanowni Państwo💗Ciężko jest cokolwiek napisać , ale zaczniemy od początku. Zarunia to jamniczka szorstkowłosa miniatura bardzo kochana i wspaniała ,wyjątkowa i jedna jedyna ma 9 latek i 9 miesięcy . To cudowna jamniczka z jamniczym charakterem , uparta i sprytna. Niestety 6 miesięcy temu zdrówko się posypało😪Pomagałam innym , myślałam że nigdy o pomoc nie bedę prosić , ale to leczenie będzie długie i bardzo kosztowne.

Wszystko zaczęło się w styczniu dziwny kaszel wsteczny potem katar z jednej dziurki. Zrobilismy badania krwi, aby zobaczyć czy toczy się stan zapalny.Zaczeliśmy leczenie antybiotykiem z podejrzeniem zapalenia zatok. Niestety po tygodniu leczenia poprawny nie było, kaszel i katar się nasilil przeszedł na drugą dziurkę, zaczeliśmy inny antybiotyk który też nie pomógł. Kaszel wsteczny , katar śluzowaty nasilił się więcej. Wdrożone syropy flegamina , syrop przeciwzapalny z miodem manuka , ziolowy lek na zatoki i poprawy brak. Na początku marca zmieniamy weta

zaczeliśmy szukanie przyczyny od początku rynoskopia noska z odsysaniem wydzieliny, rentgem gardła i głowy, rozszerzone badania krwi, posiew na bakterię i grzyby. Tydzień trwało zanim przyszły wyniki wyszła bakteria klebsiella pneumoniae obfity. Po wyniku wdrożono leczenie antybiotykiem celowanym 4 tyg. Radość trwała krótko po skończeniu antybiotyku po dwóch dniach wszystko wróciło ponownie kaszel wsteczny spowodowany gęstą spływającą wydzieliną, wyciek z nosa już z dwóch dziurek, problemy z oddychaniem. Na cito robiony tomograf i rynoskopia oraz odsysanie gęstej wydzieliny. Wdrożono steryd i antybiotyk. Wynik tk na cito dostalismy po 5 dniach .

Wet wdraża leczenie nowym antybiotykiem , naświetlanie głowy lampą solux, flegamina, leki na wątrobę , osłona na jelita, osłona na żołądek.

Niestety poprawy brak😔 Co to jest i dlaczego nie reaguje na leczenie tego nikt nie wie😔

Szukamy pomocy w innej klinice jesteśmy już po wizycie i echo serca zrobione. We wtorek 9 czerwca o godz 12 badanie krwi, rynoskopia z pobraniem wycinka histopatologicznego, posiew na grzyby, odsysanie wydzieliny, i płukanie zatok. Po tym zabiegu w jednym znieczuleniu prawdopodobnie usuniecie zębów trzonowych mogą, ale nie muszą być przyczyną . Nie mam już siły i pomyslów co robić koszta są ogromne , leczenie i badania kosztowne. Robimy krok do przodu dwa do tyłu , pół roku leczenia szukania i nie ma diagnozy i poprawy. Koszty do dnia dzisiejszego z jednej kliniki to 2700 zł ,koszty z drugiej kliniki 1150 zł. Czekają nas następne koszty 2300 zł które muszę opłacić we wtorek 9.06.26. Do tego suplementy na ochronę wątroby, na jelita na odporność, syropy na kaszel i syropy na ochronę żołądka kazdy po 110 zł , a to juz czwarta butelka. Koszt suplenentów i syropów to 1260 zł... Co dalej ? Tego nikt nie wie , będziemy czekać na wyniki i szukać dalej przyczyny tej długotrwałej ciężkiej choroby. Nigdy nikogo nie prosiłam o pomoc , pomagałam innym , ale teraz sama potrzebuję pomocy. Proszę pomóżcie Zaruni wrócić do zdrowia💗. Za każdy grosik, za każdą wpłatę dziękuję bardzo💗 Aleksandra i Zarunia💗

Komentarze 12

 
2500 znaków
Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez